4 obserwujących
271 notek
64k odsłony
  261   1

Kucharka orzekła - nie macie prawa do sprawiedliwego sądu

Nie wiem, czy cytat z Lenina o rządach kucharek jest prawdziwy, niemniej Jarosław Kaczyński wziął sobie do serca tę obiegową opinię i postanowił wdrożyć ją w życie.


To, że zdarzają się wyroki ( mam na myśli sądy powszechne) skandaliczne, niezrozumiałe, błędne wie każdy obserwator życia publicznego w Polsce. Wśród sędziów też zdarzają się ludzie głupi, podli i niekompetentni, jak w każdym zawodzie. Konstytucja stara się nas przed tym chronić, mówiąc o prawie do sprawiedliwego procesu, oraz wprowadzając instancyjność. Dodatkowo, państwo polskie, ratyfikowało Europejską Konwencję Praw Człowieka. I co ?


No i właśnie pani Julia Przyłębska, która WIELOKROTNE i TAJNIE spotykała się z człowiekiem faktycznie rządzącym państwem, orzekła, że Polacy nie mają prawa do sprawiedliwego sądu, bo ta właśnie część ratyfikowanej Konwencji jest NIEZGODNA z polską Konstytucją.

Pani Przyłębska była sędzią w sądach powszechnych od 1988 do 1998 roku. Sama zrzekła się godności sędziego i przeszła do polityki, była konsulem w Niemczech.

W roku 2001 złożyła wniosek o ponowne powołanie na sędziego, które zostało zaopiniowane negatywnie

"z uwagi na liczne błędy przy wydawaniu orzeczeń[6], ponadprzeciętną liczbę uchylanych wyroków oraz wysoką absencję w pracy, co złożyło się na konkluzję, że jej powrót do orzekania byłby niekorzystny dla wymiaru sprawiedliwości[10]. Do przyczyn licznych uchyleń wyroków wydanych przez Julię Przyłębską należało, między innymi, nieprzeprowadzanie postępowania dowodowego przed wydaniem wyroku, obraza prawa materialnego, pomijanie w orzeczeniach podstawowych faktów sprawy, naruszanie granic swobodnej oceny dowodów oraz dokonywanie ustaleń sprzecznych z aktami spraw. Dwukrotnie sąd wyższej instancji nakazał wpisanie uwag do akt personalnych Julii Przyłębskiej w związku z „rażącym naruszeniem prawa przez wydanie wyroku po rozprawie, o której strony nie zostały zawiadomione oraz rozstrzygnięciem o roszczeniu prawomocnie osądzonym”, a także w związku z „rażącym naruszeniem prawa przez sporządzenie wyroku nie zawierającego ustaleń faktycznych, analizy zgromadzonych dowodów ani wyjaśnienia podstawy prawnej”

Ponieważ pani Przyłębska była jednak politykiem związanym z PiS, dlatego Lech Kaczyński powołał ją na sędziego, wbrew powyższej opinii.

Jak widać w tzw. naprawie sądów przez PiS nie chodzi o to, aby sądy rzeczywiście funkcjonowały lepiej, ale aby służyły władzy. Jak w PRL. Dlatego też ta pani została powołana na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, a następnie wbrew przepisom ustanowionym przez PiS, na prezesa tej instytucji.

Miłośnikom PiS zwracam uwagę, na rok pierwszego powołania, na sędziego sądów powszechnych, J. Przyłebskiej na sędziego, oraz np. sędziego Tuleyi. To odnośnie zarzutów o PRL-ska aplikację. Dodatkowym smaczkiem niech będzie to, że na egzaminie sędziowskim uzyskała ocenę DOSTATECZNĄ.

Lubię to! Skomentuj31 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale