AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
680
BLOG

Unia blokuje polską flotę. Na rzecz Rosji...

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 4

Od 2015 roku zacznie obowiązywać unijna dyrektywa, na mocy której po Bałtyku i Morzu Północnym będą mogły pływać tylko statki napędzane paliwem zawierającym maksymalnie 0,1 procenta siarki. Oznacza to, że praktycznie cała polska flota będzie musiała pozostać w portach chyba, że właściciele jednostek zainwestują gigantyczne pieniądze w ich modernizację by przystosować je do spalania bezsiarkowego paliwa. Początkowo dyrektywa miała również dotyczyć Morza Śródziemnego, ale protest rządów Włoch i Grecji skutecznie zablokował plany unijnych biurokratów. Nowe przepisy nie będą dotyczyły statków rosyjskich, które nadal będą mogły pływać po rzeczonych morzach spalając paliwo takie samo jak na pozostałych światowych akwenach, czyli zawierające 3,5 procent siarki. Co ciekawe – Finom udało się wynegocjować okres przejściowy a polski rząd pod wodzą Donalda Tuska nie kiwnął palcem by zablokować uderzające w polskich armatorów przepisy.

Dyrektywa jest oczywiście uzasadniana koniecznością ochrony środowiska, katastrofalnymi zmianami klimatycznymi i innymi pierdołami, których tutaj przytaczać nie będę bo szkoda nerwów, czasu, atłasu i wirtualnej przestrzeni. Znacznie ważniejsze jest pytanie: kto na tym zarobi? Kto zyska? Odpowiedzi szukać daleko nie trzeba bo już ją podałem. Rosja. Tylko rosyjscy armatorzy pływający po Morzu Bałtyckim nie poniosą żadnych kosztów związanych z wprowadzeniem nowego prawa i tym samym wzmocnią swoją pozycję wobec unijnych konkurentów. A jeżeli pogrzebie się głębiej i poczyta między wierszami to pojawi się jedna, konkretna nazwa: Gazprom. To temu koncernowi najbardziej zależy na zablokowaniu bałtyckiej żeglugi! Przecież po roku 2015 żaden tankowiec z ropą czy gazem pochodzącym, dajmy na to, z krajów położonych w rejonie Zatoki Perskiej nie będzie mógł dotrzeć do polskich portów, żaden armator specjalizujący się w transporcie ropy nie będzie zainteresowany modernizacją swoich statków tylko po to, by dostarczać surowiec do naszego kraju. Zwłaszcza, że brak odbiorców nikomu w tej gałęzi gospodarki nie grozi. A Rosja i Gazprom zyskują dzięki omawianej dyrektywie monopol na dostawy gazu i ropy do Polski, która tym samym staje się od nich całkowicie zależna. Jedno małe pogrożenie palcem opartym o kurek wystarczy, by nasi politycy musieli zacząć tańczyć w rytm wystukiwany na Kremlu. I wszystko gra – jak w ruskiej harmonii...

Pytanie numer dwa brzmi: dlaczego polski rząd pozostał bierny? Odpowiedzi na nie szukać nie będę bo jeszcze trafię w sedno i o szóstej rano złożą mi wizytę smutni panowie w kamizelkach z nadrukiem ABW. Ciekawi mnie tylko lokalizacja stolika, pod którym przeszły pieniądze. Jakoś w bezinteresowną zdradę interesu narodowego uwierzyć nie potrafię...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka