jak mawial Kazimierz Gorski mecz mozna wygrac, przegrac albo zremisowac
nie dotyczy to PO, ktora wszystko przegrywa (zwyciestwa Bufetowej nie licze bo to byl czysty POLiD)
Platforma niczego sie z tych porazek nie nauczyla: ten sam team, z ta samo buta podchodzi do wyborow (OK pewne zmiany sa widoczne: przytlamszony Rokita, medialny Palikot, w zespole brak Gilowskiej, Religi itp)
ponadto zmienila sie sytuacja w mediach:
poprzednio PO mialo wsparcie 95% mendiow
dzisiaj tych mendiow jest raptem 75%(?)
nie nalezy tez lekcewazyc, silnego jak nigdy, wplywu wolnej dysputy na forach internetowych (widac to po salonie24...)
zatem nawet RRK sie zgodzi, ze wariantu wygranej PO nie ma co rozwazac
a szanse rzadu mniejszosciowego PiS?
szanse te sa odwrotnie proporcjonalne do szansy powstania skomasowanej, bezwzglednej opozycji
tu tez sie zgodzi RRK, nieprawdaz?
czyli jaka bedzie opozycja zalezy wylacznie od postawy PO (LiD jest nieprzyzwoicie przewidywalny)
co moze zrobic PO?
1. isc na pelna wspolprace z lewizna tworzac opozycyjny POLiD - wymagac to bedzie karkolomnych sztuczek, zeby zachowac jednosc Platformy (moim zdaniem kompletnie nierealne)
2. rozliczyc winnych za przegrane wybory - efektem nie bedzie eleganckie i honorowe wycofanie sie Tuska/Schetyny/Komorowskiego, efektem bedzie podzial Platformy! (poprzednio PO zalozyla perfidnie, ze zniszczy PiS wpychajac Kaczynskiego w objecia Leppera/Giertycha, wizja kompromitacji PiSu konsolidowala Platforme, dzisiaj nie ma juz Leppera/Giertycha...)
w reaultacie nieuchronnego podzialu Platformy, rozsadna czesc PO poprze rzad mniejszosciowy (a moze wspolny?) na cale 4 lata
taki scenariusz jest najbardziej prawdopodobny, chyba...
chyba, ze PiS sam zgarnie 56% mandatow
dlaczego by nie?


Komentarze
Pokaż komentarze (10)