No dobra, sama jestem jak ten palec już nie powiem gdzie chłe chłe, nikt mnie nie chce, to znaczy chcą ale jak długo jakieś mądrości skopiowane z internetu wysyłam i mnie nie usłyszą lub co gorsza zobaczą… I właściwie z tego smutku na pocieszenie napisałam opowiadanie o moim ukochanym bohaterze, książki nie czytałam ale słucham ciągle jołtjubisi i większość już na pamięć znam, przynajmniej tytuły. A opowiadanie jest prześlicznej urody i tak śmieszniackie, że normalnie ze śmiechu kucam:) chłe chłe i takie tam.
Ktoś puka pani Elizo – niech się pani ruszy słowo honoru bo drzwi z futryną wyrwie tak wali.
-Już biegnę panie Sułku jedyny.
-To do pana panie Sułku kochany.
-A kto to?
-Jakaś pani mówi że nazywa się Pustak. Amelia Pustak panie Sułku.
-Nie znam. A ładna chociaż?
-Oj nie panie Sułku jedyny na pewno nie nawet w ułamku procenta nie i w promilu nawet nie. Małe grube w dodatku ledwo stoi – a chuch panie Sułku kochany jak, nie przymierzając, z gorzelni…
-To nie wstaję jak słowo honoru. Pani jej powie że nie mam czasu. Albo nie – niech się pani dowie czego chce, swoją drogą jakie głupie nazwisko, jak słowo honoru.
-Mówi, to znaczy z tego co mogę zrozumieć, że pana kocha bo zna pana z Jołtjuba. Mówi że książki nie czytała ale oglądała filmiki prześlicznej urody.
-Niech sobie idzie i da mi spokój, jedna już mi wystarczy co ciągle powtarza że kocha i kocha. Won, cholery można dostać od tych bab.
-Ale ona mówi że nie pójdzie jak długo pana nie zobaczy.
-To jakaś wariatka jest, nie ruszam się i nawet powiem pani, pani Elizo, że zaczynam się jej bać.
-Ona mówi że wszyscy ją prześladują przez pana, że chodzą za nią i usuwają jej notki z internetu i prześladują przez pana, wszystko przez pana.
-Pani jej powie że ma skończyć z piciem niech się wynosi, jak słowo daję.
-Ale ona sama coś chce do pana krzyknąć – czy może, obiecuje że jak krzyknie to pójdzie i da panu spokój panie Sułku jedyny.
-No dobra ale szybko bo nie mam czasu.
-(Amelia Pustak krzyczy): Kocham Pa…
-O zamilkła i zniknęła. Nie ma jej – uciekła?
-Wariatka jakaś mówiłem, pani zamknie drzwi bo po nogach mi wieje. Zaziębi się człowiek przez jakiegoś pustaka jak słowo honoru.
Tymczasem tajemnicze zniknięcie Amelii Pustak spowodował przechodzący obok Gajowy Marucha, który widząc jakiś pustak leżący w trawie pod drzwiami domu kopnął go tak zamaszyście, że ten poszybował w pobliskie zarośla. Jaki pusty ten pustak, stąd taki lekki – pomyślał Gajowy.
A morał z tego jest następujący: przestań chlać bo może to się skończyć kopem z gumofelca, czego wam i życzę (oczywiście zaprzestania picia, nie kopa chłe chłe).


Komentarze
Pokaż komentarze (25)