13 obserwujących
510 notek
413k odsłon
  6520   0

Manifa, media i uzależnione państwo...

Stolicą wstrząsnął sabat czarownic, znaczy jej ulicami przeszła trzynasta już Wielka Manifa Warszawska, w której wzięło udział trzy tysiące osób. Zdążyły już o tym poinformować wszystkie główne portale informacyjne, telewizje relacjonowały jej przebieg niemal na żywo, a jutro zapewne główne dzienniki zamieszczą sporą relację. I niby nie mam się czego czepiać, media wszak są po to, żeby informować o wydarzeniach, a rzeczona manifa wydarzeniem niewątpliwie jest. Problem w tym, że media ze swojej informacyjnej misji wywiązują się bardzo wybiórczo, kiedy w Warszawie a później w Krakowie tysiące osób demonstrowało swoją dezaprobatę wobec nieprzyznania koncesji TV Trwam wieść o tym przemknęła przez serwisy informacyjne niezauważona – ot, parosekundowa wstawka i wszystko. Czemu się jednak dziwić, przecież te tysiące reprezentowały tradycyjne wartości, czyli światopogląd całkowicie sprzeczny z lansowanym przez mainstreamowe media.

Zastanawiam się gdzie przebiega granica między informacją a propagandą. Czy stacja telewizyjna albo gazeta (lub czasopismo) filtrująca wiadomości przez kryterium światopoglądowe jest jeszcze stacją informacyjną czy już propagandową, której głównym zadaniem jest napychanie głów odbiorców własną ideologią? Czy jest jeszcze miejsce na medialnym rynku dla stacji rzetelnie informującej o bieżących wydarzeniach i pozostawiającej odbiorcom ich ocenę? Czy może już ci odbiorcy są tylko i wyłącznie obiektem walki o rząd dusz prowadzonej przez potężne siły a media są elementem mającym w tej walce zapewnić zwycięstwo? Wystarczy wziąć do ręki pilota od telewizora by samemu sobie odpowiedzieć na to pytanie.

Wróćmy jednak do dzisiejszej manify i jej skrajnie antyklerykalnego i antykatolickiego przewodniego hasła: „przecinamy pępowinę”. Chodzi o pępowinę mającą łączyć Kościół Katolicki i Państwo Polskie, które jest – według feministek – całkowicie do niego uzależnione. Cóż, faktycznie, widać to uzależnienie jak na dłoni. Uzależniony sejm odrzuca ustawę o ochronie życia, uzależniona KRRiTv nie przyznaje koncesji katolickiej telewizji, uzależniony rząd próbuje wyrugować religię ze szkół łamiąc przy okazji międzypaństwową umowę jaką jest konkordat. Uzależniony człowiek jest nieprzewidywalny, uzależnione państwo jak się okazuje również a jedynymi racjonalnymi osobami w tym towarzystwie są feministki...

Lubię to! Skomentuj95 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale