Polskość to nienormalność - Donald T.
1.11.2011
Są takie daty, w których moglibyśmy jako pierwsze wolne pokolenie po II Wojnie Światowej wspomnieć i przywołać wszystkich tych, którzy oddawali krew i życie za to, abyśmy teraz mogli żyć wolnością jaką sobie sami budujemy...Dzisiaj, jutro i 11 listopada mamy takie okazje... Za przykładem ś.p. Lecha Kaczyńskiego mogliśmy kontynuować przywracanie narodowi tych, o których zapomniano przez tyle lat...zadbać o ich pamięć, otoczyć opieką żyjących, a tych co odeszli odwiedzić na grobach. Następca mógłby kontynuować, ale jak na razie woli spotkać się z rabinami na największej konferencji rabinów w Polsce od czasów II W.Ś. Powinien się spotkać, ale czy data tego kongresu, to nie czasem kolejne wyjście awaryjne dla władzy w podążaniu po wytyczonej ścieżce przez elyty kierowane przez p.Michnika? Tak aby nie tworzyć siły narodowej Polaków, aby rozbić te tendencje, aby był ona słaba, nijaka taka europejska, tak jakby tego chciała UE, a jeszcze bardziej nasi potencjalni przeciwnicy w interesach...Ale czego spodziewać się po prezydencie z Unii Wolności, która była właśnie przybudówką tych elyt salonowych wychowanych w PRL i totalnie owładniętych „grubą kreską” oraz „ooodpieprzcie się może teraz od generała, co?”...Przed Kaczyńskim też nie można było tego zrobić bo społeczeństwo nabrało się na „okrągłe słówka” wybitnego oratora Kwaśniewskiego, który patrzył w przyszłość, czyli jak najdalej od swojej i towarzyszy PZPRowskich przeszłości, co się udało. A jak z zapomnianymi prawdziwymi bohaterami postępował, to widzieliśmy po latach w Charkowie...a miał możliwość przywrócenia pamięci o zapomnianych żołnierzach, bo wielu wtedy jeszcze żyło...ale jak tu własnoręcznie nagradzać tych, którym wcześniej odmawiało się prawa bycia pełnowartościowym Polakiem...




Komentarze
Pokaż komentarze