Ambiwalentna Anomalia Ambiwalentna Anomalia
1866
BLOG

TO DROGOWI ZABÓJCY PANIE JANKE

Ambiwalentna Anomalia Ambiwalentna Anomalia Kultura Obserwuj notkę 98

 

Postanowiłem raz ulec Panu Janke i spełnić jego prośbę, by zastanowić się, dlaczego w tak straszliwej ilości giną ludzie na naszych drogach.
Większość ludzi starających się wypowiadać się na ten temat ma samochody i poczucie własnej genialności na drodze: ja jeżdżę doskonale tylko inni to wariaci. Na drodze jednak jest tak, ze im mniej pokory, im więcej ludzi ma poczucie własnej genialności ty straszniejsze wypadki są na drogach. W Polsce, zatem wszystko jest nienormalne: od kierowców, przez samochody, policję, drogi i oznakowanie na kulturze jazdy kończąc.
Jednak głównym problemem polskich żniw śmierci są KIEROWCY.
Nie pomoże tutaj zaklinanie i zwalanie całej winy na stan dróg, na policję, na polityków, na samorządy, bo awangardą, czyli szpicą, tym pierwszym i decydującym elementem o życiu i śmierci w zastraszającej ilości JEST KIERUJACY POJAZDEM
Przyczyny?
1.      Różne, ale najbardziej znacząca to idiotyzm polskich kierowców, którzy uważają, że jeżdżą doskonale, maja najwspanialsze umiejętności jazdy a ich samochody to szczyty techniki. Po prostu wszyscy kierowcy myślą: ja to  Sabastian, Loeb w Subaru WRC STI z oponami Potenzy, a reszta to idioci.
2.      Kompletny brak umiejętności jazdy. Polscy kierowcy to „miszczowie” prostej drogi. Gdy jednak zaczyna się jakiś problem to giną jak muchy. Podstawą decyzyjności kierowcy jest wiedza o trakcji samochodu i zdawanie sobie sprawy ze swoich umiejętności. Dopiero wtedy powstaje tandem: kierowca samochód, który bezpiecznie dojeżdża na miejsce i unika sytuacji zagrożeń.
3.      Podstawowe błędy polskich kierowców
- nieprzygotowanie sie do zakrętu. Polski kierowca nagminnie hamuje w zakręcie zamiast dohamować przed manewrem skrętu i przygotować odpowiedni bieg przed manewrem. Wszystko odbywa się trakcie zakrętu. TO ŚMIERĆ
- brak oceny odległości. Polscy kierowcy patrzą jakieś 10 metrów przed maską i to tylko do przodu. Im szybciej się jedzie tym dalej należy patrzeć. Przy szybkości przelotowej 100 km/h większość samochodów ma drogę hamowania około 40 metrów. Dodajmy do tego czas reakcji i otrzymujemy około 80 METRÓW bezpiecznej odległości. Polscy kierowcy nie są w stanie unikać wypadków gdyż za blisko patrzą, dosłownie przed maską. Widać to na przykład po reakcja na czerwone światło na skrzyżowaniach. Światła stopu u polskiego kierowcy pojawiają się dosłownie kilkanaście metrów przed końcem drogi. TO PRZERAŻAJĄCE.
- brak umiejętności redukowania biegów przy hamowaniu oraz redukcji przed manewrem wyprzedzania. Manewr wyprzedzania należy robić na niższym o 1 biegu, wykorzystać największy moment obrotowy, czasie manewru wrzucić na wyskocz obrotach następny bieg. Ale polskiemu kierowcy „szkoda silnika”, więc wyprzedzają na 5-tym kilkadziesiąt sekund. Ten manewr jest najniebezpieczniejszy, więc należy go zrobić NATYCHMIAST, najszybciej jak można, nawet, gdy pozornie nic nam nie grozi
- brak rezygnacji z decyzji. Jeżeli polski kierowca się pomyli i zbyt późno zacznie wykonywać manewr np. wyprzedzania albo zbyt wolno NIE POTRAFI ZREZYGNOWAĆ i schować się ponownie. Ciągnie do końca AŻ DO SWOJEJ ŚMIERCI Lub INNYCH.
- polscy kierowcy w zastraszającej ilości TO PIJANI KIEROWCY. To są potencjalni mordercy, ale wszyscy im pobłażają. Co tydzień łapie się około 2 tysięcy kierowców a jest to około 10% wszystkich pijanych morderców. Tak, więc w tygodniu mamy na drogach 10 TYSIECY BANDYTÓW. Rocznie to PÓŁ MILIONOWA ARMIA ZWYRODNIALCÓW, KTÓRZY MOGĄ MORDOWAĆ. Ale istnieje społeczne przyzwolenie, więc mordują, bo przecież „każdy z nas pije”, więc „swój chłop”!
- brak umiejętności przy hamowaniu, to już curiosum. Hamuje się w każdych warunkach i do końca nie odpuszczając nawet wtedy, gdy grozi to śmiercią. Podobnie, jeżeli chodzi o kolejność czynności: dohamowanie, redukcja biegu, zasprzęglić, przysiad przodu ( przy napędzie na przód) dopiero wtedy zakręt, wyższy bieg i gaz w odpowiednim momencie. Wszystko robią odwrotnie.
Oprócz braku umiejętności co jest po prostu powszechnym zjawiskiem na polskich drogach istnieje cos takiego jak nagminne drogowe chamstwo. Pozwala ono na łamanie przepisów i zasad ruchu w katastrofalny sposób, brak wyobraźni, uważanie, że auto zatrzyma się w miejscu, a wszyscy ustąpią.
Za śmierć ludzi na polskich drogach ( za prawie wszystkie) odpowiadają kierowcy – NIKT INNY. Kiedyś oglądałem program, w którym specjalista angielski zastanawiał się: coraz lepsze samochody, coraz szybsze, coraz bezpieczniejsze ( poduszki, systemy itp.) i coraz straszniej kierowcy jeżdżą. Co by było gdyby z kierownicy wystawał zaostrzony pręt kilka centymetrów od czoła? Jakby wtedy jeździli ci „miszczowie”???
POLSKI KIEROWCA TO TRAGICZNY KIEROWCA.

Prosta i tania reklama w Internecie sprzedawana za pomocą AdTaily(PLALLADTAILY0002) WAU_tab('9bn09paqq57v', 'bottom-center')

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (98)

Inne tematy w dziale Kultura