Wszechświat się nie rozszerza.
Gdyby był wobec niego zewnętrzny obserwator stwierdziłby, że jego wymiar nie zmienia się.
Budowa wszechświata w obserwowanym, trójwymiarowym przedstawieniu, jest czymś na kształt butelki Kleina.
Obserwowane pozorne zmiany rozmiarów wszechświata nie są wynikiem rozszerzania się poprzez ekspansję, a zmian wymiarów. Są tym szybsze im mniejsze jest lokalne natężenie pola grawitacyjnego (?).
Wszechświat "rozszerza" się coraz szybciej, ponieważ jest coraz "rzadszy". Jego "rozszerzanie" się zatem nie musi mieć końca i koniec ten nie oznacza rozproszenia się materii a jedynie jeszcze większego zróżnicowania między jego średnią gęstością, a lokalnymi zagęszczeniami materii.
(konsekwencja 1)
Najdalsze obserwowane obiekty nie muszą zatem przeczyć wiekowi czy rozmiarom wszechświata bowiem najbardziej oddalonym punktem wszechświata w linii prostej jest nasz własny tyłek. Obserwowane zatem obiekty mogą być tylko pozornie nieznane. Są to na przykład lokalne obiekty lecz takie jakimi były miliardy lat temu i obecnie, lokalnie, żaden ślad po nich już nie pozostał.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)