Wszyscy żyjemy w bańce wielkiej polityki, sporów o trybunały i globalne kryzysy.
Ale co się dzieje, gdy globalizacja puka do drzwi polskiego miasteczka w sposób zupełnie nieoczywisty?
Zastanawialiście się kiedyś, co łączy polskiego policjanta, proboszcza i radnego z potęgą koreańskiej korporacji? Z pozoru nic. A jednak, to właśnie w Sompolnie — miasteczku, które udowadnia, że świat nie kończy się na mapach wielkich metropolii — postanowiłem osadzić akcję swojej najnowszej powieści.
Nie jest to kolejna nudna historia obyczajowa. To S-Drama (Sompolnian Drama). Moja autorska odpowiedź na pytanie: Jak wyglądałaby koreańska produkcja, gdyby jej serce biło w sercu Polski?
To eksperyment literacki, w którym polska dusza spotyka się z koreańską pasją, a urzędnicy z małego miasteczka stają w obliczu przygody, której horyzont wyznacza granica między nowoczesnością a potęgą epoki Joseon.
Dlaczego o tym piszę tutaj? Bo mam dość literatury, która boi się fantazji i rozmachu. Uważam, że Sompolno zasługuje na swoją epopeję tak samo jak Seul.
Są historie, które zaczynają się od wielkich bitew.
Są takie, które rodzą się w złotych pałacach i zakurzonych kronikach.
Ta historia zaczyna się tam, gdzie nikt nie szukałby przeznaczenia — w miejscu, które udowadnia, że świat nie kończy się na mapach wielkich imperiów.
Sompolno. Miasteczko w sercu Polski. Z pozoru ciche i małe, dopóki jego mieszkańcy nie postanowią zmienić biegu historii.
Policjant, Ksiądz, Radny, Burmistrz i Urzędnicy. Grupa ludzi, których życie miało toczyć się przewidywalnym rytmem.
Co łączy ich z przedstawicielką potężnej, koreańskiej korporacji?
Niewytłumaczalna więź. Groteska, która staje się rzeczywistością. I epicka przygoda, której horyzont wyznacza granica między nowoczesnością a potęgą epoki Joseon.
To nie jest zwykła opowieść. To nie jest tylko imitacja.
To autorska, odważna odpowiedź na pytanie:
Jak wyglądałaby K-Drama, gdyby jej serce biło w Sompolnie?
Poznaj S-Dramę (Sompolnian Drama). Nowy, autorski nurt literacki, w którym polska dusza spotyka się z koreańską pasją. To opowieść o sompoleńskiej kulturze w wydaniu, jakiego nie odważył się pokazać nikt przed nami. Pełna fantazji, rozmachu i emocji, które nie znają granic czasu.
Wkrocz do świata, gdzie słońce nad Polską spotyka się z księżycem nad dawną Koreą.
Jeśli macie dość czytania o tym samym i chcecie zobaczyć, jak słońce nad Polską spotyka się z księżycem nad dawną Koreą, zapraszam do zapoznania się z całym projektem. Ebook jest dostępny bezpłatnie, bo wierzę, że nowa narracja nie powinna mieć barier.
Całość (oraz ebook do pobrania) dostępna tutaj:
Słońce nad Sompolnem, Księżyc nad Joseonem
Zapraszam do dyskusji — czy Polska Lokalna jest gotowa na taki "kulturowy desant"?




Komentarze
Pokaż komentarze (1)