AmeliaPustak AmeliaPustak
460
BLOG

Spontaniczna dyskusja na placu budowy

AmeliaPustak AmeliaPustak Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 Plac budowy, zwykły taki

Rozmawiają dwa pustaki:
 
“Może pani coś podpowie,
Wicher hula w mojej głowie.”
 
“Nic nie powiem, wiem to z góry,
U mnie w głowie także dziury”
 
Rzecze na to młot kowalski:
“Spójrz na beton – ten jest dziarski!”
 
Kielnia beton lekko klepie:
“Jak betonie? Coraz lepiej?”
 
“Dzięki, dzięki, pani kielnia,
U mnie w głowie też pustelnia.
 
Lecz cegłówka – z tą jest gorzej:
Też wymyślić nic nie może.”
 
“A to klapa” -
Rzecze papa.
 
Goncik od pustaka stroni,
Za to pustak wciąż go goni:
 
“Mój Gonciku, mój czerwony,
Czybyś nie chciał takiej żony?”
 
Gont spogląda wciąż spod oka:
“Po co jest mi głupia sroka,
 
Ja chcę żonę mieć gontową,
Taką która nie ma z głową.”
 
“A to klapa” -
Rzecze papa.
 
Dekiel wpada w stan podniety:
“Ściągnijmy wszystko z makiety!”
 
“Skoro nic nie potrafimy” -
Skopiujemy i wkleimy!
 
“I w ten sposób ciocie, wuje” -
Blok(g) nasz sam się wybuduje.
 
Chociaż w sumie nic nie wiemy
Pokażemy że umiemy
 
“Niech rozsądzi nas kafelek !”
“Co, kafelek?! Bez-dekielek?!”
 
Na co kafel rzecze smutnie:
“Moi drodzy, po co kłótnie,
Wiecie że zero umiemy
I choć tego bardzo chcemy
Sami nic nie zbudujemy”
 
“A to klapa” -
Rzecze papa.
 
jeśli spodobał Ci się mój wiersz zapraszam na blog: link 
 
 

o mnie: prowadzę osobiście bloga: http://sramelia666.wordpress.com

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości