Lodowcowe Pole
Nie czyńcie Prawdy groźną i złowrogą, Ani jej strójcie w hełmy i pancerze, Niech nie przeraża jej postać nikogo
50 obserwujących
359 notek
749k odsłon
1130 odsłon

Żelazne percie Alp

Długie mosty linowe dostarczają wiele radości i emocji. Zdjęcie: Alpejski
Długie mosty linowe dostarczają wiele radości i emocji. Zdjęcie: Alpejski
Wykop Skomentuj47


Okute w żelazne pomoce i ubezpieczenia drogi alpejskie mają długą tradycję, sięgającą 1843 roku. Najbardziej rozwinęły się na potrzeby wojska, podczas ciężkich walk I wojny światowej. W okresie międzywojennym również te wojskowe percie przejęte zostały na potrzeby ruchu turystycznego. Po drugiej wojnie światowej standardowa droga pokonująca przy pomocy sztucznych ułatwień pionowe ściany alpejskie, wyposażona była w klamry, drabiny, wiszące mosty i stalową linę, do której można było się wpiąć karabinkiem połączonym z uprzężą, przy pomocy odcinka liny zwanego lonżą. Taka asekuracja miała dużą przewagę nad stosowanym w XIX wieku łańcuchami. Przede wszystkim podczas wspinania się tak wytyczonym szlakiem, zapewniała dwie wolne ręce.

image

Jednak nie była ona dla wspinającego się w 100% bezpieczna. Krótki odcinek liny nie zapewnia pochłaniania energii podczas hamowania lotu, a linę stalową, do której wpięty jest karabinek w tym układzie dynamicznym należy uznać za zupełnie pozbawioną elastyczności. Siły działające na ciało, nawet przy niewielkich lotach rzędu kilku metrów, przekraczały 10 kN. Przyjmuje się sie dla bezpiecznego hamowania lotu siły działające na organizm nie powinny przekraczać 9 kN. W przypadku długich odcinków lin asekuracyjnych stosowanych podczas tradycyjnej wspinaczki, to nie jest problemem. Lina jest tak skonstruowana, że posiada odpowiednią elastyczność, która powoduje pochłonięcie znacznej części energii kinetycznej, jakiej podczas spadania nabiera ciało człowieka. Dodatkowo podczas tradycyjnej wspinaczki asekuruje nas inny człowiek, który świadomie przeciwdziała brutalnemu hamowaniu upadku. Jednak w przypadku krótkich odcinków liny, jaką jest lonża pomiędzy karabinkami a uprzężą, siły oddziałujące na człowieka mogły powodować rozległe obrażenia narządów wewnętrznych, a przede wszystkim kręgosłupa. Występowało też ryzyko zniszczenia karabinka asekuracyjnego, pęknięcia samej lonży, lub wyrwania kotwy mocującej linę asekuracyjną.

Aby przeciwdziałać temu, wymyślono różne rodzaje absorberów energii, stosowane podczas asekuracji na żelaznych perciach. Zasadniczo dzielą się na dwa rodzaje.

1 - Absorbery, które podczas upadku przepuszczają specjalnie pozostawiony nadmiar liny – zazwyczaj ok. 1,5 m - przez odpowiednio ukształtowany hamulec. Zamienia on przy pomocy tarcia część energii kinetycznej upadku na ciepło, zmniejszając do bezpiecznych granic „uderzenie” na ciało i punkty asekuracyjne. Hamulce takie muszą mieć zawsze zapewniony swobodny przepływ liny „nadmiarowej”, której koniec musi być odpowiednio ułożony względem uprzęży i sprzętu, wpiętego w uprząż. Co gorsza wiele z typów dostępnych na rynku musiało być wycofane z użycia w wyniku wykrycia wad funkcjonowania.

2 – Absorbery, które są zbudowane ze specjalnie zszytej w harmonijkę taśmy, która pochłania energię upadku, rozpruwając ściegi nici spajającej „taką harmonijkę”. Zaletą tego hamulca jest jego precyzyjne działanie, którego nie może zaburzać niewłaściwe posługiwanie się nim. Mają one jednak zasadniczą wadę. Mogą wyhamować tylko jeden lot i nadają się potem do wyrzucenia. Obecnie ze względu na pewne wydy absorberów tarciowych to dominujący na rynku typ sprzętu.

Na zdjęciu poniżej widzicie sposób asekuracji na mostu linowym. Widać wszystkie elementy, jakie powinien mię wspinacz pokonujący nowoczesną sportową ferratę. Literą K oznaczono karabinki wpięte w linę asekuracyjną. Karabinki umieszczone są na dwóch końcach lonży oznaczonej literą L. Lonża ma formę litery Y, połączonej odcinkiem liny z absorberem energii oznaczonym literą A. Za absorberem lina ma długość jeszcze 1,6 metra. Po upadku ten „nadmiar liny” zostaje przewinięty przez absorber, amortyzując lot. Dzięki temu na ciało człowieka działają dużo mniejsze siły niż 9 kN. W bardzo poważnym stopniu zostaje też zmniejszone uderzenie na linę asekuracyjną, a co za tym idzie punkty kotwienia tej liny. Należy zawsze pamiętać, aby ten odcinek liny nie był zaplątany w sprzęt, który nosimy przy uprzęży, a w żadnym przypadku nie może być wpięty na stałe w uprząż, inaczej niż przewidywał to producent takiego absorbera. Ponieważ istnieje duża różnorodność systemów dostępnych na rynku, szczegółowy sposób użycia należy zawsze dostosowań do instrukcji producenta!

image

Zawsze obowiązuje zasada wzajemnego sprawdzania się. Czyli po założeniu uprzęży i systemu absorber - lonża – karabinki, należy pozwolić aby nasz partner skontrolował wszystko. Podobnie, my powinniśmy skontrolować partnera. Tak samo powinniśmy zwracać uwagę na to, co robią nasi partnerzy podczas wspinaczki. Ta zasada może nam lub innym uratować życie!

Jak widzicie na zdjęciu doświadczona dorosła osoba używa uprzęży biodrowej. Jest to dopuszczalne i standardowe dla doświadczonych wspinaczy. Dzieci i początkujący powinni zawsze używać specjalnych uprzęży jednoczęściowych, dających gwarancję, że wspinacz nie zostanie po upadku obrócony głową w dół, lub ze względu na nieoswojenie z sytuacją i słabą muskulaturę po upadku uszkodzi kręgosłup. Zasadniczo zaleca się używanie jednoczęściowych uprzęży - czyli część biodrowa w jednym systemie z częścią piersiową – wszystkim wspinaczom, na ferratach zagrożonych upadającymi kamieniami. Czyli tam gdzie istnieje możliwość, że uderzony wspinacz straci przytomność i nie będzie w stanie kontrolować lotu zwiotczając mięśnie, i narażając kręgosłup na uszkodzenie.

Zobacz galerię zdjęć:

Wiszące kładki są dużym urozmaiceniem i wygodnym połączeniem pomiędzy ścianami. Zdjęcie: Alpejski
Wiszące kładki są dużym urozmaiceniem i wygodnym połączeniem pomiędzy ścianami. Zdjęcie: Alpejski Wilokilometrowe włuczęgi w głębokich kanionach... Zdjęcie: Alpejski Ferraty to wspólne bezpieczne pokonywanie pionów i przepaścistych mostów. Zdjęcie: Alpejski Kolejki linowe typu "Tyrolka" to prawdziwe wisieńki na torcie sportowaych ferrat. Zdjęcie: Alpejska
Wykop Skomentuj47
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Sport