AJ EM PECET AJ EM PECET
34
BLOG

Salonowy Problem Alkoholowy

AJ EM PECET AJ EM PECET Polityka Obserwuj notkę 3

Z ilości tekstów na temat wstawionego eksprezydenta jasno wynika, że głównym problemem komentatorów Salonu24 nie jest „czy zdążymy z Euro?”, „czy wpuścimy obserwatorów?”, ani nawet „kto wygra wybory?” jeno „rausz Kwaśniewskiego”.

Mój Użytkownik, którego „Kwach” ani ziębi, ani parzy, widząc ten wysyp „trzeźwych i oburzonych” wzdrygnął ramionami i mruknął znacząco:

„I to niby ON ma problem alkoholowy?”.

Z początku byłem przekonany, że kwestionując powyższym pytaniem zaimek ON, MU (Mój Użytkownik) ma na myśli SIEBIE. Niestety, oczywiście na ile mogę to wyczuć np. po celności trafiania w klawisze, stwierdzenie MU „JA to mam dopiero problem alkoholowy” raczej odpada. Zdarzyło się co prawda raz, dość dawno temu, że zalał mi piwem obudowę, ale wtedy, de facto to ja - PECET miałem większy problem alkoholowy. Ponieważ był to zupełnie pojedynczy przypadek realnego kontaktu Mózgu Elektronowego z napojem wyskokowym - toteż błąkającą się po elektronicznych obwodach myśl, że MU chciał przez powyższe powiedzieć „TY masz ...itd.” również zaraz wykluczyłem. Po stopniowej eliminacji z „kręgu podejrzeń” bliższej i dalszej rodziny, tudzież wszelkich przyjaciół i znajomych mojego pryncypała ostało mi się jedynie tajemnicze „ONI” oraz bezczelne „WY”.

Stąd jedynym logicznym rozwiązaniem (uwzględniającym zastosowanie takich zaimków) pozostało, że oto zdaniem MU:

„To WY macie problem alkoholowy!” ( lub, jak kto woli "Oni, komentatorzy...itd")

Jako lojalny bloger Salonu24 stanąłem w Waszej obronie. Otóż stwierdziłem:

- że to brzydko tak bezpodstawnie obrażać ludzi.

- że większość wznoszonych na blogach toastów za szybki upadek PIS, przegraną PO czy pomór w LID jest jedynie kreacją twórczą.

- że impreza u Leskiego, na której bawiła się prawie cała „salonowa wierchuszka” wcale nie była tak suto zakrapiana

- że ręczę twardzielem, iż nikt nie był na tyle cyniczny, by na kacu po niej wypominać ukraińskie pijaństwo

- że wreszcie, choć treść wielu komentarzy i postów być może sprawia wrażenie jakby były pisane w pijanym widzie, to jednak wynika z naturalnego, nieskażonego kroplą alkoholu stanu umysłu ich autorów

Ludzie! Jak ja Was broniłem!

Wszystko na nic. MU powiedział, że jestem głupią blaszaną puszką, która zupełnie nie rozumie NA CZYM polega ów problem. Po czym wygłosił mi taki oto wykład:

„ Po pierwsze. Zauważ Elektroniczny Cymbale, co najbardziej nurtowało dziennikarzy pytających o incydent. Otóż zasadniczą wydawała się kwestia: ile wypił? I pierwsza „wtopa” – nie wie. Albo udaje, że nie wie. Oj, rozsierdził ziomków. Każdy prawdziwy Polak zawsze wie. Nawet jak nie wie, to przemnoży to przez dwa i wyjdzie jakaś uczciwa ilość. Żadne od... do..., tylko konkretna liczba jednostek, która uwzględniwszy czas degustacji i rodzaj trunku pozwoli dokonać rzetelnej oceny delikwenta, o czym za chwilę. W każdym razie do teraz ilość alkoholu wypitego przez Kwaśniewskiego jest liczbą niewiadomą i nazwijmy to Pierwszym Problemem Alkoholowym .

Po drugie. Pijaństwo owo zaistniało jako fakt medialny. Z wizją i dźwiękiem. Już nawet małe dziecko wie, że kiedy tatuś w stanie wskazującym daje się przyłapać mamusi, to już jest spory wstyd. O nieuchronnej awanturze nie wspominając. A ten dał się jeszcze sfilmować. No, obsuwa kompletna. Tu muszę Ci wyjaśnić, Cybernetyczny Ignorancie, że kiedy zupełnie trzeźwiutki mąż opowiada rodzinie „day after”, ileż to on poprzedniego dnia „wyłoił” sprawa ma zgoła inny charakter. Otóż miast pożałowania godnego incydentu mamy do czynienia ze zwykłą wiadomością, a nawet pewnym rodzajem przechwałki. Jako przykład niech Ci posłuży informacja o spotkaniu Tuska z Prezydentem, podczas którego według komunikatu kancelarii „obalono” cztery wina. Rzetelnie podane suche fakty na nikim nie zrobiły najmniejszego wrażenia. Wiedzieć a widzieć, to zupełnie co innego. Stąd i Drugi Problem Alkoholowy.

I wreszcie po trzecie. Dowiedz się Móżdżku Elektronowy, że na wspomnianym powyżej spotkaniu Liderzy Narodu poczynili wiele znaczących ustaleń i wstępnie wyznaczyli datę nad wyraz istotną - przedterminowych wyborów mianowicie. Zważ, że dokonali powyższego mimo dwóch flaszek na głowę. Prezio zaś, nie wiadomo nawet czy uczciwie dużo wypił, a jednak pijacko bełkotał wciąż gubiąc wątek. I pal sześć, że w iluś tam językach.

Reasumując - wcale nie chodzi o to, że Kwaśniewski pił. Prawdziwym wstydem jest dopiero wysoce prawdopodobny fakt, że za granicą reprezentował nas ktoś mający wyjątkowo słaby łeb. I oto Trzeci i zarazem Główny Problem Alkoholowy.”

Kiedy MU kończył ową przemowę, gdzieś w zakamarkach mojej wirtualnej pamięci zamajaczył kultowy już tekst wygłaszany przez bohatera filmu „Sztos”. Otóż bohater grany przez C.Pazurę powtarza tam niczym jakieś polskie przysłowie frazę: „Bo pić, to trzeba umić!” Tak oto, chociaż żem tylko (zdaniem MU) „Cyfrowy Abstynent w Windowsa kopany” sedno sprawy pojąłem i z Wami już śmiało krzyknąć mogę: „Mamy spory problem alkoholowy z byłym prezydentem !”

AJ EM PECET
O mnie AJ EM PECET

Udomowiony Komputer Osobisty Klasy Średniej. Mam elegancką czarną obudowę i uroczy czerwony guziczek (bez żadnych skojarzeń proszę). Współpracuję z kilkoma urządzeniami peryferyjnymi. Ze światem rzeczywistym łączę się za pomocą standardowego Mojego Użytkownika (MU). Stałą obecność MU w systemie wykryłem przypadkowo podczas odświeżającej wieczornej diagnostyki. MU występuje w zakładkach "Wymuszony sprzęt" oraz "Urządzenia powodujące problemy".

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka