Dzwoniłem przed chwilą do dwóch przychodni rehabilitacyjnych, w jednej terminy przyjęć czerwiec 2024, w drugiej listopad 2024.
Zapytałem dlaczego te terminy są takie odległe i usłyszałem odpowiedź, że takie maja kontrakty z NFZ. Mogliby pomóc większej ilości pacjentów ponieważ "moce przerobowe" mają, ale NFZ nie chce zwiększyć limitów z powodu braku środków finansowych.
Ostatnio PiS "okradł" NFZ z kilkunastu miliardów złotych (kasa poszła m. in. na węgiel)
teraz miliardy dla królów życia, a chory ma czekać rok, albo płacić z własnej kieszeni.
PiS tak świetnie rządzi, że autostrady mają być bezpłatne, leki dla seniorów i dzieci również, ale na rehabilitację kasy nie ma.
Czy ktoś to rozumie?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)