93 obserwujących
455 notek
603k odsłony
427 odsłon

*Blog Longina Cz.8. Kursy dokształcające dla wojskowych

Wykop Skomentuj3

 Było: Wstęp, Lata dziecięce, Jak nauczyłem się czytać, Pobyt w szkole, Przerwa w nauce, Przygotowanie się do gimnazjum, Pierwsza podróż pociągiem, W Warszawie, Powrót do domu, Okres sprzed I wojny światowej, Wybuch wojny, Przewalanie się frontu, Okupacja niemiecka, Rok 1918, Ochotniczy zaciąg do W.P., Służba w wojsku, Powrót do książki, Rok 1920, Kursy dokształcające dla wojskowych 

19. Kursy dokształcające dla wojskowych

Od 1 października 1920 w gimnazjum B. Prusa zostały uruchomione kursy dokształcające dla wojskowych w Siedlcach. Dyrektor Rutkowski zapytywał kolegów o mnie, dlaczego się nie zapisałem. Obawiałem się, że nie dam sobie rady z nauką służąc w wojsku. Pojechałem do brata Stanisława do Kowla i ten radził mi żebym bezwzględnie się zapisał na naukę. Poszedłem więc pierwszy raz w dniu 9 listopada. Dyr. Rutkowski przywitał mnie dodając, że już myślał, że ja myślę o pannach, a nie o nauce. Na pierwszej lekcji z polskiego zaczął mnie pytać z III księgi „Pana Tadeusza". Poprosiłem, żeby mnie zwolnił z odpowiedzi, gdyż nie jestem przygotowany. „Ale na jutro Pan się przygotuje?" Zapytał. Odpowiedziałem twierdząco. Było to wielkie zobowiązanie wobec Dyrektora. Po lekcji zacząłem szukać książek. Pożyczyła mi maturzystka p. Maciejewska. Uczyłem się do późnej nocy. Nazajutrz dyr. Rutkowski zaczął pytać ode mnie. Odpowiadałem prawie cała lekcję. Następnego dnia to samo i tak prawie codziennie. Musiałem pracować, żeby dorównać poziomowi kolegów. Był to kurs 6-cio klasowy, ale przerabialiśmy z polskiego „Pana Tadeusza". W końcu listopada zażądano od nas przedłożenia świadectw szkolnych. Odpowiedziałem, że żadnych świadectw nie posiadam.

[60][ przypis 6 klasa: dziewiąty/dziesiąty rok edukacji szkolnej - dwa lata przed maturą ]

Wobec tego Ci koledzy, którzy nie złożyli świadectw z ukończenia 4 klas gimnazjum zmuszeni byli poddać się egzaminowi. Pytano nas na lekcjach w ciągu tygodnia. Zdawałem z polskiego, historii i matematyki. Egzamin mój wypadł dobrze. W miesiącu lutym 1921 zdawaliśmy egzaminy przejściowe z 5-ciu klas, a w końcu czerwca 1921 z 6-ciu klas. Po egzaminach otrzymałem małą maturę tj. świadectwo ukończenia 6-ciu klas
[6 klas gimnazjum - matura była po 8. klasie]. Stopnie miałem dobre. Po rozdaniu świadectw poszliśmy do wspólnej fotografii. Wtedy podeszła do mnie p. Karpińska, która nam wykładała geografię i prof. Karczyński matematyk - żebym się zapisał w przyszłym roku szkolnym na kursy maturalne, to po roku otrzymam maturę. Podziękowałem za opinię i radę, ale nie wierzyłem w taką możliwość. Muszę tu nadmienić, że na lekcjach geografii popisywałem się znajomością niejednokrotnie większą niż wymagano: np. potrafiłem wymienić miasta w Albanii: Pryzren, Ipek, Diakowa ze stolicą w Tiranie. Z mapy ślepej umiałem wskazać konturowości o czym wielu kolegów nie wiedziało. Podobnie z historii. Kiedy mówiłem o walkach Karola Wielkiego z Maurami opowiadałem o wodzu Franków Rolandzie i jego zwycięstwach w dolinie Ronsewal w Pirenejach, to p. profesor odpowiedział dosyć, dziękuję, dziękuję.
[61]
Profesor Karczewski też był zachwycony moimi odpowiedziami, bo ja jeden umiałem bezbłędnie udowodnić twierdzenie Ptolemeusza, Pitagorasa i.t.d.

 Ciąg dalszy

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale