Albatros ... z lotu ptaka
Droga do Prawdy nie zawsze jest kręta.
73 obserwujących
1696 notek
1396k odsłon
  871   1

Spadkobiercy ale czego ? np. w Warszawie Stare Nalewki

Dla badaczy stosunków polsko-żydowskich na przykładzie m.st.Warszawy polecam dwa artykuły jakie pojawiły się w tak ważnej kwestii jak stosunki własnościowe, prawo spadkowe i roszczenia wobec mienia bezspadkowego przez środowiska żydowskie, szczególnie ze Stanów Zjednoczonych i Izraela.

Z jakiego tytułu mają miejsce, a nie dotyczą spadkobierców w myśl prawa międzynarodowego i polskiego.

Wnuki, prawnuki po dziatkach i pradziadkach?!

Nalewki. Opowieść o nieistniejącej ulicy

https://www.jhi.pl/artykuly/nalewki-opowiesc-o-nieistniejacej-ulicy,403

23.11.2018

Autor: Anna Majchrowska

Inspiracją do powstania publikacji w red. Agnieszki Kajczyk była wystawa plenerowa o tym samym tytule zorganizowana przez Żydowski Instytut Historyczny w 2017 r.

W 2017 r. — w 75. rocznicę rozpoczęcia przez Niemców akcji Reinhardt — Żydowski Instytut Historyczny zorganizował wystawę plenerową poświęconą Nalewkom „Nalewki. Opowieść o nieistniejącej ulicy. W 75. rocznicę Akcji Reinhardt”. Wystawa była usytuowana przy bramie wejściowej do Ogrodu Krasińskich od str. ul. Bohaterów Getta. Opowiadała o ulicy, o której mówiono, że jest sercem żydowskiej Warszawy.


Dziś jednymi z niewielu materialnych pamiątek po dawnych Nalewkach są biegnące przez ulicę Bohaterów Getta prowadzące donikąd tory tramwajowe oraz położony na skrzyżowaniu z ulicą Długą budynek Arsenału. A także: artykuły i relacje prasowe (m.in. w „Jidisze Bilder”), opisy literackie, wspomnienia, jak choćby Bernarda Singera, Isaaca Bashevisa Singera czy Altera Kacyzne i przede wszystkim zdjęcia: kamienic, podwórek, szyldów, ogłoszeń, a przede wszystkim różnorodnych typów ludzkich. Jak choćby małą budkę, na której napisano „weksle i marki”, niespokojne i zaciekawione twarze schowane za szybą sklepową w czasie bombardowania Warszawy 1939 r.

image

I właśnie zdjęcia — pochodzące ze zbiorów archiwalnych różnych instytucji, autorów takich jak m.in. Menachem Kipnis, Willem van de Poll, czy Roman Vishniac — stanowią główny szkielet publikacji. Pozwalają wyobrazić sobie, jak wyglądało życie dawnych Nalewek w okresie międzywojennym oraz w czasie wojny, niejako „podejrzeć je przez dziurkę od klucza”. Pokazują cały przekrój żydowskich Nalewek — „biednych i bogatych, młodych i starych, miejscowych i z prowincji, chasydów w kapotach i misnagdów, buchalterów w białych kołnierzykach i robotników w wysmarowanych ubraniach, bezrobotnych z gazetami pod pachą, subiektów, furmanów i tragarzy, interesantów, krawców, szewców, statecznych kupców i ulicznych sprzedawców z koszami bajgli i baniakami wody sodowej oraz wózkami pełnymi owoców, „elegancików” w szykownych kapeluszach i wypastowanych na połysk butach, przechodniów, jidiszowych poetów i literatów, dziennikarzy z małych i dużych redakcji, chałupników wyczekujących cierpliwie przez cały dzień na klienta, mełamedów i ich uczniów, spieszących do jesziw studentów w długich czarnych kapotach, dzieci (...) oraz długobrodych starców”.


W książce znalazły się również eseje prezentujące historię ulicy: dra Pawła Fijałkowskiego o początkach polskich i żydowskich Nalewek, dr Agnieszki Żółkiewskiej „Nalewki do 1939 r.” oraz prof. Jacka Leociaka „Nalewki po 1939 r.” traktujący Nalewkach w okresie okupacji niemieckiej i w latach powojennych, gdy na ruinach getta zaczęto budować Osiedle Muranów Południowy.


Wszystkie materiały i komentarze zebrane w publikacji, mimo że — jak pisze we wstępie prof. Paweł Śpiewak — są jedynie impresją o tym, co było, a czego już nie ma — pozwalają lepiej zrozumieć, jak toczyło się codzienne życie Nalewek od chwili wytyczenia ulicy w XVIII w. do jej całkowitego zniszczenia w 1943 r. Pozwalają także bardziej świadomie (pomagają w tym dołączone mapki prezentujące przebieg przedwojennych Nalewek w stosunku do współczesnej mapy Muranowa) poznawać historię Warszawy i losy jej żydowskich mieszkańców.

image

Autor felietonu: Krzysztof Baliński

https://wprawo.pl/k-balinski-nalewkowi-bogacze-nalewkowe-biznesy/

Krzysztof Baliński

Dyplomata i politolog. W latach 1991- 1995 ambasador RP w Syrii i Jordanii. Publicysta poruszający zagadnienia polityki międzynarodowej i polskiej dyplomacji. Publikował w „Nasza Polska”, „Tygodnik Solidarność”, „Głos”, „Warszawska Gazeta”, www.polishclub.org. Autor książek: MSZ polski czy antypolski? , Ministerstwo Spraw Obcych , Polska czy Polin? - sekrety relacji polsko-żydowskich .

image

image

image

Ulica która zniknęła z planu miasta Stare Nalewki

image

Handlowa ulica Nalewki

image

Wielu Żydom w Polsce, przede wszystkim ze względu na zajmowaną obecnie pozycję, niezwykle trudno jest się przyznać, że ojciec lub dziadek mieszkał w rozpadającej się chałupinie w nędznym żydowskim sztetlu lub dorastał w Warszawie na biednych żydowskich Nalewkach, mówił tylko w jidysz i nosił chałat. Obraz przodków „chałaciarzy” tak bardzo odbiega od ich dzisiejszego elitarnego statusu, że kogoś, kto odkrywa niewygodną prawdę i burzy wyidealizowany obraz, najlepiej obrzucić obelgą „antysemita”. Swego czasu gromy spadły na Marka Edelmana za to, że o Mordechaju Anielewiczu, bohaterze powstania w getcie powiedział: przed wojną w sklepiku matki malował rybom łuski, po to żeby wyglądały jak świeże. Taka, bowiem wizja bohatera narodowego nie dawała się wpisać w obraz bogatych Żydów w Polsce, serwowany światu przez żydowskich pamiętnikarzy i historyków. Trudno jest też przyznać się, że po wojnie dawny szewc, domokrążca, handlarz myckami, półanalfabeta zostawał ministrem, generałem, rektorem. Coś na ten temat dorzucił nawet Jarosław Kaczyński. Podczas konwentu PiS napomknął o „inteligencji KPP-owskiej”, która była de facto ćwierć-inteligencją, zmieszaną z elementami lumpenproletariackimi i kryminalnymi”. W tym kontekście przypomnieć warto, że przez 10 lat Polską rządził triumwirat Berman-Minc- Bierut, który robił wszystko, aby pozbawić Polaków resztek majątku ocalałego z wojennej pożogi. I na koniec inna reminiscencja, też nalewkowa: Poczułem do nich ogromny wstręt, przecież miałem do czynienia z szumowiną społeczną, przeważnie wychowaną w rynsztoku nalewkowskim. Światło – Żyd z pochodzenia, mając pistolet w ręku, oświadczył mi, że jeżeli nie podam swego miejsca zamieszkania, strzeli – tak wspomina przesłuchiwany w kazamatach UB.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale