wojciech dudkiewicz wojciech dudkiewicz
636
BLOG

Duda: kawa i gadulec z wyborcami

wojciech dudkiewicz wojciech dudkiewicz Polityka Obserwuj notkę 1

Prezydent-elekt Andrzej Duda w powyborczy poranek rozdający kawę w centrum Warszawy? Nie miał ani chwili wytchnienia po wyborczych emocjach, a jednak...! To robiło wrażenie.

 

Powyborczy poranek Andrzej Duda rozpoczął tak jak po I turze, rozdając kawę mieszkańcom Warszawy na tzw. patelni. Odpowiadał też na pytania. Przechodnie, głównie młodzi ludzie niekoniecznie wykształceni z wielkich miast, gratulowali zwycięstwa elektowi. A on dziękował. –  Wielka wdzięczność za wspólny trud, który zaowocował tym zwycięstwem. Bardzo się cieszę, a cóż mi pozostaje? Zabrać się do pracy i realizować to, do czego się zobowiązałem – mówił.

Młoda kobieta, która podeszła do Andrzeja Dudy, stwierdziła, że właśnie kupiła bilety na wyjazd do Anglii. – Z konieczności, do pracy – powiedziała, gratulując Dudzie. –  Nie głosowałam na pana, ale mam nadzieję, że spełni pan obietnice — mówiła.

Inna pani zapytała Dudę, czy oddzieli swoją prezydenturę od linii PiS, którego jest politykiem. - To niezbędne, gdy jest się prezydentem, wybranym przez naród. To naturalne, że prezydent nie może być partyjny – zaznaczył.

 

Zwycięstwo Dudy może oznaczać początek końca władzy PO, która opanowała ogromną większość kluczowych stanowisk w państwie, ale nie musi. To dopiero wybory parlamentarne pokażą, czy mamy do czynienia z trwałym trendem. Tak, czy siak, od niedzieli faworytem jesieni jest PiS.

Andrzej Duda pokazał, że nie ma rzeczy niemożliwych. Udowodnił, że nawet mniej znany dotychczas polityk, prowadząc dobrą, energiczną kampanię wyborczą, może pokonać aroganckiego, pewnego siebie, ale ulegającego we wszystkim partii, która wyniosła go na urząd, urzędującego prezydenta.

- Zwycięstwo Andrzeja Dudy, polityka relatywnie mało znanego w porównaniu z popularnym Bronisławem Komorowskim sugeruje, iż wielu Polaków jest zmęczonych rządami popierającej Komorowskiego Platformy Obywatelskiej - skomentował portal BBC News.

To, że przegrywa urzędujący prezydent, cieszący się – według badań jeszcze kilka miesięcy temu sympatią trzech czwartych Polaków to prawdziwa niespodzianka. – Zbyt pewne przekonanie o zwycięstwie jest największym wrogiem zwycięstwa – twierdzi politolog dr Jarosław Flis.

Wybory potwierdziły, że podział – w pewnym uproszczeniu - na konserwatywny wschód i południe Polski jest trwały. Pokazał też, że dwudziesto-, czterdziesto- i pięćdziesięciolatkowie. i ci jeszcze starsi chcą zmian.

Komorowski wygrał w grupach zawodowych dyrektorów i kierowników oraz przedsiębiorców, czyli tych dobrze opłacanych, kokietowanych i szczególnie zadowolonych, a to za mało Dudę częściej wskazywali zaś m.in. pracownicy administracji i usług, rolnicy, robotnicy, uczniowie i studenci. To im najbardziej zależy na obiecywanych zmianach.

Tym bardziej, że część dotychczasowych zwolenników Komorowskiego w ogóle nie poszła na głosowanie, a niektórzy zagłosowali przeciwko. To Dudę wybrali mieszkańcy wsi i mniejszych miejscowości, także ci głosujący wcześniej na umoczoną w PSL, czyli układ z PRL i PO.

Gdy po ogłoszeniu wstępnych sondaży Komorowski pogratulował kontrkandydatowi, ale wezwał też do przekucia porażki w zwycięstwo, „w imię powstrzymania fali nienawiści i agresji” – zdawało się, że niczego w czasie przegranej kampanii się nie nauczył.

Podobnie jak Michnik, szef „Wyborczej” – wspierającej kandydata PO tonami zadrukowanego papieru i litrami wylanej żółci – ostrzegając przed stworzeniem „państwa na podobieństwo IV RP”, „aksamitną drogą do dyktatury!" Te wybory pokazały, że straszenie partią Jarosława Kaczyńskiego i IV RP już nie działa.

Poseł Jacek Sasin, bliski współpracownik Dudy, zapewniał dziennikarzy, że zwycięzca już tuż po zwycięstwie zabiera się do pracy. - Co prawda prezydent dopiero 6 sierpnia będzie zaprzysiężony i wtedy uzyska wszystkie konstytucyjne narzędzia do rządzenia, ale czas do sierpnia zostanie wykorzystany do przygotowania rozwiązań prawnych, ustaw, o których mówił. Andrzej Duda chce, żeby jego prezydentura była aktywna od pierwszego dnia urzędowania – mówił.

Tuż po tym, gdy Andrzej Duda wrócił z „patelni”, wszystko wydawało się iść w dobrym kierunku: Państwowa Komisja Wyborcza po podliczeniu głosów z 28 na 51 obwodów stwierdziła, że wygrywa Duda z poparciem 53,8 proc. Komorowskiego poparło 46,2 proc. Polaków. Jednak wkrótce różnica stopniała. Według danych z 38 na 51 okręgów, Andrzej zdobył 51,8 proc. głosów, a Bronisław - 48,2 proc. Obliczenia trwały, wszystko mogło się odwrócić...

 

[wersja textu, który się ukazał]

Veľa šťastia, veľa zdravia, nech sa všetky plány daria

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka