Stary porządek świata
Second Coming
58 obserwujących
660 notek
1379k odsłon
  2113   0

Koko spoko czyli o guście Polaków

Gust muzyczny Polaków w dzisiejszych czasach, oprócz czerpania z rodzimych wzorców, kształtowany jest także w oparciu o wzorce zachodnie, zatem w dużej mierze nie różni się od gustu Amerykanów, Brytyjczyków czy Francuzów. Stacje radiowe puszczają tandetne przeboje polskie i zagraniczne trzymając się jednak pewnych standardów, które można zdefiniować krótko: nienachalnie, spokojnie, raczej wesoło niż smutno, tak żeby nie przeszkadzać gospodyniom domowym w lepieniu pierogów, tudzież dbając by śniadaniowicz nie oblał się kawą przy porannym przeboju. Są to więc miałkie piosenki, profesjonalnie spreparowane do stwarzania pozorów wielkiej produkcji, acz zupełnie niewymagające skupienia.

Gdyby więc Polacy wybrali na hymn reprezentacji na Euro propozycję Rodowicz, Feelu czy Wilków (ci trochę ambitniej podeszli do sprawy) byłaby to naturalna konsekwencja karmienia narodu muzyką trzeciej kategorii. Jestem wręcz przekonany że żaden z bossów największych polskich rozgłośni radiowych, nie wpadłby na to by promować taką kapelę jak Jarzębiny z ich ludową muzyką zrobioną półamatorsko acz przaśnie. Jakim zdziwieniem musi zatem okazać się zwycięstwo "Koko Euro Spoko" w wykonaniu pieśniarek - wieśniarek w plebiscycie na hymn reprezentacji, który usłyszy w końcu cała Europa. Hymn ten ma bowiem nie tylko zagrzewać naszych piłkarzy do walki ale być wizytówką kraju.

Obok sporej ilości prześmiewczych komentarzy co do wyboru Polaków, pojawiają się głosy, że fajnie iż Europa pozna coś na wskroś polskiego. Z pewnością docenią nasz folklor którego nie musimy się wstydzić przed światem. Każdy kto kiedyś słyszał zespół Clannad wykonujący folk celtycki wie jaka jest różnica w klasie między kapelą z Irlandii, a Jarzębinami. Jeśli Polacy chcą upajać się tego rodzaju swojskością niech lepiej od razu zrezygnują z aspiracji do bycia narodem z którego można brać przykład.

Jakim cudem kraj który wydał Chopina, Pendereckiego, Góreckiego, Skrzeka i całą masę światowej klasy jazzmanów, nuci Koko, półamatorską przyśpiewkę dobrą może na spotkania kół gospodyń wiejskich ale z pewnością nie do chwalenia się nią przed Europą. Czy teraz szefowie stacji radiowych, którzy z premedytacją i cynicznym uśmieszkiem schlebiali najniższym gustom zdadzą sobie sprawę, że gust Polaków jest jeszcze mniej wyrafinowany? Czy od jutra największe rozgłośnie zaczną grać Koko Euro Spoko?

Jeśli Polacy autentycznie zachwycają się tego typu popeliną to kulturalnie jako naród leżymy. Nie ma absolutnie żadnego usprawiedliwia, żadnego drugiego ani trzeciego dna. Jest po prost dno i trzy metry mułu.

Lubię to! Skomentuj96 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale