36 obserwujących
278 notek
544k odsłony
  3465   11

Pani Rosario Silva de Lauperta pięknie się przysłużyła Polsce

pixabay
pixabay

W sprawie konfliktu na linii Warszawa - Bruksela można rzec: jest dobrze, ale nie beznadziejnie.

TSUE podłożył się Polsce sakramencko po raz drugi. Po raz pierwszy kiedy wydał decyzję o zabezpieczeniu w sprawie Turowa, a teraz po raz drugi, nakładając na państwo Polskie drakońskie kary za niewywiązanie się z pierwotnej decyzji sądu. Po pierwszym wyroku napisałem m.in. "Czy można było spodziewać się głupszej decyzji TSUE niż ta ostatnia wobec kopalni węgla brunatnego Turów? Pewnie tak, ilość głupoty na świecie jest nieograniczona, a jej ilość wśród ludzi wykształconych jest nieproporcjonalnie większa niż wśród pozostałych. Już ponad sześćdziesiąt lat temu Gombrowicz obserwując rozrost uczelni humanistycznych na Zachodzie ukuł słynne powiedzenie: "im mądrzej tym głupiej".

Nie spodziewałem się jednak, że do tej drugiej decyzji dojdzie. Oprócz oczywistego oburzenia przyszła mi podobnie jak poprzednio myśl, że może dobrze, że pierwsze oficjalne starcie z TSUE i KE, gdzie nie możemy się już cofnąć, dotyczy tak jednoznacznego z punktu widzenia logiki tematu. Nie chodzi o Sąd Dyscyplinarny, nie chodzi o KRS, nie chodzi o spodziewany wyrok naszego Trybunału Konstytucyjnego w sprawie nadrzędności naszej Konstytucji nad prawem stanowionym w UE , czyli nie będzie to starcie na gruncie "praworządności", którą każdy może inaczej rozumieć. Tak jak wolność mediów, tak jak każde inne  imponderabilia są nieuchwytne a co za tym idzie nadają się idealnie do grillowania niepokornych. Jeśli oskarżający będą chcieli to oskarżony nigdy nie wywinie się z oskarżeń. W humanistyce nie ma skutecznej metody falsyfikowania tezy, są tylko inne poglądy, tak więc większość czyli siła stojąca za tezą będzie zawsze bardziej nośna i teza w takim wydaniu zostanie "uprawdopodobniona" nawet gdyby była zwykłym łgarstwem.

Co innego z Turowem. Tu jest szereg rzeczowych argumentów świadczących o tym, że ten wyrok jest niewykonalny. Jest niewykonalny w takim trybie: tzn. nie można kopalni zamknąć ot tak po prostu. Można ją zamknąć w jakiejś perspektywie czasowej. Liczonej raczej w latach z punktu widzenia polskiej energetyki. Są na to twarde, falsyfikowalne dowody. Dlatego myślę, że dobrze się stało, ze to pierwsze "czołowe zderzenie" z TSUE nastąpiło z takiego powodu. Pani Rosario Silva de Lapuerta dobrze się przysłużyła Polsce.

Teraz tylko należy silnie wzmocnić przekaz w zachodnich mediach na temat tej decyzji. Resztę dorzucą związkowcy z kopalnianej  Solidarności, którzy już zapowiedzieli, że będzie głośno.


Lubię to! Skomentuj129 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka