WYBORY, WYBORY 2015 to także nasze WYBORY MORALNE

Jerzy Popiełuszko - YouTube
www.youtube.com/watch?v=4G_XBBVOtBU
11.03.2009 - Przesłany przez: kejboard
Jerzy Popiełuszko. kejboard .... Popiełuszko największy nurek wiślany. ... Jerzy stał się nieśmiertelny i święty ...
W wiadomościach
"Co byś nam dziś powiedział księże Jerzy?" - mocne słowa w rocznice śmierci księdza Popiełuszki | niezalezna.pl
jERZY POPIELUSZKO – więcej wiadomości
Niezalezna.pl - 2 dni temu
te mają znacznie większą wartość
Jak mogli tacy ludzie "przykleić się" do Księdza Jerzego POPIEŁUSZKI, BLOGOSLAWIONEGOMĘCZENNIKA NASZYCH CZASÓW,MĘCZENNIKA LUDZKICH SUMIEŃ !
BŁOGOSLAWIONY KSIĄDZ JERZY POPIEŁUSZKO - SUMIENIE SOLIDARNOŚCI - ZA DUŻO O NICH WIEDZIAŁ ?
DZIĘKUJĘ SAO PAULO - to są męczennicy naszych czasow PRAWDY, OBŁUDY i KŁAMSTWA
ALE TYLKO CI , KTORZY JESZCZE MAJĄ sumienie. Starsi Bracia w Wierze ?
-
@Autor
No właśnie, Albatrosie, dobrze to napisałeś...
"O JEST DLA NAS TEMAT OD "OPIEKUNKI I PRZYJACIÓŁKI" KSIĘDZA JERZEGO POPIEŁUSZKI"
Na razie kilka informacji, a w następnym komentarzu odniosę się do tego co napisałeś i również w kontekście moich przemyśleń odnośnie opiekunów Księdza Popiełuszki i komitetu poparcia....
http://wpolityce.pl/polityka/244396-joanna-szczepkowska-do-bronislawa-komorowskiego-pragne-zawiadomic-o-swojej-rezygnacji-z-uczestnictwa-w-honorowym-komitecie-poparcia
Joanna Szczepkowska do Bronisława Komorowskiego: "Pragnę zawiadomić o swojej rezygnacji z uczestnictwa w Honorowym Komitecie Poparcia"!!!
opublikowano: 13 maja • aktualizacja: 13 maja

Aktorka i publicystka Joanna Szczepkowska - która ogłosiła w telewizji 4 czerwca 1989 roku „koniec komunizmu w Polsce” - pisze na swoim profilu na Facebooku:
Trudna sprawa. Wiele osób z listy Honorowego Komitetu Bronisława Komorowskiego ( w tym ja ) jest za, a jednocześnie unika publicznego pokazania twarzy przy kandydacie. To widać było choćby przy spotkaniu na pierwszej turze. Postanowiłam jasno określić swoje stanowisko, być w zgodzie ze sobą, i taki list zostawiłam dzisiaj w Kancelarii Prezydenta.
Oto list:
Warszawa 13 05 2015 r
Do Kancelarii Prezydenta Rzeczpospolitej Bronisława Komorowskiego
Żywię głęboką nadzieję, że wynik drugiej tury wyborów będzie satysfakcjonujący.
Jednak ze względu na wzmożone tempo kampanii prezydenckiej, pragnę zawiadomić o swojej rezygnacji z uczestnictwa w Honorowym Komitecie Poparcia Kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego.
Zdaję sobie sprawę, że w zaistniałej sytuacji osoby znajdujące się na liście Komitetu, są moralnie zobowiązane do różnych form publicznego poparcia osoby Bronisława Komorowskiego. Dlatego proszę o wykreślenie mojego nazwiska z listy osób znajdujących się w tym komitecie. Zdaje sobie sprawę w jak niebezpiecznych czasach żyjemy, jak nieprzewidywalne mogą być skutki zmian na najwyższych stanowiskach. Jednak wycofuję swoje nazwisko po wysłuchaniu porannego przemówienia Prezydenta Bronisława Komorowskiego z 12- go maja 2015 roku, następnego dnia po wyborach i przyglądając się kolejnym krokom w kampanii.
Powodem, dla którego potwierdziłam swoje uczestnictwo w Honorowym Komitecie także w czasie tych wyborów, było przeświadczenie o świadomych decyzjach podejmowanych przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego. Coraz częściej te decyzje mijały się z moim światopoglądem , ufałam jednak , że podejmuje je ktoś bardziej świadomy w sprawach polityki niż ja. Dlatego po porażce w pierwszej turze oczekiwałam przemówienia, które tę świadomość potwierdzi. Oczekiwałam, że kandydat na prezydenta będzie przekonywał do swoich poglądów ze zdwojoną siłą, bo takiej jednoznaczności najwyraźniej społeczeństwo oczekuje.
Jeśli jednak kandydat na prezydenta w jedną noc zmienia te poglądy i dostosowuje je do doraźnych potrzeb kampanii, to ja nie mogłabym z całkiem czystym sumieniem przekonywać publicznie do tej kandydatury.
Joanna Szczepkowska puentuje:
Rezygnacja z udziału w Honorowym Komitecie umożliwi mi też nieskrępowane komentowanie przebiegu kampanii i ewentualna krytykę która jest istotną częścią mojego zaangażowania w życie społeczne. Indywidualnie w czasie drugiej tury wyborów zagłosuję jak zawsze zgodnie z własnym sumieniem i biorąc pod uwagę szczególną sytuację naszego kraju.
My możemy dodać od siebie: to z pewnością bardzo ważny moment. A znanej i cenionej aktorce dziękujemy za jasny i szczery komunikat.
>>Sil<<<<br />
GRASZKA 95.108.73.*16 maja
SZANOWNA PANI, OJCIEC PANI ŚP. ANDRZEJ PRZEWRACA SIĘ W GROBIE NA PANI DZIAŁANIA, TO BYŁ WIELKI PATRIOTA Z OGROMNYM POCZUCIEM ETYKI I TOŻSAMOŚCI POLAKA, I NIGDY NIE ZHAŃBIŁBY SIĘ POPARCIEM KOMORUSKA!
igor @piotr.waniek.916 maja
Pani Szczepkowska ,pisze o tych nieprzewidywalnych skutkach zmiany władzy jak by wybuchnęć miała rewolucja.Więcej wiary w demokrację Pani Joanno,komunizm się skończył(?).
gość dziad 77.254.228.*16 maja
I nikt za osobą nie będzie tęskinił.
Ela 83.5.16.*15 maja
Czy ta pani pisała kiedyś artykuły do GW ?
gosc 83.10.101.*15 maja
Opamietala sie poniewczasie , ale lepiej pozniej niz wcale . Innych dalej bagno pochlania.
Mr Q 91.205.194.*15 maja
gryzonie uciekaja z tonacego okretu...
OK 78.9.126.*15 maja
A ja powtórzę za innymi, lepiej późno niż wcale. Errare humanum est...
emce 37.31.98.*14 maja
Gratuluję powrotu do rozumu.
Gość 83.7.204.*14 maja
To nieobliczlna wariatka! Dla nas lepiej, żeby trzymała się z dala od Dudy.
Prawdziwe oblicze Bronisława Komorowskiego w najnowszej książce Wojciecha Sumlińskiego „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego”. Przeczytaj koniecznie!
Pozycja dostępna wSklepiku.pl.
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
http://www.fakt.pl/polityka/szczepkowska-po-debacie-prezydenckiej-duda-sie-nie-nadaje,artykuly,546968.html
Po pierwszej turze wyborów prezydenckich Joanna Szczepkowska wycofała się z uczestnictwa w Honorowym Komitecie Poparcia Bronisława Komorowskiego. Swoją decyzję oznajmiła w oficjalnym liście skierowanym do kancelarii prezydenta. Czy po czwartkowej debacie telewizyjnej zmieniła zdanie? - Nie tyle przekonałam się do Komorowskiego, co do tego, że Duda nie nadaje się na prezydenta. Nie wierzę, że jest w stanie działać samodzielnie - mówiła w rozmowie z Faktem.
Dzień po przegranej w pierwszej turze wyborów prezydenckiej, Bronisław Komorowski podjął nagłą decyzję ws. przeprowadzenia referendum dot. JOW-ów, finansowania partii i zasady dotyczącej prawa podatkowego. Został skrytykowany za to, że choć wcześniej orędowników zmian w konstytucji nazywał politycznymi frustratami, teraz - gdy do zwycięstwa potrzebuje głosów Pawła Kukiza, zrobił to samo.
Aktorka Joanna Szczepkowska, która wcześniej popierała Bronisława Komorowskiego, z rozgoryczeniem przyznała, że "jest zawiedziona kolejnymi decyzjami, które coraz częściej mijały się z jej światopoglądem i zmianami zdania na potrzeby kampanii wyborczej". – Oczekiwałam, że kandydat na prezydenta będzie przekonywał do swoich poglądów ze zdwojoną siłą, bo takiej jednoznaczności najwyraźniej społeczeństwo oczekuje. Jeśli jednak kandydat na prezydenta w jedną noc zmienia te poglądy i dostosowuje je do doraźnych potrzeb kampanii, to ja nie mogłabym z całkiem czystym sumieniem przekonywać publicznie do tej kandydatury – tłumaczyła w liście do prezydenta Joanna Szczepkowska.
Na Facebooku tłumaczyła później powody swojej decyzji: "Moja rezygnacja z Honorowego Komitetu nie ma nic wspólnego z PiS-em ani z PO. Przed pierwszym wystąpieniem Andrzeja Dudy zostałam poproszona przez sztab PiS o poprowadzenie tego otwarcia i oczywiście odmówiłam – po pierwsze dlatego, że nie jestem zwolenniczka PiS –u, a po drugie dlatego, że byłam w honorowym Komitecie Komorowskiego. Poprowadził to J. Zelnik, z którego poglądami się nie utożsamiam. Wycofuję nazwisko z Komitetu Honorowego Komorowskiego, bo nie podoba mi się już tak ten kandydat, żebym mogła go publicznie popierać. To honor a nie polityka".
Po czwartkowej debacie w TVN24 zapytaliśmy o jej odczucia. Aktorka, pytana o to, kto wygrał starcie, przyznała w rozmowie z Faktem: - Po debacie nie tyle przekonałam się do Komorowskiego, co do tego, że Duda nie nadaje się na prezydenta. Nie wierzę, że jest w stanie działać samodzielnie. Jeśli wygra, to w niedługim czasie rozczaruje swoich wyborców. Nie widzę w nim cech indywidualnych ani siły, która mogłaby doprowadzić do realizacji jego obietnic.
Na pytanie, kto był bardziej sugestywny, odpowiedziała: - Każdy był na swój sposób "agresywny". Duda wypowiadał się zaczepnie, z oburzeniem w głosie, Komorowski sprawiał wrażenie pewnego siebie.
Dodała też, że gdyby miała obsadzać kogoś w roli przyszłego prezydenta, wybrałaby Komorowskiego. "Duda mógłby odegrać co najwyżej rolę pracownika administracji prezydenckiej" - przyznała.
KOMENTARZE (442) NAPISZ KOMENTARZ
POPULARNENAJNOWSZEWĄTKI
~PYT JA : W przeciwieństwie do tej Pani Szczepkowskiej nie wiem, jak będzie zachowywał się Andrzej Duda jak zostanie prezydentem RP, bo nie jestem jasnowidzem. Nie jest nim niestety też ta Pani, bo ogłaszając koniec komunizmu w Polsce w TVP pośpieszyła się, bo mamy go jeszcze pełno w różnych zakamarkach życia, a głównie w polityce, również w tej PO i u Komorowskiego w Kancelarii, w której skupił cywilnych i mundurowych zaciężnych komunistów.
Strach, którym ta Pani i ludzie z PO chcą zarazić swoich POddanych to też patent komunistów, od którego ZAIKS Powinien ściągać tantiemy dla Milera, Kwaśniewskiego, Urbana i Jaruzelskiego, no i oczywiście Kiszczaka, nieboraka.
22 maja 20:32 | ocena:88% | odpowiedzi: 4 ODPOWIEDZ
~ana : Zapytajcie Komorowskiego o podatek katastralny , PO chce go wprowadzić w 2016r. ten podatek wywłaszczy Polakow z ich mieszkań , domów, działek, bo nie będą go mogli zapłacić taki będzie wysoki, to jest 1% od wartości rynkowej mieszkania, działki, domu, gospodarstwa rolnego , PO tak zadłużyła Polską że musi skądś wziąć pieniądze, więc nie obchodzi ich to ze Polacy nie będą mogli zapłacić tylko bieda go ściągać, o tym teraz się nie mówi bo to niewygodny temat, więc jeśli masz mieszkanie warte 0k.300.000zł zapłacisz rocznie 3000zł, jeżeli masz dom wart 500.000zl zapłacisz rocznie 5000zł, itd.i nie ważne będzie że na te nieruchomości harowali twoi rodzice , dziadowie. Unijne dyrektywy nie wymuszają na krajach członkowskich wprowadzenia tego podatku , na Węgrzech go nie ma, to jest kłamstwo że musimy go wprowadzać ..
22 maja 13:04 | ocena:88% | odpowiedzi: 3 ODPOWIEDZ
~Miećka Aniołowa : Arogancja władzy udzieliła się wyznawczyni tejże władzy. Wstydź się Szczepkoska, twój idol przegra z czeladnikiem, którym jeszcze nie tak dawno ostentacyjnie pogardzał. Aktoreczka ocenia autorytatywnie człowieka, o którym nic nie wie, a na prezydenta chce mi wybrać Komorowskiego, który nawet dla lemingów objawił się jako obciach bezgraniczny, dyslektyk nieznający języków obcych. O żonie nie wspominam przez litość. Polska ma szansę na prezydenta z klasą, a nie na przedstawiciela klasy rządzącej wywodzącej się z klasy robotniczo-chłopskiej.
22 maja 11:56 | ocena:83% | odpowiedzi: 5 ODPOWIEDZ
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
http://wkrzywymoku.salon24.pl/440131,komitet-poparcia-bronislawa-komorowskiego-lista-lojalnych-patri
Komitet poparcia Bronisława Komorowskiego. Lista lojalnych patri
Oto 160-osobowy komitet poparcia Bronisława Komorowskiego.
1 Piotr Adamczyk aktor
2 Jacek Ambroziak prawnik, polityk
3 Janusz Anderman pisarz, tłumacz literatury czeskiej, scenarzysta
4 Irena Anders wdowa po gen. Andersie, aktorka, działaczka polonijna
5 Andrzej Bachleda-Curuś narciarz, olimpijczyk, medalista mistrzostw świata
6 Filip Bajon reżyser filmowy, pisarz, scenarzysta
7 Piotr Bałtroczyk dziennikarz, poeta, satyryk
8 Artur Barciś aktor
9 Władysław Bartoszewski polityk, kawaler Orderu Orła Białego, pisarz, żołnierz AK, uczestnik Powstania Warszawskiego
10 Leszek Blanik gimnastyk, mistrz olimpijski, mistrz świata
11 Andrzej Blikle profesor, cukiernik
12 Magdalena Boczarska aktorka
13 Jacek Borcuch reżyser, aktor, scenarzysta
14 Tomasz Borecki profesor, były rektor SGGW
15 Ewa Braun scenograf, zdobywczyni Oskara
16 Iwo Byczewski prawnik, dyplomata
17 Andrzej Chyra aktor
18 Izabella Cywińska reżyser filmowy i teatralny
19 Benedykt Czuma wydawca i dziennikarz, działacz opozycji demokratycznej
20 Waldemar Dąbrowski dyrektor Teatru Wielkiego - Opery Narodowej
21 Jerzy Dudek bramkarz, wielokrotny reprezentant Polski
22 Andrzej Dudziński grafik, karykaturzysta
23 Jan Dworak producent filmowy
24 Magda Dygat pisarka
25 Elżbieta Dzikowska dziennikarka - podróżnik
26 Maciej Englert aktor i reżyser
27 Feliks Falk reżyser
28 Jacek Fedorowicz satyryk, rysownik, aktor
29 Wojciech Fibak tenisista
30 Tomasz Frankowski piłkarz
31 Janusz Gajos aktor
32 Janusz Głowacki prozaik, dramaturg,felietonista
33 Tomasz Gollob żużlowiec
34 Andrzej Grabowski aktor
35 Maciej Władyslaw Grabski profesor nauk technicznych
36 Józef Grudzień bokser, mistrz olimpijski
37 Szymon Gutkowski przedsiębiorca
38 Aleksander Hall polityk, publicysta
39 Jan Hartman profesor filozofii,wydawca i publicysta
40 Agnieszka Holland reżyser filmowy
41 Krzysztof Hołowczyc kierowca rajdowy
42 Barbara Horawianka aktorka
43 Ryszard Horowitz fotografik
44 Paweł Huelle pisarz
45 Jerzy Illg wydawca
46 Karol Jabłoński żeglarz
47 Alicja Jachiewicz aktorka
48 Kora Jackowska piosenkarka
49 Andrzej Jajszczyk profesor nauk technicznych
50 Andrzej Jakimowski reżyser i scenarzysta
51 Janusz Janeczek profesor, geolog
52 Ludwik Janion poeta i prozaik
53 Michał Jeliński wioślarz, czterokrotny mistrz świata, mistrz olimpijski
54 Karolina Kaczorowska wdowa po prezydencie Ryszardzie Kaczorowskim, działaczka emigracyjna
55 Marian Kallas historyk prawa
56 Marek Kamiński polarnik, podróżnik, pisarz
57 Tomasz Karolak aktor
58 Jan Kidawa-Błoński reżyser i producent filmowy
59 Tadeusz Kijonka poeta, polityk, dziennikarz
60 Janusz Kijowski reżyser filmowy i teatralny
61 Jerzy Kisielewski dziennikarz
62 Marian Kociniak aktor
63 Marek Kolbowicz mistrz olimpijski, wioślarz
64 Szymon Kołecki sztangista, mistrz olimpijski, medalista mistrzostw świata
65 Michał Komar scenarzysta, krytyk filmowy publicysta
66 Adam Korol wioślarz, czterokrotny mistrz świata, mistrz olimpijski
67 Robert Korzeniowski chodziarz, wielokrotny mistrz olimpijski świata
68 Marcin Koszałka operator, reżyser filmów dokumentalnych
69 Krzysztof Kowalewski aktor
70 Mariusz Krzemiński aktor
71 Olga Krzyżanowska polityk, działaczka społeczna, lekarz
72 Wojciech Kuczok prozaik, scenarzysta
73 Antoni Kukliński profesor nauk ekonomicznych
74 Michał Kulesza profesor, prawnik
75 Jacek Kurczewski profesor socjologii
76 Kazimierz Kutz reżyser, pisarz, polityk
77 Marcin Kwaśny aktor i scenarzysta
78 Jan Lityński polityk, matematyk
79 Stanisław Lorenc profesor, geolog
80 Włodzimierz Lubański piłkarz, wielokrotny reprezentant Polski
81 Alojzy Lysko polityk, samorządowiec, nauczyciel górnictwa
83 Magdalena Łazarkiewicz reżyser filmowy
84 Marek Majewski kompozytor, poeta i felietonista
85 Janusz Majewski reżyser filmowy i teatralny, scenarzysta
86 Witold Marciszewski profesor Uniwersytetu Warszawskiego, matematyk
87 Krzysztof Materna aktor, satyryk i reżyser
88 Tadeusz Mazowiecki polityk, pierwszy premier III Rzeczpospolitej
89 Tomasz Mendelski kajakarz, olimpijczyk
90 Wojciech Militz prezes Środowiska Pułku AK Baszta, uczestnik Powstania Warszawskiego
91 Andrzej Mleczko rysownik satyryczny, malarz, scenograf
92 Bronisław Młodziejowski profesor, biolog
93 Zygmunt Mogiła - Lisowski przewodniczący Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia
94 Krystyna Morgenstern plastyk
95 Janusz Morgenstern reżyser filmowy i producent
96 Marcin Mroszczak grafik
97 Anna Nehrebecka aktorka
98 Chris Niedenthal fotografik
99 Daniel Olbrychski aktor
100 Małgorzata Pałasz – Piasecka mistrzyni świata w windsurfingu
101 Witold Paszt muzyk, wokalista
102 Elżbieta Penderecka animatorka kultury
103 Krzysztof Penderecki kompozytor, dyrygent
104 Patryk Piasecki żeglarz, olimpijczyk
105 Maria Poprzęcka profesor, historyk sztuki
106 Antoni Potocki przedsięborca
107 Zbigniew Preisner kompozytor
108 Wojciech Pszoniak aktor
109 Piotr Pustelnik himalaista, zdobył koronę Himalajów
110 Zdzisław Rachtan prezes Zgrupowań Partyzanckich AK "Ponury"
111 Maciej Rayzacher aktor, samorządowiec
112 Jerzy Regulski profesor, ekspert z zakresu samorządu terytorialnego
113 Anda Rottenberg historyk sztuki
114 Andrzej Rottermund profesor, hiistoryk sztuki
115 Michał Rusinek tłumacz
116 Henryk Samsonowicz profesor, historyk
117 Wiesław Saniewski reżyser
118 Wojciech Saramonowicz scenarzysta i producent filmowy
119 Andrzej Seweryn aktor, reżyser
120 Tomasz Sikora fotografik
121 Urszula Sipińska piosenkarka
122 Jerzy Skolimowski reżyser
123 Tadeusz Sławek poeta, tłumacz
124 Franciszek Smuda trener piłkarski, selekcjoner polskiej reprezentacji
125 Marcin Stajewski scenograf
126 Stefan Starba-Bałuk fotografik, fotoreporter wojenny, cichociemny, generał
127 Julian Starostecki uczestnik bitwy o Monte Casino, generał
128 Andrzej Strzelecki aktor i reżyser
129 Maria "Kama" Stypułkowska-Chojecka uczestniczka Akcji Kutschera
130 Ewa Sułkowska-Bierezin współzałożycielka KOR
131 Danuta Szaflarska aktorka
132 Joanna Szczepkowska aktorka
133 Stefan Szmidt aktor
134 Wisława Szymborska poetka, laureatka Nagrody Nobla
135 Zbigniew Ścibor-Rylski uczestnik Powstania Warszawskiego, generał
136 Waldemar Świerzy profesor, plastyk
137 Jolanta Tambor językoznawca
138 Mariusz Treliński reżyser filmowy i operowy
139 Stefan Turschmid były działacz opozycji
140 Andrzej Tyc profesor, matematyk
141 Stanisław Tym aktor, felietonista
142 Andrzej Wajda reżyser filmowy, zdobywca Oskara
143 Lech Wałęsa laureat pokojowej Nagrody Nobla, były Prezydent RP
144 Konrad Wasilewski wioślarz, mistrz olimpijski
145 Andrzej Werner profesor, historyk, krytyk literatury i filmu
146 Piotr Węgleński profesor, biolog i genetyk
147 Antoni Wit dyrygent
148 Maja Włoszczowska mistrzyni świata w kolarstwie górskim, medalistka olimpijska
149 Edmund Wnuk-Lipiński profesor, socjolog
150 Maciej Wojtyszko pisarz, scenarzysta, reżyser filmowy i teatralny
151 Henryk Woźniakowski publicysta, prezes wydawnictwa "Znak"
152 Jacek Wszoła lekkoatleta, mistrz olimpijski
153 Henryk Wujec polityk, działacz opozycyjny
154 Ludwika Wujec samorządowiec, działacz opozycyjny
155 Krystyna Zachwatowicz aktorka, scenograf filmowy i teatralny
156 Ewa Zadrzyńska scenograf
157 Zbigniew Zamachowski aktor
158 Aga Zaryan piosenkarka
159 Sobiesław Zasada przedsiębiorca, kierowca rajdowy
160 Szymon Ziółkowski lekkoatleta, młociarz, medalista olimpijski
• @autor
Opatrzyłabym tę listę komentarzem Rewińskiego.
http://aleksanderpinski.nowyekran.pl/post/70909,demencja-i-geriatria-sie-wkrada-alkohol-robi-swoje-i-potem-popieraja-komorowskiego
Wystarczy przczytać tytuł;))))
AKYMA12.08.2012 17:32
• @Ashera
A co to grzech popierac Komorowskiego?
Komorowski dal sie poznac jako szczery polski patriota, ktory aktywnie dzialal w opozycji reprezentujac opcje niepodleglosciowa. Zawsze chodzil na Marsze Niepodleglosciowe 11 listopada za co siedzial w komunistycznym wiezieniu.
WADAMS12.08.2012 17:35
• @wadams
162. Wadams przybysz z Marsa.
NATENCZAS WOJSKI...12.08.2012 17:42
• @wadams
Antifa tez chodzi na marsze niepodległości.
A Komorowski tak siedział, że wyszedł szybko na przepustkę i nie wrócił. Trudno w ogóle nazwać ten ośrodek, w ktorym siedział więzieniem. To był osrodek wypoczynkowy...
Żarty szanowny Panie, żarty...
AKYMA12.08.2012 17:45
• @Akyma
Dodalem link - dzieki!
RYMPLUM12.08.2012 17:48
• @wadams
Komorowski dal sie poznac jako szczery polski patriota, ktory aktywnie dzialal w opozycji reprezentujac opcje niepodleglosciowa. Zawsze chodzil na Marsze Niepodleglosciowe 11
===============
A teraz pojdzie na czele UBekow....
Laczy! Nie ma co gadac!
RYMPLUM12.08.2012 17:50
• @wadams
ciebie faktycznie w kapuście znaleźli
a mówią że stare babki są głupie, ależ gdzie tam!!!
DZIUBAS12.08.2012 19:33
• @rymplum
Ciekawe czy im nie wstyd? Ale sportowcom dziwię się najbaradziej.
Niektóre nazwiska są dla mnie zaskoczeniem.
SYZYFOPTYMISTA12.08.2012 20:15
• @syzyfoptymista
Ha! "Lista wstydu" - pomyślałam sobie, przejrzawszy ją.
Niestety, to nie tylko lista wstydu, ale i lista wyrafinowanej afirmacji łgarstwa, kolesiostwa i u k ł a d u.
Kaśka
PYZOL12.08.2012 22:39
Rewiński o komitecie
http://3obieg.pl/demencja-i-geriatria-sie-wkrada-alkohol-robi-swoje-i-potem-popieraja-komorowskiego
“Demencja i geriatria się wkrada, alkohol robi swoje. I potem popierają Komorowskiego”
Napisano 3 lata temu |
Janusz Rewiński udzielił wywiadu Tygodnikowi Solidarność.
Oto fragment:
– Ostrze Pana satyry zawsze było wymierzone we władzę. To powód, dla którego jest Pan dziś rolnikiem, a nie czynnym satyrykiem?
– To oczywiste, o oczywistościach nie będziemy mówić. Teraz jest satyra jak za PRL-u, kiedy z kelnerów wolno się było śmiać i tworzyć „satyrę na leniwych chłopów”, jak mawiał Mrożek. Ale jednak w komunizmie schyłkowym dawano nam salę na 200 osób i pozwalano cokolwiek gęgać. Był kabaret Tey, Egida, Elita, mówiło się Lenin, a w domyśle partia. Porozumienie między widzami, a satyrykami istniało. Finezyjnie, aluzyjnie rzucało się jedno słowo i ludzie wiedzieli, że w domu tak samo mówią. Rodziła się wspólnota. Władza jest durna, jeśli nie zostawia takiego wentyla, gdy w tak otwarty sposób likwiduje wolność słowa. Mądrzy komuniści mówili: jak my się boimy dwóch kabaretów, to od razu się poddajmy. A tu, mając media, władzę, wszystko, oni się boją gościa, który chodzi po korytarzach sejmowych i gęga? Satyrykom zawsze chodzi o to, by otworzyć ludziom gały, uzmysłowić, by nie dawali się robić w bambuko.
– Komitet honorowy Bronisława Komorowskiego i PO nasączony był aktorami jak tort kremem. Magdalena Boczarska, Krzysztof Kowalewski, Andrzej Chyra…
– …ten, nawet nie wiedział kogo popiera, mówił coś o Władysławie Komorowskim (śmiech)…
– …Janusz Gajos, Andrzej Grabowski, Marian Kociniak, Tomasz Karolak, Daniel Olbrychski, ZbigniewZamachowski.
– [Janusz Rewiński zanosi się głośnym śmiechem]. Ja tej listy nie znałem.
– Poprzestanę na tych, bo jak dalej będę wyliczał to świt nas zastanie.
– Jeszcze Nehrebecka (śmiech).
– To prawda. Pana nazwisko znalazło się na liście poparcia Jarosława Kaczyńskiego. Nie chciał Pan zapunktować u władzy?
– No, właśnie chciałem zapunktować u władzy. I byłem blisko. Bo gdyby nie ci oficerowie, to powinien wygrać Kaczyński. Proszę pana, aktor ma specyficzną konstrukcję, trochę więcej widzi i słyszy, wie, kiedy władza wpuszcza nas w maliny. Jestem na to uczulony. Patrzę na gęby i wszystko wiem.
– Poparcie aktorów nie zawsze jest bezinteresowne. Tomasz Karolak dał twarz władzy i dziś ma teatr IMKA sponsorowany przez Orlen. Krystyna Janda ma Och-Teatr, a pan jest rolnikiem. Nie zazdrości Pan?
– Nie, bo nie miałem ambicji, by być dyrektorem teatru. Chciałem prowadzić swój program w telewizji, który miał takie motto: „Honor, ojczyzna czy przekręt, lewizna? Skrycie nóż w plecy czy płaszcz i szpada? Cudze jak własne i wszystko jasne. Po co te słowa? Szkoda gadać”. I komu to przeszkadzało w publicznej telewizji? Ci aktorzy, których pan wymienił, kompletnie nic nie rozumieją. Aktorzy nie mają czasu na to, by być historykami. Uczymy się zawodu, cztery lata kucia tekstów i występów. Coś więcej przy roli się czasem przeczyta. I potem jedna książka może wywołać w człowieku przewrót kopernikański. Tak było ze mną, kiedy przeczytałem książkę pańskiego kolegi z redakcji Grzegorza Eberhardta „Pisarz dla dorosłych. Opowieść o Józefie Mackiewiczu”. Dziś patrzę na wielu ludzi i myślę: Rany boskie, oni są ślepi, bo tego nie wiedzą.
– Tłumaczy Pan to tylko niewiedzą? Ok. 90 proc. środowiska aktorskiego za Komorowskim. Pan i jeszcze kilku po drugiej stronie. Z czego to wynika?
– Ja jestem aktorem peryferyjnym, nie głównego nurtu. Parę ról w filmach, kilka programów kabaretowych. Ale chcę dociekać prawdy. Od kabaretu Tey, gdzie staliśmy metr od widza i wciskaliśmy mu różne emocje, by go rozhuśtać i doprowadzić do olśnienia, by myślał jak my. Musiałem nauczyć się specyficznego aktorstwa i ono nie mogło być oparte na kłamstwie. Może dlatego uważam, że ci aktorzy są podatni na manipulacje. Tak jak ja kiedyś – dałem się nabrać na KLD. Bo oni byli w ładnych garniturach. A tak i gangsterzy wyglądają. Eleganccy, młodzi, fura, komóra. Ale w sygnecie strzykawka. I jedną rękę panu poda, a drugą przejedzie po plecach tym sygnetem. A w sygnecie pavulon, który panu zwiotczy mięśnie i już nie trzeba ingerencji osób trzecich, tylko delikwenta bierze się za twarz i wiesza na sznurku. I tylko przez 48 godzin nie wolno go badać, żeby wszystko wyparowało. Także, te dzieciaki też się na to nabierają…
– …Krzysztof Kowalewski nie jest już dzieciakiem.
– Specyficzna konstrukcja.
– Janusz Gajos…
– Świetny aktor, on nie robi tego, by mieć konfitury. U niektórych pęd towarzyski i za dużo elementów bajkowych w głowie powoduje potężne zmiany. Niestety, demencja i geriatria się wkrada, alkohol robi swoje. I potem popierają Komorowskiego.
Źródło: Tygodnik Solidarność
SAO PAULO21.10 18:0801744 -
@Autor
http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/88066,ks-jan-sochon-popieluszko-nie-byl-bez-skazy.html
Ks. Jan Sochoń: Popiełuszko nie był bez skazy
28.02.2009, 01:49 | Aktualizacja: 13.04.2015, 08:40
Gdyby ktoś mi wtedy powiedział, że będę współautorem dokumentów potrzebnych do jego procesu beatyfikacyjnego, będę zajmował się jego życiem i działalnością, to mocno bym powątpiewał. Niektórzy jego koledzy kapłani śmiali się, że prędzej im kaktus na dłoni wyrośnie, niż Jurek zostanie świętym - mówi DZIENNIKOWI ks. Jan Sochoń.
ROBERT MAZUREK: Gdzie się ksiądz z nimi spotykał?
KS. JAN SOCHOŃ*: W swoim domu.
Zapraszał ksiądz do domu morderców ks. Popiełuszki?!
Tak, wtedy jeszcze mieszkałem na Pradze, na Saskiej Kępie.
I jak wrażenia?
Kiedy w moich drzwiach stanął Grzegorz Piotrowski, to się autentycznie przestraszyłem. Ale w normalnym, osobistym kontakcie okazał się miły, elegancki, sprawny intelektualnie. Potrafił w jednym zdaniu zacytować św. Pawła i Simone Weil. Naprawdę wysoka klasa. Dawał nawet jakieś znaki wewnętrznej przemiany, nawrócenia, a ja się na to dałem nabrać. Podarowałem mu różaniec, jakąś książkę, modlitewnik…
Strasznie ksiądz naiwny.
Teraz też myślę, że zostałem przez Piotrowskiego oszukany, on przecież potem zaczął współpracę z "Faktami i Mitami", jasno dowodząc, że to wszystko przedtem było swego rodzaju grą. Ale wtedy byłem przekonany, że robię słusznie, a tego wymaga prawdziwie chrześcijańska postawa. Choć już wówczas szokowało mnie, że dla niego nic się nie stało! Ja po czymś takim nie mógłbym żyć, a on…
Po co ksiądz z nim rozmawiał?
Na potrzeby procesu beatyfikacyjnego. Musiałem usłyszeć od morderców, jak się ks. Jerzy zachowywał podczas ostatnich chwil życia. By mówić o męczeństwie, musimy mieć pewność, że w żadnej chwili nie prosił o darowanie mu życia. Gdyby powiedział "zostawcie mnie!", to - o ile się nie mylę - wystarczyłoby to do zerwania procesu beatyfikacyjnego.
I naprawdę nie krzyczał?
Wszyscy trzej odpytywani w różnym czasie zgodnie zeznali, że nie. Mówili nawet o jego heroizmie. Tak, krzyczał z bólu, ale o nic ich nie prosił.
Jacy byli pozostali zabójcy ks. Jerzego? Waldemar Chmielewski na procesie straszliwie się jąkał, miał tik nerwowy - wyglądał na człowieka, który to mocno przeżył.
Jako jedyny dawał oznaki, że choć trochę rozumiał coś z tego dramatu. Wydawał się bardziej od swoich kompanów naturalny. A jednocześnie nie wierzył, że człowiek ma jakieś sumienie. Zapewniał, że jego stosunek do komunizmu zmienił się, kiedy dowiedział się, że polskich oficerów w Katyniu rozstrzelali jednak Sowieci, a nie Niemcy.
To, że zamordował Popiełuszkę, go nie ruszyło, ale mord katyński tak? Przecież to niepoważne.
On w ten sposób tłumaczył, że nie miał wyrzutów sumienia. Mówił: "Popiełuszko to papier", śmieć, trzeba było go zabić.
Trzecim był Leszek Pękala.
Nie zrobił na mnie żadnego wrażenia. Szary, nijaki…
Hannah Arendt miała rację - zło jest banalne. Pękala był.
Nie chciałbym tego powiedzieć. Uznajmy, że był dziennikarsko nieinteresujący.
A co oni mówili o ks. Popiełuszce?
Obowiązuje mnie tajemnica, więc mogę powiedzieć tylko tyle, że ks. Jerzego wspominał jedynie Piotrowski i mówił o nim w samych superlatywach. Zapewniał nawet, że czasem mu się śni.
Znaliście się z ks. Popiełuszko od dawna.
Jurek często przyjeżdżał do Wasilkowa na Białostocczyźnie, skąd pochodzę, bo tam wikariuszem był ks. Piotr Bożyk, jego dawny katecheta. I tak widywaliśmy się na plebanii. Bliżej poznaliśmy się już w latach 80., kiedy mieszkał na Żoliborzu. Notabene już po jego śmierci, pracując w parafii św. Stanisława Kostki, mieszkałem w jego pokoju i tam poznałem jego kazania, notatki, które później wydałem. Stał mi się niesłychanie bliski po śmierci.
Dla księdza był normalnym człowiekiem.
Gdyby ktoś mi wtedy powiedział, że zostanie sługą Bożym, a ja będę współautorem jego positio, czyli dokumentów potrzebnych do procesu beatyfikacyjnego, będę zajmował się jego życiem i działalnością, to mocno bym powątpiewał. Niektórzy jego koledzy kapłani śmiali się, że prędzej im kaktus na dłoni wyrośnie, niż Jurek zostanie świętym.
Dlaczego?
Bo to był zwyczajny chłopak, normalny ksiądz! Oni pamiętali, jak zaspał na mszę świętą czy nie odprawił jakiejś modlitwy (śmiech). Pochodził ze zwyczajnej rodziny, prostej, ale przenikniętej taką wschodnią dobrocią, życzliwością. Wyrósł w świecie, w którym przenikały się wpływy katolicyzmu, prawosławia, islamu. To był konglomerat, w którym przed wojną byli Żydzi, wcześniej Jaćwingowie.
Błagam! Ksiądz Popiełuszko - ostatni Jaćwing! Przepraszam, ale to mój brat wciskał w liceum ciemnotę, że jest ostatnim Jaćwingiem i nazywa się Mazurkas.
(śmiech) Chodzi mi o pewne genius loci, o ducha miejsca, w którym życiowa tężyzna była ważna. To przynajmniej wynika z rozmów z rodzicami ks. Popiełuszki.
Dlaczego "Alek"?
Na chrzcie dali mu na imię Alfons. Tak miał na imię brat matki, a poza tym ona sama była pod wrażeniem św. Alfonsa Liguori i myślała, że może i syn pójdzie śladem tego kapłana.
To skąd "Jerzy"?
Bo to imię wielu się źle, dość wulgarnie kojarzy, więc jeszcze w seminarium, w maju 1971 r., ks. Popiełuszko oficjalnie zmienił imię.
Jakim cudem trafił do Warszawy?
Mówiono mu: masz pod bokiem seminarium białostockie, po co ci tam jeździć do Warszawy? Ale sam wybrał, a jak on się uparł, to dopinał swego. Jego proboszcz ks. Zarzycki obraził się nawet o to, nie wystawił mu polecającego świadectwa życia religijnego do seminarium. Jurek wybrał seminarium jeszcze w liceum, choć bardzo go wtedy kuszono, między innymi studiami w Moskwie.
Życie ks. Popiełuszki przed 1980 r. jest niemal zupełnie nieznane.
Bo w jego pracy nie było nic niezwykłego, nadzwyczajnego, nic - jak byśmy to dzisiaj powiedzieli - medialnego. Miał kłopoty ze zdrowiem, z tarczycą, jakieś historie żołądkowe i nie mógł pełnić tylu obowiązków co wikary, więc pomagał na parafiach jako rezydent. Był też duszpasterzem środowisk medycznych.
I w sierpniu 1980 r. strajkujący hutnicy proszą o mszę świętą.
W końcu trafili do parafii św. Stanisława Kostki na Żoliborzu. Ówczesny wikary ks. Czarnota właśnie odprawił mszę, a ks. Popiełuszko, który razem z nim był wtedy w kancelarii parafialnej, powiedział: "To może ja pójdę?".
I tak się zaczęło.
Tam zaczęła się jego - trzeba użyć tego słowa, choć nie bardzo pasuje - kariera duszpasterska. Poszedł do huty w ciemno, potem wspominał, że trochę się tego bał, był onieśmielony, bo nie wiedział, jak postępować z hutnikami, a i oni nie bardzo wiedzieli, jak traktować młodego księdza. Wspominał, że kiedy wchodził przez bramę Huty Warszawa, usłyszał burzę braw. Odwrócił się, bo myślał, że ktoś ważny przyjechał, ale to były oklaski dla niego. Dalej wszystko już potoczyło się naturalnie. Jurek przejął również prowadzenie zainicjowanych przez prałata Teofila Boguckiego mszy świętych za Ojczyznę i stało się coś przedziwnego, bo do kościoła św. Stanisława zaczęli zjeżdżać ludzie nie tylko z Warszawy, ale z całej Polski. Sprawił tostyl bycia Jurka.
Jaki?
To prof. Geremek mówił o panującej tam atmosferze ogromnej życzliwości. Ludzi pociągała prostota, skromność i wrażliwość Jurka, jego wewnętrzna szczerość. Myślę, że ludzie wybaczą księdzu, jeśli nie jest specjalnie wykształcony, że się na czymś nie zna, ale chcą, by po prostu całym sercem był dla innych. I taki był styl księdza Jerzego.
Czy to nie były zbyt mocno rozpolitykowane msze?
Zabieganie o dobro drugiego człowieka było wtedy aktywnością polityczną i w tym sensie ks. Jerzy taką działalność prowadził, ale proszę pamiętać, jakie to były czasy, jaka atmosfera! Gdyby wtedy ksiądz wyszedł na ambonę i przez kilka minut pomilczał, ludzie odebraliby to jako radykalne, polityczne wystąpienie!
To prawda.
Gdyby czytać kazania ks. Popiełuszki dzisiaj, bez znajomości tych realiów, to naprawdę trudno dostrzec w nich politykę. To dobrze zredagowane homilie, czasem zawierające jakieś popularnie przedstawione treści filozoficzne, żadnej polityki. Niesamowita scena miała miejsce podczas procesu. Prokurator zaczął czytać rzekomo wywrotowe kazanie ks. Jerzego. I w miarę czytania zmieniał mu się głos, interpretacja. Wszyscy czekali na wywrotowe treści, a tu partyjny prokurator prawił kazanie o Matce Boskiej. Kiedy skończył, zapadła cisza jak makiem zasiał.
Ksiądz Jerzy nie był intelektualistą.
Anna Szaniawska, żona prof. Klemensa Szaniawskiego, opowiadała, że kiedy przyszedł do seminarium, to tak naprawdę nie umiał dobrze mówić po polsku. W szkole uczył się przeciętnie.
A przecież przyjaźnił się z wieloma intelektualistami, nie tylko z Szaniawskimi przecież.
Ale jednocześnie następował jego ogromny rozwój duchowy i intelektualny, przeszedł przedziwną drogę dojrzewania. To z jednej strony było - muszę to tak "kościelnie" ująć - działanie Ducha Świętego, z drugiej zaś wielki rozwój intelektualny. Sądzę, że środowisko solidarnościowe, w którym się obracał, sprawiło, że uwierzył w siebie. Paweł Czartoryski pytał Annę Szaniawską: "Jak to jest, że ten chłopak z miesiąca na miesiąc tak dojrzewa? Przecież każde jego kazanie jest bogatsze: językowo, treściowo, ideowo?".
Choć mówił, że nie jest molem książkowym, a na studia do Rzymu się nie nadaje, bo ledwo skończył seminarium.
To prawda, a jednocześnie jego kazania były tak głębokie i teologicznie wysmakowane, że o ich autorstwo podejrzewano np. Klemensa Szaniawskiego. Jurek z zalęknionego, stroniącego od ludzi chłopaka stał się człowiekiem obracającym się w centrum życia duchowego, politycznego i kulturalnego Warszawy. Na Żoliborzu pojawiali się aktorzy, którym przewodziła Roma Szczepkowska, ale byli i Maja Komorowska, Danuta Szaflarska, Kazimierz Kaczor i wielu innych. Na pierwszej mszy świętej, na której czytano teksty Miłosza, występowali Maciej Zembaty i Małgorzata Braunek.
Warszawski salon.
To prawda, ale Jurek nie chciał zostać duszpasterzem środowisk twórczych i ludzi znanych. Znajomość z nimi wykorzystywał choćby do stworzenia uniwersytetu robotniczego dla hutników. Organizował słuchaczom nie tylko niedzielne msze święte o 10.00, ale też regularne wykłady i egzaminy w czasie sesji, wspólne wyjazdy.
Kościół na Żoliborzu stał się miejscem spotkań opozycji.
Do św. Stanisława Kostki przychodzili ludzie o bardzo różnych poglądach: Adam Michnik czy Bronisław Geremek, ale też Seweryn Jaworski. Prymas bał się, że politycy Jurka traktują instrumentalnie, że będą go chcieli wykorzystać. Dlatego przynajmniej na początku był wobec tego środowiska nieufny, przez co i był trochę zdystansowany wobec ks. Jerzego.
Ksiądz Popiełuszko skarżył się, że brak mu wsparcia kardynała Glempa.
Prymas obejmował archidiecezję w dramatycznym czasie, w 1981 r., i zapewne czuł na sobie oddech wielkiego poprzednika kard. Wyszyńskiego. Bał się rozlewu krwi, rozruchów i czuł się odpowiedzialny za Kościół. Odczuwał też klin wbijany przez komunistów między kurię a ks. Popiełuszkę i innych księży z parafii św. Stanisława.
I czasem prymas był wobec ks. Popiełuszki bezwzględny.
To chyba zbyt mocno powiedziane. W kurii panowało wtedy przekonanie, że ks. Popiełuszko sprawia kłopoty. Komuniści cały czas skarżyli się, że to on przeszkadzają "normalizacji". 14 grudnia 1983 r. prymas spotkał się z ks. Jerzym i zwrócił mu uwagę, mówiąc: "Słuchaj, nie jesteś jedynym, który dobrze pracuje, są również inni, równie gorliwi i oni z pokorą spełniają swoje obowiązki". Ksiądz kardynał dodał też: "Ty i ja jesteśmy kapłanami i nie możemy zdradzić Chrystusa - ty w imię swoich, a ja w imię swoich racji".
To była bardzo surowa lekcja.
Ksiądz Jerzy wybiegł wtedy ze spotkania ze łzami w oczach, a w swoich zapiskach napisał bardzo gorzkie słowa: "Zarzuty mi postawione zwaliły mnie z nóg. SB na przesłuchaniu szanowała mnie bardziej". Dziennikarze zwykle na tym kończą, ale potem jest dodane: "Nie jest to oskarżenie. Jest to ból, który uważam za łaskę Boga prowadzącą do lepszego oczyszczenia się".
Wtedy pojawiły się pomysły wysłania ks. Popiełuszki na studia do Rzymu.
Ten pomysł wyszedł ze środowiska przyjaciół ks. Jerzego, którzy trafili z nim do kurii biskupiej i do biskupa Romaniuka. Kardynał Glemp, co przyznajmy, pozostawił decyzję ks. Popiełuszce. Mówił: "Jurek, sam musisz zdecydować", ale on twierdził, że nie może zawieść ludzi, którzy mu zaufali.
A kiedy SB zaczęła interesować się ks. Popiełuszką?
Wstępnie już w 1980 r., ale tak na poważnie to w lutym 1982 r., ale za to te ostatnie lata to było, jak ktoś to ujął, przyśpieszone dojrzewanie do męczeństwa. Zaciskała się coraz ściślejsza pętla.
Do jego prześladowań przyczyniali się także ludzie Kościoła, tajni agenci wśród księży.
To smutna prawda, że zapewne także wśród znajomych księdza Popiełuszki byli tacy, którzy donosili na niego. I niestety niektórzy z nich, także kapłani, jakoś przyczynili się do tej zbrodni. Bardzo bym chciał, by ci, którzy brali w tym udział, zdobyli się na jakąś formę wyznania swego grzechu, żalu za niego. Nie wiemy, czy nie wyznali tego w konfesjonale, ale w życiu społecznym liczy się postawa zewnętrzna, pokazanie tego publicznie. Kiedy IPN oficjalnie ujawni swoje dokumenty…
…to usłyszymy jak zwykle, że nie donosiłem, esbecy wszystko wymyślili, a ja nikomu nie zaszkodziłem.
Pewnie ma pan rację. Skoro do tej pory tego nie uczynili, to już pewnie nie uczynią. To przykre, ale tak zwykle jest w tych przypadkach. Ludziom niezmiernie trudno jest zdobyć się na taką religijną lustrację, przyznać się do swych błędów i słabości.
Znane są nazwiska dwóch księży, którzy donosili na ks. Popiełuszkę.
Donosił ks. Michał Czajkowski, a teraz czytam, że za tajnego współpracownika był uważany przez SB również ks. Andrzej Przekaziński, przyjaciel ks. Popiełuszki, dyrektor Muzeum Archidiecezjalnego. Z pewnością Jurek miał świadomość, że jest szpiegowany, że na niego donoszą. Przyszła kiedyś do niego jego współpracowniczka i ostrzegła: "Jurek, on donosi na ciebie". On tylko posmutniał, ale nic nie powiedział.
Strasznie wyidealizowana postać nam wychodzi.
Jurek nie był postacią na miarę herosów literackich, nie był bez skazy. W budowie takiego hagiograficznego wizerunku pomogły też czasy, w których żył. On w końcu sprzeciwił się potężnemu złu, więc stąd łatwa tendencja do uproszczeń.
Ale w tych czasach całkiem oczywista była postawa nienawiści wobec komunistów, esbeków, którzy zamordowali Przemyka. A Popiełuszko w każdym kazaniu przed tym przestrzegał! Wkurzał mnie tym.
To go właśnie wyróżnia na tle epoki. On rzeczywiście, jak chrześcijańscy męczennicy, nigdy nie pragnął, by jego prześladowców dosięgnęło to, co spotyka jego. Nigdy nie chciał, by cierpieli jego oprawcy.
I to właśnie jest hagiografia.
Ależ to jest właśnie prawdziwe chrześcijaństwo! Tak powinien postępować uczeń Chrystusa.
No mówię, że pomnik. Jedyna ludzka cecha, że palił.
Nie jedyna, miał ich kilka. Na przykład uwielbiał elektroniczne gadżety.
Na początku lat 80.? Wtedy gadżetem był chyba prąd elektryczny.
Od kogoś dostał jakieś bardzo dobre radio i strasznie się nim cieszył. Anna Szaniawska opisuje, jak świeciły mu się oczy na widok rozmaitych elektronicznych cacek, które przychodziły w paczkach z Zachodu. Jurek uwielbiał szybkie samochody, miał kompletnego bzika motoryzacyjnego.
Czyli plakat z Bondem Popiełuszką był słuszny.
(śmiech) Ja nawet nie wiem, czy miał prawo jazdy, ale wiem, że bardzo lubił dobre auta. Podobnie zresztą rowery, którymi ciągle jeździł.
Miał jakieś talenty?
Był pasjonatem fotografii i jeszcze w liceum w Suchowoli działał w kółku fotograficznym. To trochę dziwne, bo Jurek był mało wrażliwy na taki estetyczny wymiar świata. Podobały mu się czasem, podobnie jak ks. Boguckiemu, jakieś żenujące, kiczowate rzeczy, kiepskie figurki, dewocjonalia (śmiech).
Lubił samochody i gadżety, ale z drugiej strony słynął z bardzo niefrasobliwego stosunku do dóbr materialnych.
Bo potrafił, i scena ta jest nawet w filmie, zdjąć swoje buty i oddać potrzebującemu. Wychował się w skromności, jako wikary fundował stypendia klerykom, a jeszcze pod bokiem miał przykład duszpasterza ubogich, księdza Boguckiego, który mieszkał bardzo skromnie. Proboszcz dużej warszawskiej parafii miał zagracony, nieodnowiony pokój z podniszczonymi meblami, bo wszystko, co dostawał, oddawał innym. Wie pan, że Jurek miał zawsze kieszenie wypchane cukierkami? Rozdawał napotkanym dzieciom. To mu sprawiało radość.
A skąd się wzięła rozpropagowana przez Urbana "garsoniera księdza Popiełuszki"?
(śmiech) Śmieję się, bo ta cała garsoniera to była maleńka kawalerka na Chłodnej - pokoik z kuchnią. Kupiła mu ją ciotka z Ameryki.
Ale po co?
Jego mieszkanie na plebanii już dawno przestało być normalnym mieszkaniem, a stało się biurem, kancelarią i miejscem spotkań. Ciągle przesiadywali tam jacyś ludzie, odbywały się narady, rozdzielano dary, pomagano, przyjmowano gości. Efekt był taki, że Jurek nie miał miejsca, żeby napisać kazanie, nie mówiąc już o tym, żeby się przespać spokojnie. I dlatego, żeby odpocząć lub coś przemyśleć, wymykał się czasem na Chłodną.
Bał się?
Nie chciałbym, żeby zabrzmiało to melodramatycznie, ale miesiąc przed śmiercią Jerzego byliśmy razem na pogrzebie znajomego z Białostocczyzny. Rozmawialiśmy w drodze powrotnej i ja go w pewnej chwili spytałem: "Jurek, czy ty się w ogóle nie boisz?". A on tak spokojnie, ale chyba lekko przestraszony, mówi: "Wiesz, Janek, chyba mnie mogą zabić".
*ks. Jan Sochoń, poeta, pisarz, profesor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, zajmuje się dokumentacją procesu beatyfikacyjnego ks. Jerzego Popiełuszki
Albatrosie zauważ kto pojawiał się w otoczeniu śp. Ks.Jerzego Popiełuszki…
Tak zwana „opozycja”. Michnik, Geremek, Szafarska, Szczepkowska …I wielu innych, którzy się potem za przeproszeniem sk……li wchodząc do sztabu wyborczego Komorowskiego albo popierając go w mediach i gdzie się tylko dało,…
Odkąd obejrzałam film „Popiełuszko” i zobaczyłam w otoczeniu Księdza Popiełuszki Szczepkowskich, a potem Joannę Szczepkowską w Komitecie Honorowym Komorowskiego, to zapaliła mi się wielka czerwona lampa. A jeszcze gdy pokazywali się tam np.Michnik…Geremek, to sądzę, że kretów to miał Ci On baaaaardzo wielu …
Jeszcze raz się zadziwię…
Gdy patrzę na listę poparcia Bula, to nie mogę dojść do globusa jak mogło się sk…..ić tylu aktorów, dziennikarzy, pisarzy, sportowców i innych znanych nam ludzi (a co gorsze dawniej uważanych za ludzi przyzwoitych i za opozycjonistów??!!
Jest dla mnie rzeczą ABSOLUTNIE NIEMOŻLIWĄ, ŻEBY BYĆ KIEDYŚ PRZYJACIELEM ŚP.KSIĘDZA POPIEŁUSZKI A POTEM POPIERAĆ KOMOROWSKIEGO!!!!
A co do Szczepkowskiej, to ona nie zmądrzała na zasadzie „lepiej późno niż wcale”…
Ona nie wycofała się dlatego, że przejrzała na oczy, jaką szkodę swoim urzędowaniem
wyrządza Polsce, tylko wycofała się z tego powodu, że częściowo z TYCH, W JEJ MNIEMANIU „PIĘKNYCH” WARTOŚCI ZREZYGNOWAŁ!!!
Ale mimo to, że się wycofała, to i tak życzyła mu wygranej!!!
Nie do wiary!! Albo ci ludzie są piramidalnie durni albo jest jakieś drugie dno….Ciekawe co to…)
SAO PAULO00:2401744


Komentarze
Pokaż komentarze