AmeliaPustak AmeliaPustak
738
BLOG

Waluś znowu w psychiatryku

AmeliaPustak AmeliaPustak Rozmaitości Obserwuj notkę 15

 Dostałam alarmujący telefon od Zeni żony Walusia.Waluś narozrabiał znowu i finalnie zamknęli go ponownie tym razem u czubków.

A to było tak. Nie wiem czy pisałam wam, ze Waluś gra w orkiestrze na trójkącie. No i chodzi na próby choć z każdej próby wraca nawalony, bo to taki pewnie pretekst jest żeby przed Zenią i dzieciakami z domu się urywać. Zresztą próby odbywają się przy domu kultury a bardzo blisko jest garaż Walusia, bo Waluś kiedyś miał Syrenę 105. W tym garażu Waluś zgromadził aparaturę i ma tez ładny zapasik swoich produktów. No wiec do miasteczka Walusia miał przyjechać sam prezydent, wręczyć odznaczenia wyróżniającym się krzewicielom przyjaźni polsko rosyjskiej. Akurat miasto Walusia ma głębokie na tym polu osiągnięcia, ba nawet sam Waluś na każdym pochodzie pierwszomajowym z czerwoną szturmówką chodził, a jak wracał z pochodu zahaczając przy okazji o garaż to do domu dochodził nie ze szturmówką ale owinięty w szturmówkę. No więc prezydent miał przyjechać i Waluś poszedł jako grający na trójkącie na uroczystość. Oczywiście wyszedł z domu odpowiednio wcześnie bo miał tam coś pilnego do zrobienia w garażu i jak doszedł na tę uroczystość z prezydentem to miał już nieźle w ryju. Później go zaczęło rozkładać, bo gorąco jest. Ja się Walusiowi nie dziwię że on tyle pije, bo w radiu, telewizji i nawet w internecie piszą żeby dużo pić, zresztą ja tez się do tej zasady chętnie dostosowywuję. No i Waluś jakoś przeszedł kontrolę BOR i nawalony nawet podobno nie gubił rytmu jak występowali. Tutaj wszystko było OK, ale problemy zaczęły się jak prezydent miał wręczać odznaczenia. Bo Waluś poszedł i się ustawił. Gdyby stanął ostatni to jeszcze rozumiem, ale ten stanął trzeci i dostał medal, i była klapa, rączka itd. Nawet wycałował naszego prezydenta. Niestety sprawa się rypła jak dla ostatniego medalu zabrakło i wszyscy pokapowali się że coś nie gra. Zdemaskowali Walusia szybko, a on krzyczał że mu się należy bo on na każdy pochód chodził i wracał zawinięty w czerwony sztandar. To go zawinęli ale w kaftan i zabrali na sygnale najpierw na wytrzeźwiarkę a później do czubków.

No i tam był ciąg dalszy bo Waluś pobił sanitariusza. nie wiem jak to możliwe bo on małej postury jest no ale widać sanitariusz mniejszej był. Jak go zawijali w kaftan to ugryzł jeszcze lekarza. Podobno teraz nie wolno go odwiedzać bo wygląda jak Haniball Lekczer w masce a na noc go przywiązują do łóżka takimi pasami. Odwiedzać go też nie wolno i pewnie jest mu smutno i go suszy. A jak go z tych pasów odwiązują to Waluś robi takie psikusy – nawet filmik z tego nagrali z kolegami:  
 
 
 
Zapytacie jaki z tego morał? Jak na moje to morałów jest kilka – przede wszystkim jeśli nie potrafisz nie pchaj się na afisz, czego i wam życzę. Co z tego że Waluś miał chwilę medal jak teraz znowu będzie pił co najwyżej przefermentowaną wodę z wazonu po kwiatach i to jeszcze jak mu się uda przekupić sanitariusza, chłe chłe.
 

o mnie: prowadzę osobiście bloga: http://sramelia666.wordpress.com

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Rozmaitości