Ambiwalentna Anomalia Ambiwalentna Anomalia
1084
BLOG

NIE WARTO JUŻ NIC...

Ambiwalentna Anomalia Ambiwalentna Anomalia Kultura Obserwuj notkę 26

 

Historia zatacza mdłe koło w polskim życiu politycznym powracając swym stylem do lat 70-tych i 80-tych. Powiecie: dziś jest inaczej! Co Ty bredzisz?! Stać nas na papier toaletowy a octu trzeba się naszukać w hipermarkecie, jest wszystko tylko ocet trudno znaleźć…

Wielu stwierdzi: nie widzisz postępu? Nie widzisz, że jest lepiej?

 

Ja odpowiem: jest dobrze, aczkolwiek nie beznadziejnie.

 

Wszystko odwrotnie.

 

Bo kiedyś z wielkim trudem staliśmy w kolejkach po różne rzeczy mając wielkie idee w głowach, dzisiaj mamy wielkie rzeczy w domach, a stoimy w szarych kolejkach po gotowe poglądy podawane w mediach…”wstajesz i wiesz” jest naszym reglamentowanym towarem czekoladopodobnym.

 

Mam złą pamięć, bo…nie wiem co zapomnieć.

 

Pamiętam jak byliśmy potęgą gospodarczą na świecie, trzecią czy pierwszą – wszystko mi jedno. Dziś jesteśmy jedyną zieloną wyspą na morzy czerwonego kryzysu gospodarczego. Kiedyś profesor Zdzisław Krasiński w rządzie Jaruzelskiego obiecywał nam cud gospodarczy z chrupiącymi bułeczkami, dziś można przeczytać w deklaracjach Donalda Tuska że „stać nas na polski cud gospodarczy”. Byliśmy wielcy i silni ze Związkiem Radzieckim na czele, prawie drugie USA. Dziś, całkiem niedawno na czele z Unią Europejską walczyliśmy przed wyborami o drugą Irlandię, połączeni sojuszem z Związkiem Europejskim. Wszystko nam wisi kalafiorem. Nawet brak cudów mamy w „de”.

 

Jest dobrze, aczkolwiek nie beznadziejnie

 

Pamiętam to umęczone społeczeństwo i wspaniałą „wadzę”. Jedni drugich mieli w nosie i robili każdy swoje. Rząd bredził o tym jak nam jest dobrze, społeczeństwo w nic co rząd mówił nie wierzyło i zajęte swoimi sprawami miało serdecznie w nosie tą całą politykę i robiło swoje. Ha! Pamiętam te rozmowy przy gorzałce z których wynikało, że wydajemy dwa razy tyle niż zarabiamy. Dziś wszystko w kredycie kilka razy przekraczającym nasze zarobki. Co tu gadać, szare życie jak papier toaletowy…

 

Jest dobrze, aczkolwiek nie beznadziejnie.

 

Plenum Komitetu Centralnego i przemówienia o „przewodniej sile narodu” i wichrzycielach którzy lali wodę na „młyn odwetowców”. Stanowcze wystąpienia przedstawicieli klasy robotniczej piętnujące wstecznictwo i rewizjonizm. Dziś inaczej? Codzienne plenum przedstawicieli rządu gloryfikujące wspaniałe i odważne decyzje i przestrzegające o kontrrewolucyjnej działalności Pis-u z wichrzycielem Kaczyńskim na czele. Działalności pisowców mówimy stanowcze NIE!. Jakie tam 3 razy NIE czy TAK, wiele razy i to codziennie: oni NIE, my TAK! Ty zobacz jaką ma wykrzywioną gębę na tym zdjęciu?! Widziałeś jego oczka? A tu? Zobacz jaka nienawiść. Jak epatuje i zionie. I wsuwy męskie wsunąć jak bielmo na oczy, usiąść i siedzieć. Czasem tak zarechotać. I tak to są „oni” a tutaj „my”- co mnie to obchodzi?

 

Jest dobrze, aczkolwiek nie beznadziejnie

 

Społeczeństwo? Już dawno odłączyło się od świadomego obywatelstwa, już dawno patrzy na polityków jak na pacynki w teatrzyku dla dzieci. Pracuje na sibie, bo od dawna wie, że „rząd się sam wyżywi”, a społeczeństwo nie. Więc siada sobie po całym dniu pracy i ogląda kukiełki w telewizji, które coś tam przezywają, coś tłumaczą o racjach, coś bredzą o niebezpieczeństwach. A tu często na wyprawkę szkolną dla dziecka nie ma pieniędzy, staremu ojcu trzeba dać  na lekarstwa, czyli te dawne „trzeba załatwić” zamieniliśmy na „trzeba skombinować pieniądze”.

 

Jest dobrze, aczkolwiek nie beznadziejnie

 

Już dawno mamy po dziurki w nosie, te wszystkie polityczne dyrdymały. Już dawno nie chce się nam chodzić na wybory i głosować, bo co to do jasnej cholery zmieni? Na kogo ja mam głosować? Wszystko to, co słyszymy to „jedyna słuszna droga naszej partii”, i tak nie mam wpływu na to co się dzieje. Odwilż? Polityczne zmiany? Do jasnej cholery! Co mnie to obchodzi! Ja muszę jutro rano wstać i orać jak wół, żeby na jedzenie i ratę kredytu wystarczyło! Całe dzielnice, całe miasta żyją już w innym świecie niż politycy, a oni i tak tego nie zauważają. Społeczeństwo obywatelskie? Zobacz jak oni drą mordy w samochodach, jeden drugiego chce zabić, nie ustąpić! – podsumował mój znajomy ze Szwecji.

 

Jest dobrze, aczkolwiek nie beznadziejnie

 

Tylko czasem, ktoś już ma dość bo polskie serce mu nie wytrzymuje. Stadion. Ryszard Siwiec protestując przeciwko inwazji na Czechosłowację dokonał 8 września 1968 samospalenia w czasie ogólnokrajowych dożynek na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie w obecności szefów partii, dyplomatów i 100 tysięcy widzów. Dziś, całkiem niedawno 180 tysięcy przyszło aby zobaczyć tego jednego i oddać hołd bo zginął. Przez chwilę była polska cisza i polskie milczenie. To było nasze. Potem wznowiono dożynki, wyobcowanie trwało nadal. Zapomniano. Jak Siwca. Większość odwróciła głowę. Po co pamiętać? To boli.

 

Jest dobrze, aczkolwiek nie beznadziejnie

 

Jest lepiej, wszystko jest tylko octu czasem brak. O co ci chodzi? Czego się czepiasz? Cicho, aby nikt nie usłyszał czasem wpuszczamy rozum jak kiedyś Radio Wolna Europa i słuchamy siebie, jak być powinno. Marzymy o tym lepszym świecie, gdzie wszystko na swoim miejscu i żyć można normalnie. Tam… gdzieś w naszym sercu jest marzenie…budzik dzwoni, wstajemy i ubieramy polityczne maski, idziemy na partyjne pochody, wypowiadamy nauczone na pamięć frazesy. Czasem konspirujemy, prowadzimy nielegalną działalność na forach. Taki nasz mały wkładzik w poczucie wolności, jak rota śpiewana w kościele…

Ojczyna wooolna, daj zarobić Panieee…

 

Jest dobrze, aczkolwiek nie beznadziejnie

 

Nic w nas z wolności sierpniowego lata nie zostało. Zestarzeliśmy się, nauczyliśmy życia i już wiemy: niczego w tym świecie nie zmienimy. Za duże koszty. Nawet „obywatelskiej bibuły” nam się nie chce powielać, bo trzeba zrobić wysiłek, wyjść z siebie i coś poświęcić – a tego nie da się zamówić w tanio na allegro. „Politycy moich zwiewnych lat, obrastacie w tłuszcz…”

 

Jest dobrze, aczkolwiek nie beznadziejnie.

 

Przyzwyczailiśmy się kiedyś do tej naszej odmiany polskiego socjalizmu, tak teraz przyzwyczajamy się do naszego kapitalizmu bez naszej twarzy i już nam się nic nie chce. Żyjemy nie dlatego „że rząd” tylko „pomimo, że rząd”.

 

Nie pamiętam kto powiedział: „kapitalizm daje Chrystusa bez krzyża, komunizm krzyż bez Chrystusa”- chyba Stefan Kardynał Wyszyński…Już nie jesteśmy ani zimni, ani gorący, nie ma jednego i drugiego. Tak polska odmiana ustroju bardzo wolnego ustroju…

 

Jest dobrze, aczkolwiek nie beznadziejnie.

Prosta i tania reklama w Internecie sprzedawana za pomocą AdTaily(PLALLADTAILY0002) WAU_tab('9bn09paqq57v', 'bottom-center')

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Kultura