AmeliaPustak AmeliaPustak
413
BLOG

Klikacz ka nagroda od japońskich bimbrowników

AmeliaPustak AmeliaPustak Rozmaitości Obserwuj notkę 23

 Nie wyobrażacie sobie tego, ale wygrałam konkurs. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, że podglądający nas wielki brat może też czasem okazać gest i coś nam podarować. Obudziłam się o 7:00 jak zwykle, walnęłam porannego klina tzw. dzieńdoberek i podłączyłam palmtopa. Patrzę, a tam w skrzynce mailowej e-mail od internauty o ciekawie brzmiącym nicku Nawalonymusashi ze strony homesake. Poniżej tłumaczenie tego maila które wykonałam za pomocą wujaszka gugla (nic nie zmieniałam).

Droga Amelio Pustak, nasz pustaczku kochany

Japonski towarzystwo domowa bimbrownik skupiona wokoło śtrony homesake przeprowadzać przez ostatni roka badania w anonimowych alkoholik blogując w internecie. Postanowić przyznać dwie nagród z których jedno to dobre drugie to złe. Dobry nagród być Pustak Amelia zły być Ofelia 007 zgłoś się!.
Dobry za klikania kilików dla Ty być klikacz ka i wehikuł sake czasu. Zły Ofelia 007 zgłoś się! za kablować Alkamen i Alkamen zrolować. Świnia!
Klikacz ka być dostarczon ta tygodnia posłaniec Nawalonymusashi.

Z tego co zrozumiałam to ich towarzystwo przyznało dwie nagrody dobrą dla mnie ale nie bardzo wiem za co, jak i co, chłe chłe, i złą dla Ofelii 007 zgłoś się! za to że doniosła na Alkamena, którego po tych donosach zrolowano. Ale o co chodzi z tą klikacz ka i wehikuł sake czasu to nie czaję.

Odpisałam im, że dziękuję i że najlepszą nagrodą byłoby dla mnie jakby zrolowali Ofelię 007 zgłoś się! bo aż tu czuć fetor jej wyziewów co chyba nawet ze smokiem wawelskim by wygrały chłe chłe.

I już na drugi dzień do moich drzwi ktoś zapukał. Popatrzyłam przez wizjer ale nikogo nie widziałam, więc pomyślałam że mi się przesłyszało, kiedy znowu słyszę pukanie i głosy. Patrzę przez wizjer nikogo. I już odchodziłam od drzwi kiedy znowu słyszę. Otworzyłam a tam trzech Japończyków, oni niscy są więc wizjer ich nie łapał, chłe chłe. Zaczęli do mnie po japońsku ale ja nie znam, to po angielsku, tego trochę czaiłam bo byłam dziesięć lat temu na zmywaku ale mnie wywalili za picie.

Z tego co zrozumiałam ten szef grupki nazywał się Nawalonymusashi a byli z nim Shogunzmiennafaza i Akirawszystkimstawiam. Nawalonymusashi był najważniejszy, jego praprapraprapra dziadka wujka syn był w pierwszej linii krewnym Samego Cesarza Hirohito. Pozostali dwaj to pionki. Przywitali się i położyli małą paczuszkę i worek przy wejściu do domu. Zdjęli futra i weszli do mieszkania. Och piękna to była biesiada, przy puszczanych z kaset magnetofonowych hitach disco polo chłopcy kompletnie się wyluzowali. Piliśmy sake którą przywieźli z dalekiej Japonii. Później kiedy przyszła pora na mój bimberek chłopcy bardzo szybko się upili. Opowiadali o swoim kraju i stronie internetowej która mnie nagrodziła. W końcu wręczyli mi nagrodę pudełeczko i worek. Jakże się ucieszyłam kiedy zobaczyłam że w pudełeczku jest klikacz ka. Był to malutki robocik który nakłada się na myszkę do komputera. Robocik działa na baterię cienkiego paluszka. Postawiony koło myszki klika na wybrany klawisz, przy czym kręcąc główką robocika zmienia się częstotliwość klikania. Jaki piękny, jest też opcja wyboru piosenki pochwalnej w języku japońskim, suahili i esparanto którą wykonuje na cześć właściciela. Taka klikacz ka bardzo mi się przyda, a została mi wręczona bo Japończycy badali ruch w internecie i stwierdzili, że jestem obecnie najbardziej pompującą osobą w sieci. Dotyczy to nie tylko bloga tutaj, ale mojego śmietniska na wieśpressie który dodatkowo pompuję wzorem niedoścignionego mistrza Borkowiaka, świec panie nad jego kartonem, na liście lokalnych bimbrowników patriotów zajmując poczytne miejsce w pierwszej piątce. Klikacz ka zrobi to za mnie i będę mogła pospać dłużej chłe chłe.

W worze znajdowało się dopiero cacko. Takiego bajeru jeszcze nie widziałam. Był to laserowy zestaw do pędzenia Samurai 2030 pro. Miał pełno dziwnych świecących lampek, malutką chłodnicę z niebieskim laserem który przyspiesza destylację tysiąckrotnie. Był też specjalny kociołek wykuty na wzór japońskich mieczy samurajskich z miliona warstw dzięki czemu fermentacja przyspieszana była po stokroć a bimbek miało się już po piętnastu minutach. Jakże mi odpowiadały te nagrody. Odwdzięczyłam się i podarowałam egzotycznym gościom typowe dla mnie pamiątki: słoik z kiszonymi liśćmi topoli, dwia kilogramy wykwintnej sałatki z cebuli i szczypioru, oraz klaser z rosyjskimi znaczkami Gagarina które namiętnie kolekcjonowałam w podstawówce. Ucieszyli się i poszli. Szukali Ofelii 007 zgłoś się! żeby jej wręczyć antynagrodę.

I kiedy wyszli postanowiłam popędzić tym nowym zestawem. Ale najpierw żeby nie tracić czasu włączyłam sobie pieśń pochwalną z klikacz ki kolejno po japońsku, później esperanto i suahili, i tak kazałam w kółko jej śpiewać. Jakie to było miłe, znalazłam nawet tekst w języku esperanto w internecie i wujaszek gugel przetłumaczył mi to tak:

Oooooooo Ty wspanialleeeeeeee
Byyyyyć najnajnajnaaaaaaaj
Ooooo tyyyyyyy
Najwspanialszaaaaa ze wspaniaaaaaaałych

Nawet całkiem fajnie śpiewała. Klikaczkę nastawiłam na stronę główną swojego opiniotwórczego bloga pełnego kopii wszelakich i bełkotu. W końcu mnie zauważą i dostanę nagrodę bloga roku, ba może nawet wszech czasów? Pocałowalam swoje zdjęcie i zdecydowałam się działać.

I wtedy wyszłam przed blok i narwałam trawy żeby popędzić za pomoca tej nowej japońskiej aparaturki Samurai 2030 pro. Wrzuciłam trawę do kutego z tysiąca warstw garneczka dodałam drożdże i cukier i właczyłam. Maszynka zabuczała lampki sie zaswieciły i po kilku minutach niebieskie światełko laserka chłodnicy zamgliło się oparami bimberku. Kap kap kap. W ciągu 15 minut miałam pół litra świerzego bimberku i to z trawy chłe chłe, wiadomo technika tanio, szybko i solidnie. No właśnie ale czy solidnie? Warto spróbować. Na cześć swojej wygranej, gości i ich aparaturki ubrałam się w szlafrok i japonki, a żeby godnie uczcić tradycję postanowiłam pić z czarki. Ponieważ nic nie miałam wykorzystałam w tym celu talerz do zupy. Bimberek jeszcze parował a ja siedząc na podłodze po japońsku i słuchając pieśni na swoją cześć którą zapodawała klikacz ka zaczęłam pić…

I wtedy dostałam zwidów bo bimber sake czasu pozwalał zobaczyć przyszłość. Zobaczyłam jak moi japońcy goście wręczają Ofelii 007 zgłoś się! antynagrodę. Był to zestaw kapusia czyli tzw zeszyt kapownik, książka do nauki kapuery, kapcie, kaptur tudzież kapota, i dwie główki kapusty.

Ofelia 007 zgłoś została przez Shogunazmiennafaza wyklęta tajemniczą klątwą zmiennej fazy. Mianowicie co drugi dzień od dziś ubrana w kapcie i kaptur, trzymając pod pachą zeszyt kapownik, będzie musiała zajadając surową kapustę uczyć się kapuey z książki. W roku 2030 japońscy wysłannicy pojawią się znowu by sprawdzić postępy i jeśli ich pokona w walce wręcz klątwa zostanie zdjęta.

Jak dobrze że mnie tak nie pogięło.

A to mina Shogunazmiennafaza kiedy wyklina Ofelię 007 zgłoś się!

 

A morał z tej historii jest następujący: donoszenie do redakcji może zrobić z was idiotów czego wam nie życzę, chłe chłe.

 

o mnie: prowadzę osobiście bloga: http://sramelia666.wordpress.com

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (23)

Inne tematy w dziale Rozmaitości