Rekordowe zadłużenie wobec ZUS. Korzystna koniunktura nie działa

Redakcja Redakcja ZUS Obserwuj temat Obserwuj notkę 1
Zadłużenie firm wobec Zakład Ubezpieczeń Społecznych rośnie mimo spadku liczby dłużników. Choć zaległości ma mniej przedsiębiorców niż rok temu, łączna kwota przekroczyła już 22,5 mld zł. Eksperci wskazują, że problem nie znika - tylko koncentruje się wśród największych firm i tych, które od lat mają trudności finansowe.

Z artykułu dowiesz się: 

  • Zadłużenie firm wobec ZUS wynosi już ponad 22,5 mld zł i rośnie rok do roku
  • Liczba zadłużonych płatników spadła, ale problem koncentruje się w największych firmach
  • Średnie zadłużenie wynosi około 36 tys. zł i również rośnie
  • Eksperci wskazują na wpływ rosnących składek i inflacji na skalę zaległości

- W warunkach relatywnie dobrej sytuacji na rynku pracy oraz wzrostu nominalnych wynagrodzeń dane nie wskazują ani na narastanie problemów płynnościowych firm, ani na wyraźną poprawę dyscypliny płatniczej – komentuje prof. Paweł Wojciechowski, prezes Instytutu Finansów Publicznych, były minister finansów i były główny ekonomista ZUS. 

Zadłużenie wobec ZUS rośnie  

Dr Bartłomiej J. Gabryś z Katedry Przedsiębiorczości na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach uważa, że spadek liczby zadłużonych aktywnych płatników jest powiązany z koniunkturą gospodarczą. Końcówka ubiegłego roku nie była najgorsza dla gospodarki.

ZUS informuje, że 31 grudnia kwota zadłużenia ogółem na kontach aktywnych płatników składek wyniosła 22,496 mld zł, o 6,7 proc. więcej niż rok wcześniej – 21,086 mld zł. Zdarza się, że część firm stopniowo traci zdolność do bieżącego regulowania składek. W praktyce może to prowadzić do narastania spirali zadłużenia, konieczności korzystania z ulg i układów ratalnych, a w skrajnych przypadkach nawet do zakończenia działalności.

- Dynamika nie jest jeszcze dramatyczna z perspektywy funkcjonowania ZUS-u, który dysponuje dość dużą skarbonką, jaką jest Skarb Państwa. Na pewno wcześniej czy później się do niego zwróci o to, aby go dofinansował. Natomiast ten wzrost pokazuje, że podmioty, które w przeszłości miały już kłopoty, nie potrafią sobie z nimi poradzić. Obecna sytuacja gospodarcza nie jest najgorsza, ale dla nich to nie wystarcza. Może się więc okazać, że to, co robią, nie trafia w potrzeby rynkowe. To przekłada się na wynik finansowy, który nie pozwala spłacić zobowiązań wobec ZUS-u – dodaje dr Gabryś.  


Przy niewielkich obrotach robi się kłopot

Maksymalna kwota zadłużenia na aktywnych kontach płatników wyniosła 818 mln zł, a minimalna – 0,01 zł. Średnie zadłużenie aktywnych płatników wyniosło 36 tys. zł, o 5,9 proc. więcej niż rok wcześniej. Według dr. Gabrysia, sama kwota statystycznie nie jest bardzo niepokojąca. Jeżeli jednak podmiot ma relatywnie niewielkie obroty, to takie zadłużenie staje się dla niego odczuwalne. Ekspert podkreśla, że w ubiegłym roku składki zusowskie znacząco wzrosły. To zawsze jest problemem dla firm, których efektywność działania nie wzrasta z podobną dynamiką do opłat.

- Najmniejsze zaległości często wynikają z drobnych błędów księgowych, zaokrągleń czy korekt rozliczeń. Natomiast wielomilionowe zadłużenia dotyczą dużych podmiotów zatrudniających setki lub tysiące pracowników, gdzie niezapłacone składki szybko kumulują się do ogromnych kwot – wyjaśnia mec. Aldona Międlar-Adamska radca prawny z kancelarii Ars Aequi.  


Przyczyny zadłużenia firm 

Bardzo wysokie zaległości koncentrują się w największych podmiotach, zwłaszcza w branżach kapitałochłonnych lub podlegających procesom restrukturyzacyjnym. Przykładem może być przemysł górniczy, gdzie zadłużenie może narastać przez wiele lat. W praktyce pokazuje to, że sytuacja finansowa relatywnie niewielkiej grupy największych płatników ma istotny wpływ na zagregowane statystyki zadłużenia w systemie składkowym.

- Wzrost zadłużenia jest w dużej mierze efektem podniesienia nominalnych podstaw składek, powiązanego z inflacją i rosnącymi wynagrodzeniami. Jednocześnie średnia jest silnie wrażliwa na największe zaległości, dlatego nie oddaje sytuacji większości płatników. Z perspektywy makro dane sugerują raczej koncentrację zadłużenia w wybranych sektorach i wśród największych pracodawców niż systemowy wzrost problemów płatniczych całej gospodarki – mówi prof. Paweł Wojciechowski.

W 2025 roku złożono też 91,9 tys. wniosków o układ ratalny, o 1,4 proc. niż rok wcześniej. Jednocześnie w ubiegłym roku zawarto 51,2 tys. układów ratalnych. To o 7,4 roc. mniej niż w 2024 roku, kiedy było ich 55,3 tys. 


Zdjęcie: MondayNews

Tomasz Wypych

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj1 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Gospodarka