Ambiwalentna Anomalia Ambiwalentna Anomalia
55
BLOG

PROJEKT „LUBCZASOPISMA” – ZASTANAWIAM SIĘ

Ambiwalentna Anomalia Ambiwalentna Anomalia Rozmaitości Obserwuj notkę 17

Jesteśmy tu na Salonie24 kilka lat, kilka miesięcy, kilka dni. Różnie z nami bywa, ale w większości prowadzimy własne blogi. Gdy już okrzepniemy i zadomowimy się na Salonie24 z pełną swobodą, ale i zaciętością umysłu rozmawiamy, kłócimy się, wymieniamy poglądy. Wszystko jest w jak największym porządku. Mimo wzajemnych sympatii i antypatii politycznych, prowadzimy dyskusję, która według nas jest na wysokim poziomie elokwencji, kultury, znawstwa tematu. Często tez wymieniamy się informacjami, które zapadają nam głęboko w pamięć i powodują naturalne zainteresowanie problemem, co niechybnie u nas (u ludzi określanych przez nas samych jako  wykształconych i myślących) powoduje szeroko rozumiany rozwój. Mimo „wojen” na argumenty, elokwencję, dowcip – tworzymy pewnego rodzaju zamkniętą społeczność. Przy odrobinie złej woli, ktoś mógłby nawet nas nazwać „towarzystwem wzajemnej adoracji”. Sądzę, że zbytnio nie odbiegałby tym stwierdzeniem od rzeczywistości.


Do czego dążę? Do czego piję? Wyjaśnię poniżej.


Otóż w bardzo wielu rozmowach na blogach zauważyłem, że dyskutujący, którzy chcą użyć ostatecznego argumentu, który ma być dosadny i eliminujący interlokutora z rozmowy, mówią: to nie jest Onet, gadaj sobie na Onecie lemingu, trolu lub podobnie. Argument ten jest ostateczny, podobnie jak w politycznej dyskusji nazwanie kogoś antysemitą, homofonem, sektą itd. Z odrazą rzucane są te „Salonowe” przekleństwa i z najwyższym oburzeniem przyklejana łatka np. „onetowego trola”. Tu na Salonie 24 panuje opinia, że tylko ograniczeni umysłowo w stopniu lekkim  wypowiadają się na takim poziomie i nie miejsce tutaj na poniżającą dyskusje z „człowiekiem Onetu”.

A ja mam zawsze ambiwalentne uczucia, gdy czytam takie epitety. Z jednej strony przyznaje rację, że pewien poziom w dyskusji powinien obowiązywać, z drugiej jednak strony wiem, że większość społeczeństwa jest właśnie na poziomie takich portali internetowych, na które Salon24 reaguje z obrzydzeniem. To ostatnie zdanie, choć może budzić kontrowersję, jest mocne, lecz jest godne zastanowienia. Do napisania tego tekstu zainspirowały mnie słowa panów Igora Janke i Radka Krawczyka , którzy w pięknych słowach zachwalali S24 i nowy projekt zwany „Lubczasopisma”. Chciałbym abyśmy się dobrze zrozumieli: oceniam tę inicjatywę pozytywnie jak też sam Salon24, mam bardzo wiele szacunku dla twórców salonu i blogerów za ich tytaniczną pracę i wspaniałe artykuły. Tylko jest jedno „ale”.

Do tej podniosłej atmosfery chciałbym dodać zdanie o rzeczywistości, do tej beczki miodu chciałbym wrzucić łyżkę dziegciu.


Portale typu Onet, WP, w których skupiona jest ta "przerażająca" część społeczeństwa, gdzie bluzganie jest domeną tych salonów, jest warta naszego zainteresowania, a nie pogardy. Nie można przechodzić obojętnie na tym zjawiskiem.

Analizowałem ostatnie statystyki np. Onetu.pl (nie ma znaczenia czy są w 80% prawdziwe czy w 100% bo i tak liczby w nich zawarte są katastrofalnie duże). Zacytuję za badaniami Megapanel PBI/Gemius, średnia dla plików 7-dniowych z okresu 1-28 luty 2010 zamieszczonymi na stronie Onet.pl w zakładce „o firmie; statystyki”
(http://ofirmie.onet.pl/0,0,0,PL,statystyki_portalu,badania.html):
„Najpopularniejszym portalem internetowym w Polsce w lutym 2010 pozostawał Onet.pl. Łącznie w ciągu miesiąca odwiedzało go 12,6 miliona polskich internautów (zasięg 73%) dokonując 3,5 miliarda odsłon, co oznacza 276 odsłon na użytkownika. Łączny czas spędzony w lutym na stronach Onet.pl wyniósł ponad 74 miliony godzin, co oznacza, iż przeciętny użytkownik portalu spędzał na jego stronach 5 godzin 52 minuty miesięcznie."
Dla porównania zacytuję informację z artykułu „Lubczasopisma w Salon24.pl autorstwa panów Igora Janke i Radka Krawczyka z dnia 2010-06-17 09:38 :
„Salon24.pl istnieje od 16 października 2006 roku. W ciągu ostatniego roku nasza oglądalność zwiększyła się o ponad 300 procent. Dziś odwiedza nas ponad 1 milion unique users miesięcznie. Salon24.pl generuje 15 milionów page views miesięcznie.”

Dla jasności przekazu powiem wyraźnie: nie chodzi mi o porównywanie statystyk, tylko o zupełnie co innego.
Chodzi mi zdanie sobie w końcu sprawy, że S24 tak naprawdę jest tylko dla nas. Jest czymś w rodzaju elitarnego miejsca. I nie byłoby nic w tym złego, gdyby nie wszechogarniająca chęć zmiany rzeczywistości, zmiany na lepsze, walki o lepszą Polskę, o nasz ukochany kraj wprost bijące z każdego tekstu, każdej wypowiedzi tutaj piszących.

Gdy usiądziemy we własnym gronie, w salonie i zrobimy sobie kawkę, pogadamy z uśmiechem tych inteligentnych, tych wiedzących – co z tego  wynika?. Wiem, że trochę się narażę tymi słowami - ale należy sobie uzmysłowić jedną prawdę: codziennie umierają mądrzy ludzie, a rodzi się cała masa głupców. I ci właśnie „głupcy” określani na S24 mianem „troli onetowych”, są w naszym kraju w ogromnej większości.
Powiem więcej, właśnie tam jest WYBORCA - cała ich masa. Nie tu na Salonie24. I choć dla nas mogą być prymitywni, bluzgający, niszczący wszystko co święte, są znaczną częścią narodu.
Mimo, że ocena nasza jest trafna - cóż z tego?

Będziemy chodzić w komnatach naszego intelektu, mieszkać w warowniach naszych blogów, ubierać się w szaty logiki, a na podzamczu tam daleko i nisko – poza murami - dojrzewać będą bez naszego udziału decyzje o najważniejszych sprawach naszego państwa.
Łatwo jest na S24 prowadzić dyskusje - spróbujmy tam przekonać kogoś do swoich racji.

Coż więc mamy z tym fantem zrobić?


Pozdrawiam

 

Prosta i tania reklama w Internecie sprzedawana za pomocą AdTaily(PLALLADTAILY0002) WAU_tab('9bn09paqq57v', 'bottom-center')

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Rozmaitości