Gdy przyszło mi rozmontować mój odkurzacz Jupiter ZVC425HT, to nie bardzo mi pomógł internet. Na znalezionym filmiku zdejmowanie pokrywy przedniej trwa… jedną sekundę i jest opatrzone podpowiedzią: „Po odblokowaniu wewnętrznych zaczepów – zdjąć pokrywę”, a mnie wypatrzenie tych „wewnętrznych zaczepów” i rozkminienie jak je „odblokować” zajęło… 2 godziny.
Nie polecam też korzystania z „podpowiedzi” AI (podobnie jak tego nie polecałem w innych sprawach) i z jej porady, aby „pokrywę energicznie pociągnąć – powinna wyskoczyć” – chyba, że marzycie o nowym odkurzaczu.
Więc zagadki związane z demontażem i montażem odkurzacza musiałem rozwiązać samodzielnie, zresztą nie bez kroków błędnych i przedwczesnych, z których musiałem się wycofywać. Wobec tego uznałem, że zdobyte doświadczenie warto zapisać, ku własnej pamięci i ku pożytkowi innych, jeśli na nie trafią. Zanim do tego przejdę zakładam, że czyszczenie odkurzacza i usuwanie nagromadzonych farfocli jest pojmowane intuicyjnie.
Demontaż należy zacząć od zdjęcia otwartej pokrywy komory na worek. By to ułatwić – można jej ramiona zawiasowe spiąć cienkim drutem i ściągnąć ku sobie o ca 4-5 mm, mierząc tuż przy otworach, następnie pokrywę przesunąć maksymalnie np. w prawo i w miejscu poszerzonego otworu pomagając sobie śrubokrętem wysunąć lewy uchwyt pokrywy, a następnie, już swobodniej operując pokrywą – wysunąć drugi uchwyt.
Wykręcić dwa wkręty po bokach odkurzacza, które odsłoniła zdjęta pokrywa, a po podniesieniu kabłąka – trzeci, dostępny po stronie wyłącznika odkurzacza. Zaś po podniesieniu tylnej otwieralnej pokrywy i wyjęciu znajdujących się pod nią akcesoriów – wykręcić czwarty wkręt, tym razem po stronie przycisku bębna z kablem.
Dwóch dolnych wkrętów spod filtra hepa, jak też trzeciego, który odsłoni się po zdjęciu górnej obudowy odkurzacza, można jeszcze nie odkręcać.
Uwaga: W moim odkurzaczu wszystkie wkręty trzymały tak twardo, że w wielu podczas wykręcania skancerowały się gniazda krzyżowe. A przy okazji ich wymiany zmniejszyłem średnicę wkrętów z 4 do 3.5 mm. Cieńsze wkręty trzymają równie pewnie, a łatwiej je wkręcać i wykręcać.
Teraz można zdjąć górną część obudowy odkurzacza, co daje dostęp do wewnętrznych połączeń elektrycznych, oraz dostęp do wyłącznika i do płytki z regulatorem obrotów i z filtrem p/zakłóceniowym.
Dwa przewody wychodzące z otworu obok wyłącznika stanowią połączenie z silnikiem (oporność przejścia silnika wynosi ok. 10 omów), a drugie dwa przewody, wychodzące z otworu obok płytki z podzespołami elektronicznymi, stanowią połączenie z bębnem kabla zasilającego.
W razie potrzeby dalszego demontażu – wpierw należy opisać lub sfotografować płytkę z podzespołami elektronicznymi. Następnie, po odchyleniu śrubokrętem plastykowego zaczepu z boku wyłącznika i po podważeniu od spodu drugim śrubokrętem – wysunąć go z gniazda. Zaś od płytki odpiąć oba przewody prowadzące do silnika (ich ew. zamiana nie ma znaczenia) i odpiąć przewód prowadzący do bębna, po czym płytkę uwolnić z osady, podnosząc ją do góry. Drugiego przewodu od bębna, połączonego z wyłącznikiem, można nie odpinać, tym bardziej, gdy nie ma potrzeby naprawy bębna.
Odpięty przewód prowadzący do bębna dobrze jest przedłużyć dratwą lub cienkim drutem, a ich połączenie owinąć taśmą lub przylepcem, aby nie uciekł lub dało go się znów wyciągnąć.
Uwaga: jeśli konektorki przewodów się nie zsuwają, należy je odblokować, wsuwając szpikulec w mały otworek w konektorku „żeńskim” – tu może się przydać pomoc drugiej osoby. Nie stosować siły!
Dla dojścia do silnika lub do bębna należy odkręcić wkręt na wierzchu środkowej płyty odkurzacza (uwaga; ten wkręt jest dłuższy od pozostałych o 5 mm) oraz dwa wkręty pod ramką filtra wylotowego (hepa). Dla uzyskania pewnej swobody warto też wyciągnąć ok. ćwierć metra kabla zasilającego, po czym środkową płytę odkurzacza można próbować wysunąć ku górze.
To wysunięcie nie jest łatwe, więc trzeba ją podważać ostrą szpachelką, a po uzyskaniu wyraźnych szczelin – płaskim śrubokrętem. Także nad tylnymi kółkami należy śrubokrętem naciskać ewentualne zaczepy, a jednocześnie w tym miejscu ją podważać, aż się całkiem poluzuje.
Dobrze jeśli uda się ją podnieść bez naruszenia bębna z kablem, a jeśli i tak musimy go wyjąć – to dobrze go przedtem obejrzeć i zapamiętać jego oryginalne ułożenie. Ma on konstrukcję uniwersalną także dla innych typów odkurzaczy, więc niektóre jego zaczepy, tutaj nieużyte, potem mogłyby stanowić niepotrzebną zagadkę. Tymczasem w moim egzemplarzu jedynym elementem mocującym bęben jest płaska płytka z boku, którą winna być głęboko wsunięta w szczelinę w występie na bocznej ścianie komory odkurzacza. Wtedy wystający z bębna mechanizm blokady rozwijania ma ułożenie pod kątem ok. 50 st, od pionu, a dźwignia zwalniająca hamulec znajduje pod jej przyciskiem zewnętrznym.
Drugą niewiadomą może być napięcie sprężyny. Wprawdzie w razie wypadnięcia z komory bęben samoczynnie się nie rozwinie, ale możemy go rozwinąć niechcący, albo jeden lub parę zwojów kabla może spaść z bębna. A wtedy by zachować poprzednie napięcie sprężyny należy zwoje spadłe z powrotem nałożyć bez obracania bębna, albo wykonane obroty – w tej samej ilości obrócić w drugą stronę.
Jeśli jest taka potrzeba – to napięcie sprężyny można zwiększyć, odkręcając bęben o 1-2 obroty, a uwolniony kabel nawinąć na bęben bez jego obracania.
Gdy środkową płytę odkurzacza uda się uwolnić, to można swobodnie wyjąć całą puszkę z silnikiem i z dwoma przewodami zasilającymi.
Aby z puszki wyjąć silnik – należy wykręcić dwa wkręty łączące puszkę z pokrywą i zsunąć gumę opasującą kołnierz pokrywy. Następnie puszkę należy względem pokrywy obrócić lekko w prawo, aby spinające je zaczepy się rozsunęły. Teraz można oddzielić pokrywę od puszki, co może wymagać jej podważenia płaskim śrubokrętem.
Nowy silnik należy porównać z istniejącym, aby pasował i do puszki i do obu poduszek gumowych – spodniej i górnej. Silniki oferowane w internecie mają dodatkową plastykową osłonę, która w moim odkurzaczu by w tym przeszkadzała. Mimo deklaracji kompatybilności nie jestem pewien, czy po usunięciu osłony silnik dałby się dopasować do oryginalnej puszki, a ważne jest utrzymanie szczelności między powietrzem zasysanym a wypychanym, aby „fałszywy obieg” nie osłabił ciągu odkurzacza.
Ja silnika nie musiałem wymieniać, gdyż jedynie się odspoiła końcówka uzwojenia od noża konektora. Jej ponowne przylutowanie w tym samym miejscu byłoby trudne, bo wymagałoby ściągnięcia zaprasowanej na wałku silnika turbinki. Choć poskutkowało już samo dotknięcie konektora lutownicą (prawdopodobnie lut się odnowił), ale założyłem jeszcze dodatkowy mostek między konektorem, a dostępnym odcinkiem uzwojenia. Przy tym oba końce mostka owinąłem wokół noża i drutu, aby w razie ponownego przegrzania lutu wskutek wysokiej temperatury wewnątrz puszki – połączenie się utrzymało.
Przy okazji warto sprawdzić zużycie szczotek i ew. je wymienić, a także boczny luz wałka przy turbince. W tym drugim przypadku można rozważyć wymianę łożyska, albo całego silnika.
Po tym zostaje odkurzacz złożyć ponownie:
Umieszczenie silnika w puszce następuje w kolejności odwrotnej do opisanej wyżej. Potem puszkę należy ułożyć na jej komorze w odkurzaczu tak, aby oba przewody silnika znalazły się z boku odkurzacza i tuż przy komorze na worek. Jednocześnie należy zadbać, aby gumowa opaska na kołnierzu puszki silnika dobrze przylegała do krawędzi komory w odkurzaczu, aby nie dochodziło do fałszywego obiegu powietrza. Przewody od silnika wsunąć w kwadratowy otworek środkowej płyty odkurzacza. Potem obie nóżki wnęki na wtyczkę kabla zasilającego należy wprowadzić w pionowe tulejki i płytę z grubsza nałożyć na miejsce.
Z grubsza, bo przed dokładnym wpasowaniem płyty warto sprawdzić, czy działa zewnętrzny przycisk hamulca bębna z kablem. Gdyby nie działał –płytę należy znów zdjąć i poprawić ułożenie bębna – jego mała boczna płytka winna dość głęboko wejść w szczelinę występu na bocznej ścianie komory odkurzacza.
Gdy przycisk działa – środkową płytę odkurzacza można zamontować ostatecznie. Przedtem należy wyciągnąć na wierzch dwa przewody od silnika i uprzednio zabezpieczony dratwą lub drucikiem przewód od bębna z kablem. Ale z ich wpinaniem warto jeszcze zaczekać.
Dokładne umieszczenie środkowej płyty na miejscu jest równie trudne, jak jej wyjęcie. Przy tym można sobie pomagać nie tylko pięścią, ale też popukiwać ją młotkiem przez klocek z miękkiego drewna. Moim zdaniem młotek z klockiem jest lepszy od młotka gumowego, byle tylko klocek przykładać do równych powierzchni.
Gdy płyta osiądzie na swoim miejscu, przynajmniej na tyle, aby wszystkie szczeliny były niewielkie a przy tym równe – można wkręcić dłuższy wkręt na jej górze i dwa wkręty pod filtrem hepa, wcisnąć na miejsce wyłącznik główny, a płytkę z elektryką włożyć w jej szczeliny mocujące. Płytka powinna być zwrócona suwakiem regulatora ku górze, a podzespołami ku przodowi odkurzacza.
Potem do wcześniej zapamiętanych trzech konektorów należy wpiąć ich przewody. Dwa przewody silnika należy doprowadzić od tyłu i pod płytką z podzespołami, a ich biegunowość jest dowolna.
Teraz jest dobry moment na włożenie wyczyszczonego filtra wstępnego do komory na worek – filtra hepa jeszcze nie zakładać.
I warto odkurzacz na chwilę podłączyć do sieci (ostrożnie !), nie tylko aby sprawdzić działanie, ale również by wydmuchać powstałe zanieczyszczenia. A po pozytywnym wyniku – złożyć odkurzacz do reszty.
Należy jeszcze dopilnować, aby suwak regulatora mocy na pokrywie sprzągł się z suwakiem na płytce – w tym celu trzeba je umieścić na tej samej skrajnej pozycji i współdziałanie wypróbować, uruchamiając odkurzacz jeszcze przed wkręceniem pozostałych wkrętów. Zaś filtr hepa zalecam założyć na sam koniec, po krótkiej pracy w pełni zmontowanego odkurzacza, aby przypadkowo nabrane zanieczyszczenia zostały wydmuchane.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)