Tak to jest, gdy myśliwy, zbyt pewny swego, zapędzi się za zwierzyną na moczary. Łagodne oko łosia nad gasnącym bulgotem bagiennej kałuży.
Sprawdza się moja teza o koktajlu „Jamajca” (gram samobójcy plus kropla oleju z głowy Stefana), jaki od rana do wieczora konsumują plaformalinowi.
Całość: Impertynator.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)