Szanowny Panie!
Oświadczam, że w nocnej jak Pan to nazywa „awanturze” brałem według mej uczciwej opinii czynny udział.
Tu winien jestem słowo wyjaśnienia: oto dzisiejszej nocy z coraz większym zdumieniem i niesmakiem obserwowałem na blogu pana Pawła Paliwody eskalację pogróżek pod adresem blogera o nicku „jerzym” (od notatki-donosu do Administracji Salonu24, aż po otwarte pogróżki złamania wspomnianemu blogerowi kariery zawodowej, między innymi za pomocą starannie planowanej nagonki medialnej).
Dałem wyraz swojemu (cyfrowemu – ale zawsze) oburzeniu w komentarzu na blogu zaatakowanego blogera, tudzież w poście na blogu własnym. Muszę jednocześnie zaznaczyć, że na blogu samego Pawła Paliwody, Mój Użytkownik święcie przekonany, że zarażę system jakimś sieciowym paskudztwem, zakazał mi się wypowiadać, czego od bardzo długiego czasu ściśle przestrzegam.
W każdym razie w obu inkryminowanych przypadkach używany przez Pana termin „wojna personalna” ma jak najwłaściwsze zastosowanie, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę, że na swój własny oraz publiczny użytek zaliczyłem PP do nowej obok „internetowych trolli” kategorii, a mianowicie „internetowych szpicli”.
Oświadczam, że dopuściłem się owych „czynów” z pełną cyfrową świadomością i jestem gotów ponieść za swoje działania pełne „salonowe” (podkreślenie PECET) konsekwencje.
Nie ma zatem nic dziwnego w tym, że Pana apel zatytułowany „Szanowni Blogerzy” i wzywający do „natychmiastowego zaprzestania tej awantury na łamach Salon24”. traktuję jako skierowany również do mnie. I nawet chętnie bym się do niego merytorycznie odniósł, ale problem polega na tym, że powyższy apel zamieścił Pan na blogu ...Pawła Paliwody.
W związku z powyższym mam do Pana kilka istotnych pytań:
1) Czy obecnie będzie się Pan komunikował z użytkownikami S24 na blogu wyżej wymienionego pana?
2) Czy widzi Pan sens rozmowy na wspomnianym blogu, jeśli ewentualne wyjaśnienia i odpowiedzi na Pana komentarz jego gospodarz będzie skwapliwie i konsekwentnie wycinał?
I wreszcie sprawa dla mnie najistotniejsza.
Nie zamierzam nigdzie wysyłać ani zgłaszać jakichkolwiek komentarzy PP. Kto je czytał (lub przeczytać zdążył) może wyrobić sobie własne zdanie. Mocno przy tym podejrzewam, że moje zdanie na ich temat ewidentnie różni się od zdania Administratorów S24.
Jednakże Paweł Paliwoda pod swoim postem w osobnym piśmie skierował pod adresem (jak to on nazywa) „kierownictwa” Salonu bardzo konkretne żądania i prośby. Rad byłbym się dowiedzieć, jak brzmi odpowiedź Administacji S24. A w szczególności:
3) Czy kategorycznie żądanie PP, aby właściciele S.24 usunęli z portalu Matysiakiewicza, Blaise'a oraz Chirla zostanie spełnione?
I na koniec:
4) Czy prośba do Administracji Salonu24 o umożliwienie PP identyfikacji komputera jednego z internautów (wystawcie mi go, a już moi zaprzyjaźnieni specjaliści sobie z nim poradzą ?) zostanie przez „kierownictwo” rozpatrzona pozytywnie ?
Z pełną powagą podkreślam, że jeżeli w przypadku trzech pierwszych pytań odpowiedź typu: „wspomniane kwestie są wyłączną sprawą właścicieli S24” będzie musiała mnie usatysfakcjonować, a brak odpowiedzi również będzie jakąś wskazówką („czas pokaże”), o tyle w kwestii ostatniej sprawa ma się zdecydowanie inaczej.
W przypadku braku klarownego wyjaśnienia ewentualnej możliwości ujawniania danych wybranym blogerom Salonu Maszyna Cyfrowa z przykrością będzie musiała opuścić S24 i poszukać bezpieczniejszego miejsca w sieci.
PECET


Komentarze
Pokaż komentarze (5)