AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
606
BLOG

Osioł niesiony przez mrówkę

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Gospodarka Obserwuj notkę 2

W listopadzie wzrosła o ponad szesnaście procent sprzedaż nowych samochodów. Nie, nie w Polsce. W Grecji. W tej biednej, bankrutującej Grecji trapionej przez gigantyczną recesję i ogromne bezrobocie, zmuszanej do zaciskania pasa. Jak to możliwe? Bardzo prosto. Tamtejszy rząd każdemu, kto zdecyduje się na zakup nowego auta sprawia prezent w postaci 2800 euro. W ramach walki z kryzysem, ma się rozumieć. I nie rwijmy włosów z głowy, bo tak naprawdę to nie prezent, a inwestycja. Dzięki wzrostowi sprzedaży zarobią salony samochodowe, warsztaty, stacje paliw, właściciele parkingów i autostrad. I wszyscy wymienieni zapłacą podatki – dochodowy, vat, akcyzę... Te banknoty bardzo szybko wrócą do państwowej kasy, szybciej niż ministerialni księgowi zdążą zauważyć ich brak. I przyprowadzą ze sobą kolegów w postaci niebagatelnego zysku.

 

Tymczasem w naszym kraju rząd, również w ramach walki z kryzysem, zlikwidował ulgi podatkowe na zakup nowych samochodów i sprzedaż spadła o ponad dwadzieścia procent. Oszczędności nikłe, zysku żadnego. Dodatkowo jeszcze zaradni Helleńczycy dostaną od nas kasę z rezerw NBP. By mogli kupić więcej volkswagenów, renówek, seatów, fiatów i skód. Zadowoleni będą, oprócz obdarowanych, Niemcy, Włosi i Francuzi, od których oddali się widmo recesji oraz Hiszpanie i Czesi, którzy bali się zwolnień związanych ze spadkiem produkcji nowych aut. Możliwe, że zyskają też nasi składacze fiatów z Bielska Białej, choć wątpię, aż tyle aut do Hellady nie pojedzie, to raz, a dwa – włoskie auta nie są aż tak w Grecji popularne byśmy mogli odczuć tamtejszy wzrost popytu. Finał łatwo przewidzieć: podczas gdy grecki bezrobotny będzie podjeżdżał po zasiłek nową furą jego polski odpowiednik będzie pożyczał od sąsiada łatkę do rowerowej dętki.

 

A wszystkiemu winne nasze kompleksy. Przez tyle lat byliśmy biednym, adoptowanym dzieckiem Unii, przez tyle lat wyciągaliśmy ręce po pomoc, że zapragnęliśmy w końcu odwrócenia ról. I odwróciliśmy. Zapomnieliśmy jednak przy tym wszystkim, że żeby pomagać trzeba najpierw samemu stać na nogach bo w przeciwnym wypadku sytuacja będzie przypominać tę z klasycznego już wiersza Brzechwy o Wyspach Bergamutach, na których „widziano także osła, którego mrówka niosła”...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Gospodarka