W głównych mediach jakoś niewiele o naszym kompozytorze Wojciechu Kilarze, który zmarł kilka dni temu...Dlaczego? Bo to nie np.Wajda czy Olbrychski? Bo nie występował w mediach na każde żądanie i nie klepał bezmyślnie jak im system każe? Bo miał czelność mieszkać w Katowicach, a nie w Warszafce...? A wiemy, że powinien mieszkać we Lwowie...
Ja zawsze podskórnie liczyłem na spotkanie z p.Kilarem przechadzając się po Katowicach, ale nie dane mi było...podskórnie bo właśnie z wywiadów miałem o nim dobre zdanie jako człowieka przez duże C...
jak dotychczas wydaje mi się, że mam szczęście do wyczuwania za kim powinienem iść w życiu...i p.Kilar był takim człowiekiem...a takich osób jest coraz mniej...
Muzyka p.Kilara też mi się podobała, zwłaszcza filmowa....bo nie była tak przesadnie udziwniona... nie jestem melomanem więc tym bardziej jest to muzyka dla mnie...tak więc p.Kilar był dla mnie wielkim człowiekiem i muzykiem...



Komentarze
Pokaż komentarze (2)