W kwestii wizerunku Komorowski zgadza się prawie z Machiavellim, tylko „ulepsza” go nieco za profesorem Bartoszewskim i oto otrzymujemy politykę miłości, przyjaźni i przyzwoitości.
Najlepiej „zasypać rów między <<być>> a «wydawać się»” . „My się takiej polityki [odwołującej się do przyzwoitości – przyp. A.] nie wstydzimy. Historia nieraz dowiodła, że znajduje się w niej klucz do syntezy zasad i skuteczności.”
B. Komorowski napisał (w artykule w Rzepie z dnia 19-07-2008 pt. Pochwała konsekwencji) m. in.
Kwestia wizerunku była szczególnie bliska Machiavellemu. Zauważa on cynicznie: „każdy widzi, za jakiego uchodzisz, lecz bardzo mało wie, czym jesteś, i ta garstka nie odważy się stawić czoła opinii powszechnej, mającej po swej stronie majestat rządu… tłum pójdzie zawsze za pozorami”.
Artykuł jest dostępny na stronie:


Komentarze
Pokaż komentarze (6)