Zaczęłam od zakupu okrągłego stołu i taboretów z okrągłymi siedzeniami. Zmieniłam menu, tylko naleśniki z borówkami nie rozbełtanymi i makaron nitki drobno posiekany, tudzież kolanka wcześniej rozprostowane. Zakupy robię w Okrąglaku, obchodzę tylko okrągłe rocznice. Z ukochanych bajek pozostał mi tylko Olinek Okrąglinek, a z piosenek i zespołów słucham na okrągło ”Na Okrągło” i “Rolling Stones” oraz “Roll over Beethoven” i tylko z płyt winylowych. Wazony do kwiatów i szklanki kupuję tylko w kształcie walców, a rzeczy w szafach wszelakich porolowałam. Na oknach rolety. W akwariach kulach hoduję ślimaki.
Na znak głębokiej solidarności z wami po mieszkaniu i ulicach poruszam się turlając ewentualnie fikając koziołki. Zapisałam się na kursy bobslejowe i zaczęłam pić więcej piwa i napojów głównie z puszek, i tylko przez słomki. Popalam też w nerwach cygara, puszczając siwe kółeczka dymu.
Kształt mego ciała zaokrąglam kiełbasami z których sucha krakowska jest najbliższa ideałowi. Arbuzy dynie i melony, tudzież banany ale tylko wyprostowane, zajadam garściami, najlepiej ze słoików, myję się tylko za pomocą szlaucha płynami z walcowatych butelek, a moja pralka wirnikowa praktycznie pierze non stop. Pastę do zębów używam w wyciskanej od spodu tuby z tłokiem, na nosie mam okularki tzw. rowerki, a na głowie lokówki. Zakładam tylko pumpy. Jeżdżę rowerem zwykle w kółko, no czasem po owalu a moimi ulubionymi znakami są zakaz wjazdu i rondo. Gram dużo w nogę, kocham karuzele, kosza i siatkówkę, czasem pogrywam w tenisa i golfa. Pociąga mnie karling i kręgle, oraz kominy. Zimą zbuduję sobie w ogródku igloo. Tęsknię za autobusami ogórkami i zeppelinami…
Na swoim blogu na okrągło powtarzam okrągłe frazesy wyciskając długi walcowaty pasek wazeliny…
A to nowy domek jaki zrobiłam dla Felka, on też marzy o tym żeby go zwinęli…

A morał z tej historii jest następujący: Tak bardzo chciałabym być zwinięta, czego i Wam życzę chłe chłe.


Komentarze
Pokaż komentarze (94)