Dwa lata temu zaledwie kilka godzin po zwycięstwie PiS-u w wyborach zaczęły się nieprzychylne komentarze, krytyka, wieszczenie katastrofy i upadku demokracji.
Czy pamięta ktoś jeszcze „poważnych” polityków i publicystów, którzy marszcząc czoła w trosce o zagrożoną ojczyznę wieszczyli spadek wzrostu gospodarczego, benzynę po sześć złotych i dolara po pięć?
Całość: Patrząc z boku.


Komentarze
Pokaż komentarze