Albatros ... z lotu ptaka
Droga do Prawdy nie zawsze jest kręta.
77 obserwujących
1855 notek
1478k odsłon
  145   0

Salvatore Adamo - Tombe la neige

Piękny ale ciężki okres dla zwierząt i ludzi.

Moja rodzina borsuków przychodzi okresowo na kolacyjki do michy po VIP-e.

image

https://www.lasy.gov.pl/pl/edukacja/blogi/blog-lesniczego/borsuk-w-sadzie-lesniczego

Borsuk w sadzie leśniczego

10.12.2019

image

https://www.youtube.com/watch?v=xCIXXG6WXO8

Salvatore Adamo - Tombe la neige Pada śnieg

https://www.youtube.com/watch?v=A-wUlbMwe3s

bird fan

1 rok temu

"Tombe la neige" Cette chanson était aussi très populaire au Japon.

Il y a longtemps...Monsieur ADAMO est venu au Japon et a chanté en japonais!

C'était des souvenirs tellement incroyables et très heureux!

Piosenka mojej młodości.

https://www.youtube.com/watch?v=Z48Wt-YM9ZQ


Viens, viens

Marie Laforêt

Sans te lâcher la main.

Viens, viens, maman en septembre

Viens, viens, a repeint la chambre

Viens, viens, comme avant ensemble

Viens, viens, vous y dormirez

Viens, viens, c´est une prière

Viens, viens, pas pour moi mon père

Viens, viens, reviens pour ma mère

Viens, viens, elle meurt de toi

Sais-tu que Jean est rentré à l´école

Il sait déjà l´alphabet, il est drôle

Quand il fait semblant de fumer

C´est vraiment ton portrait

Viens, viens, c´est une prière

Viens, viens, tu souris mon père

Viens, viens, tu verras ma mère

Tekst piosenki Viens, Viens autorstwa Marie Laforet

Chodź, chodź, to modlitwa

Chodź, chodź, nie dla mnie mój ojcze

Chodź, chodź, wróć po moją matkę

Chodź, chodź, ona umiera przez ciebie

Chodź, chodź, niech wszystko zacznie się od nowa

Przyjdź, chodź, istnienie bez ciebie

Przyjdź, chodź, to tylko długa cisza

Chodź, chodź, która nigdy się nie kończy.

Wiem bardzo dobrze, że ta dziewczyna jest ładna

Że dla niej zapomniałeś o rodzinie

Nie przyszedłem cię osądzać

Ale przywrócić cię

Wydaje się, że jej miłość trzyma twoją duszę

Czy wierzysz, że miłość twojej żony jest warta

Kto wiedział jak się dzielić Twoje przeznaczenie

Nie puszczając dłoni.

Chodź, chodź, mamo we wrześniu

Chodź, chodź malowała pokój

Chodź, chodź, jak kiedyś razem

Chodź, chodź, tam będziesz spała

Chodź, chodź, to jest modlitwa

Chodź, chodź, nie dla mnie mój ojcze

Chodź, chodź, wróć po moją matkę

Chodź, chodź, ona umiera przez ciebie

Czy wiesz, że Jean wrócił do szkoły

On już zna alfabet, to zabawne

Kiedy udaje, że pali

To naprawdę twój portret

Chodź, chodź, to modlitwa

Chodź, chodź , uśmiechasz się mój ojcze

Chodź, chodź, zobaczysz moją matkę

Wielkanoc, Boże Barodzenie i kolejny Nowy Rok już 2023.

https://www.youtube.com/watch?v=sVCi8t-E_R8



Jak ONI wytrzymują to zimno na Ukrainie.

Z powodu najazdu Hunów 24 lutego roku 2022na Ukrainę. Czy to są prawdziwi Rosjanie Puszkina, Dostajewskiego, Achmatowej - Chazarzy, Barbarzyńcy a nie ludzie.

image

Anna Achmatowa - czarny łabędź, kobieta intrygująca powierzchownością i zachowaniem, poetka autonomiczna w swojej twórczości i wyborach, choć doświadczająca najciemniejszych stron życia w XX-wiecznej Rosji. Kto może opisać historię poety lepiej niż inny poeta? O autorce książki Achmatowa, czyli Rosja Piotr Matywiecki powiedział: Anna Piwkowska jest mistrzynią poetyckiej anegdoty. Potrafi z materii codziennego życia wykroić jakieś jedno, ledwo zauważalne zdarzenie, jakąś obserwację czegoś dziejącego się na uboczu spojrzeń - i w tak obramowanej chwili lirycznej zawrzeć wszystko, co najważniejsze. Tę niezwykłą umiejętność uchwycenia szczegółu i oddania emocji odnajdziemy też w eseju o Annie Achmatowej. Dzięki temu książka Achmatowa, czyli Rosja jest nie tylko zapisem faktów z życia wielkiej poetki, lecz także impresją prowadzącą do głębi rosyjskiej duszy.

https://literatura.wywrota.pl/wiersz-klasyka/42098-achmatowa-anna-trzy-jesienie.html


Trzy jesienie(wiersz klasyka)

Achmatowa Anna

Nie jestem wrażliwa na lata umizgi,

Zima też bez zagadek, na ogół,

Lecz opętana innym zjawiskiem

Wypatrzyłam - trzy jesienie co roku.

Ta pierwsza - świąteczna, gdy koniec i kwita

Z porządkami wczorajszego lata,

I liście fruwają jak strzępy zeszytów,

A dymek zanosi słodkawym błękitem.

Jak mokro, jak pstro, ile światła.

Już pierwsze do tańca zbiegają się brzózki

W przejrzystym stroiku na barkach,

Strząsają pośpiesznie ulotne swe łezki

Na sąsiadkę, ot tak, przez parkan.

Lecz bywa to ledwie zadatek splendoru,

Liczone minuty - i oto

Mknie druga - posępna, jak lekcja pokory,

Z nieodwracalnością nalotu.

I wszyscy od razu i bledsi, i starsi,

Zdewastowany szyk letni,

A trąb złocistych marsz coraz dalszy

W zapachu odlata, w mgłach rzednie...

W tych woniach stygnących, w kotarach tumanu

Twarda jakaś czai się wieść.

Wiatr szarpnął, odsłonił - i stało się samo,

Że wszyscy pojęli: to kończy się dramat,

To nie trzecia jesień, to śmierć.

Przełożył Józef Maśliński

A mnie z tobą pijanym wesoło...(wiersz klasyka)

Achmatowa Anna

A mnie z tobą pijanym wesoło-

Nie ma sensu w twoich opowieściach.

Wczesna jesień rozwiesiła wkoło

Chorągiewki żółte na gałęziach.

Zabłądziliśmy w ułudne strony

I oboje się gorzko kajamy,

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale