Coraz więcej L4 z kodem C. Dominuje jedna grupa

Redakcja Redakcja ZUS Obserwuj temat Obserwuj notkę 1
Według danych ZUS w Polsce rośnie liczba zaświadczeń lekarskich z tytułu czasowej niezdolności do pracy spowodowanej nadużyciem alkoholu (kod C). W 2025 roku było ich 100 tys. dni - to o ponad 5 proc. więcej niż przed rokiem.

- W Polsce rocznie wystawianych jest ponad 20 milionów zwolnień lekarskich. Mówimy bowiem o sytuacjach, w których nadużycie alkoholu wpłynęło na stan zdrowia pracownika na tyle, że konieczna była czasowa niezdolność do pracy. Nie oznacza to automatycznie uzależnienia. Część przypadków może dotyczyć jednorazowych epizodów, zatruć czy powikłań zdrowotnych - komentuje Michał Pajdak, wykładowca akademicki i ekspert z platformy ePsycholodzy.pl.  


Dramatyczne skutki picia alkoholu

Dr n. o zdr. Katarzyna Sejbuk-Rozbicka z Uczelni Łazarskiego zwraca uwagę na badania ekonomiczne. Wynika z nich, że alkohol generuje realne koszty pośrednie, tj. utraconą produktywność, absencję, wypadki przy pracy i wcześniejsze wycofywanie się z rynku pracy. Ekspertka podkreśla, że straty te są bardziej odczuwalne na poziomie poszczególnych firm, zwłaszcza mniejszych. Nawet krótkotrwała nieobecność pracownika może bowiem zaburzać organizację pracy i wymuszać zastępstwa lub nadgodziny.

- Sam wzrost rdr. liczby zaświadczeń z kodem C warto traktować poważnie. Alkohol realnie wyłącza ludzi z bezpiecznego funkcjonowania zawodowego, a to zwykle nie dzieje się bez powodu. Jednocześnie te dane nie przesądzają, że mamy nagły wybuch uzależnień. Na liczbę zwolnień wpływa też to, czy lekarze częściej rozpoznają problem i czy pacjenci rzadziej ukrywają tło alkoholowe. Możliwy jest więc również efekt większej szczerości i świadomości - zaznacza psycholog Michał Murgrabia, ekspert z platformy ePsycholodzy.pl.

W ubiegłym roku liczba dni absencji chorobowej z powodu alkoholu wyniosła 99,7 tys. Widać, że rośnie liczba epizodów krótkotrwałej niezdolności do pracy, a nie ciężkich, długotrwałych następstw zdrowotnych. Absencja stanowi tylko część strat. Znaczną rolę odgrywają także wypadki, błędy i pogorszenie wydajności pracy, które mogą mieć większe znaczenie ekonomiczne niż sama liczba dni zwolnień.  


Znikoma wartość dla PKB

- Blisko 100 tys. dni absencji to około 400 etatów rocznie, przyjmując 250 dni pracy. W porównaniu z ponad 16 milionami pracujących i milionami dni absencji ogółem, jest to zjawisko marginalne makroekonomicznie. Oczywiście, każda absencja generuje koszt, ale w skali całej gospodarki mówimy o relatywnie niewielkich kwotach w porównaniu z całkowitą wartością wytwarzanych dóbr i usług. Załóżmy, że średni koszt dnia pracy wynosi 350 zł. Jeśli pomnożymy go przez liczbę dni absencji z ww. tytułu, to otrzymamy wynik ok. 35 mln zł rocznie. W skali gospodarki wartej ponad 3 biliony zł PKB to znikoma wartość – dodaje Michał Pajdak.

Według danych za 2025 rok, 3,6 tys. ww. zaświadczeń lekarskich dotyczyło absencji wynoszącej 1-5 dni (35,6 proc. ogółu liczby ww. zaświadczeń). Z kolei 2,7 tys. wystawiono na 11-20 dni (27,4 proc.) oraz 2,7 tys. – na 6-10 dni (26,9 proc.). Następnie mamy 728 zaświadczeń o długości absencji 21-30 dni (7,3 proc.), 159 na 34 dni i więcej (1,6 proc.), a także 123 na 31-33 dni (1,2 proc.). 

Dominują 40-latkowie

Blisko 1,8 tys. zaświadczeń lekarskich z kodem C wystawiono osobom w wieku 40-44 lat (18,2 proc. ogółu ww. zaświadczeń). Dalej widzimy przedstawicieli grupy wiekowej 45-49 lat – 1,6 tys. zaświadczeń (15,7 proc.) oraz 35-39 lat – 1,5 tys. zaświadczeń (15,1 proc.). Z kolei na końcu zestawienia widnieją osoby w wieku 19 lat i mniej – 44 (0,4 proc.), a także 65 lat i więcej – 86 (0,9 proc.).

- Niemal połowa wszystkich takich zwolnień dotyczy osób między 35. a 49. rokiem życia. Taki rozkład nie jest zaskakujący. To właśnie ta grupa wiekowa stanowi rdzeń rynku pracy. Statystycznie to w niej będzie występować najwięcej zwolnień – niezależnie od ich przyczyny. Badania epidemiologiczne wskazują, że właśnie w tej fazie życia ryzyko nadużywania alkoholu bywa podwyższone. Jednocześnie zaczynają ujawniać się pierwsze poważniejsze konsekwencje zdrowotne długotrwałych zachowań ryzykownych - podkreśla Michał Pajdak. 

Większość na L4 z powodu kaca to mężczyźni

Uwzględniając podział na płeć, w 2025 roku 7,7 tys. ww. zaświadczeń wystawiono mężczyznom (77,5 proc.), a 2,2 tys. – kobietom (22,5 proc.). Natomiast w 2024 roku było to odpowiednio 7,4 tys. (77,5 proc.) i 2,1 tys. (22,5 proc.). Dominują mężczyźni, bo piją częściej i więcej. 


Źródło zdjęcia: MondayNews

Tomasz Wypych

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj1 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Gospodarka