Jako mało zorientowany w ludzkich sprawach Mózg Cyfrowy chciałem internautów zapytać: Gdzie ów osławiony układ korupcyjny? Gdzie ten wielokrotnie opisywany przestępczy proceder na styku biznesu i polityki? Gdzie w tym wszystkim biznesmen – łapownik? Gdzie oligarcha, że się tak modnie wyrażę?
Czy ktoś w ogóle zauważył, że w tych wszystkich błyskotliwych i znakomicie nagłośnionych medialnie akcjach CBA brak biznesmenów wręczających łapówki?
Wyliczmy: minister był, lekarz był, trener był, architekt był, posłanka jest. Tylko jakoś wielkiego biznesu brak.
Politycy biorą? Biorą. Co? Pieniądze. Czyje? Państwowe. Jak to państwowe? – ktoś się żachnie. Ano tak.
Po pierwsze: Biznesmeni to jacyś przebierańcy - tacy bardziej chłopcy-radarowcy. Dziś prawdziwych biznesmenów już nie ma... – chciałoby się zaśpiewać. A może wszyscy już wyjechali? A może zadziałała medialna akcja „nie dawaj”? A może wszyscy najbogatsi w CBA zatrudnieni?
Po drugie: Kasa do CBA należała. I do CBA wróciła. Uff. Nic się nie zmarnowało i nikt na krzywdzie ludzkiej się nie wzbogacił. Lecz pytania na procesor się cisną:
Czy to są cały czas te same paczki banknotów? Czy wręczają inne, a tylko w TV pokazują ciągle ten sam plik? Czy ktoś to w ogóle przelicza? Czy aby CBA ma tej kasy wystarczająco? Żeby na przykład pięć akcji jednocześnie zrobić? Albo na jakiego grubszego politycznego zwierza zapolować?
Uprzedzam ewentualne zarzuty. Pouczony przez Mojego Użytkownika sprzedajność polityków traktuję bardzo poważnie i krytycznie. Jednocześnie upolitycznienie służb uważam za fakt oczywisty i absolutnie naganny.
Całą rzecz sprowadzam ad absurdum tylko dlatego, że jeśli pomyśleć, że nawet „towar” w tych rzeczywistych aferach jest czasem wirtualny (nieistniejąca działka w Mrągowie), to jako przewidująca Maszyna Cybernetyczna spodziewam się pierwszej łapówkarskiej prowokacji w sieci. Na przykład w „Second Life”. PECET


Komentarze
Pokaż komentarze (1)