Mistrzostwa organizujemy wspólnie z Ukrainą i szczerze mówiąc dzięki Ukrainie, ale w naszych mediach chyba całkowicie zapominają o naszym partnerze...Słyszę tylko o tym co się u nas dzieje, jakby tamta część prawie nie istniała...no ewentualnie, gdy się coś niedobrego dzieje po tamtej stronie...POdobnie z politykami....
A mam pytanie czy ten czas przygotowań wykorzystano do wspólnego zbliżenia? Czy odbyły się jakieś integracyjne imprezy (prócz meczy dziennikarzy...) na większą skalę? Czy przyjeżdżały zespoły muzyczne, czy zorganizowano jakiś wspólny festiwal, czy politycy spotkali się wspólnie na jakimś luźnym party, czy odbyła się jakaś nagłośniona wymiana kulturalna, czy była jakaś impreza, którą zaprezentowałaby jakakolwiek stacja TV? Było tyle możliwość, ale wydaje mi się, że nic nie zrobiono, aby wykorzystać tą sytuację do zbliżenia obu narodów.
U nas patrzono tylko na nasz interes marząc po cichu, aby Ukraińcom noga się powinęła i jakiś jeszcze meczyk im odebrać...nawet autostrady nie dociągnięto, aby połączyć oba kraje...a była prosta i tania metoda, wystarczyło wybrać na organizatorów Wrocław, Chorzów, Kraków i dobudować za pomocą Czechów i Ukraińców odcinek autostrady od Krakowa do Ukrainy...reszta do Niemiec praktycznie była...
Wygrała koncepcja partyjna nie państwowa...
Cieszę się że ME będą i oby udane, ale tak wiele można było zrobić, tyle zyskać, ale mentalności się nie zmieni...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)