We wrześniowym numerze Dziecka artykuł o prawach dziecka.
"Takie zachowania wobec dziecka to już przemoc:
- Wywieranie presji na dziecko żeby jadło to czego nie chce jeść ....
- Nakłanianie dzieci do jedzienia poprzez ... oferowanie nagrody..."
Może powinniśmy iść dalej. Czy samo dawanie dziecku jedzienia to już nie jest przemoc? Przecież może sobie otworzyć samo lodówkę i wybrać to na co ma ochotę. Ewentualnie otworzy szufladę ze słodyczami i zje na obiad dwie czekolady. Popije colą.
Czytałem dzisiaj, że polska konsul w Norwegii została odwołana ze stanowiska bo w związku z odebraniem dziecka polskim rodzicom porównała tamtejsze służby zajmujące się prawami dzieci do Hitlerjugend.
No cóż. Porównanie bardzo ostre. Pytanie tylko czy przesadzone?
http://spoleczenstwo.newsweek.pl/rodzice-malej-nikoli--porwalismy-wlasne-dziecko,79321,1,1.html



Komentarze
Pokaż komentarze (2)