AmeliaPustak AmeliaPustak
483
BLOG

Trafiona brylancikowym refleksem Disco Polo

AmeliaPustak AmeliaPustak Rozmaitości Obserwuj notkę 37

 Wszyscy ostatnio wklejają kolorowe jołtjubisie prześlicznej urody i urodziwej prześliczności z krainy miłości i dobrości z piosenkami i robią notki w progresach albo nie o muzyce maści wszelakiej. To ja zainspirowana tym modnym trendem postanowiłam dziś napisać wam o mojej przygodzie z Disco Polo, bo na pewno wszyscy z was kochali a nawet kochają te śliczności więc tym bardziej chętnie dowiecie się czegoś nowego o dyskotekowym szoł biznesie, a może i nie.

Kiedy chodziłam do budowlanki ogarnął nas szał Disco Polo. Leciał nawet taki program w TV poświęcony tylko temu rodzajowi muzyki. W remizie na dyskotekach i zabawach wszelakich królowali oni – chłopcy z nurtu. Chodziło się wtedy do remizy strażackiej na zabawy a nawet zapraszaliśmy artystów do nas i grali na żywo. I pewnej soboty mieli wystąpić oni “Full Wypas” zespół z Kozienic. Na keyboardzie grał wybranek mojego serca Erni Brylancik. Miał taki odjechany pseudonim artystyczny w zasadzie z dwóch powodów, choć to głownie domysły były ze strony jego fanek. Brylant miał w zębie – w lewej jedynce, to znaczy jego lewej a jak się na niego patrzeć to w prawej, a jak on w lustro patrzył to w lewej, chłe chłe – co ją sobie przewiercił podobno sam w domu wiertarką i wiertłem z widią. Ale drudzy mówili że te pseudo to od brylantyny, bo jego włosy błyszczały jak prawdziwe brylanty i zresztą bardzo dobrze synchronizowały się z mokasynami białymi zawsze nienagannie wypastowanymi. On w ogóle biel kochał, nosił białe marynarki, białe spodnie i skarpety z froty pod kolorek oczywiście.

Grał na keyboardzie i często robił takie zabawne numery na koncertach, jak szklana kula dawała te promienie świetlne on synchronizował otwarcie buźki w przecudnym uśmiechu i ten swój ząbek i odbijał z kuli zajączki świecąc w dziewczyny. I którą utrafił to po koncercie znikał z nią w garderobie. A ponoć w wojsku był strzelcem wyborowym to oko miał takie, że zawsze tylko w jedną trafiał. No i w ogóle od strony artystycznej to był maga hiper super i miał piękny głos bo poza kibordem na wokalach też się udzielał. Mało tego, Erni miał też dar niebios do pisania tekstów. I to jakich! Ich największym hitem była “Dziewczyna z kina” i pozwolę sobie tutaj zacytować tekst w oryginale (nic nie zmieniałam):

Dziewczyna z Kina by Erni Brylancik and Full Wypas (all rights reserved)

Tra la la la
Tra la la la
Tra la la la
Tra la la la
Tra la la la
Tra la la la

Dziewczyna z kina
Tra la la la
Tra la la la
Tra la la la
Tra la la la
Tra la la la

Byłem tam w kinie
Myślałem o dziewczynie
Tra la la la
Tra la la la
Tra la la la
Tra la la la

Dziewczyno z kina
Dziewczyno ma
Dziewczyno z kina
Tra la la la
Tra la la la
Tra la la la

Myślałem że to
Dziewczyna skina
Ale to z kina
Była dziewczyna
Tra la la la
Tra la la la

Jak piła
Gorącz mi serce ścina
Chwyta za dekiel, kręci wygina
Dziewczyna z kina
Z kina dziewczyna
Tra la la la

Brylantem błysnę
Ci prosto w zadek
A później schrupię cię
Na obiadek
dziewczyno z kina
Od dziś nie skina

Prawda że zdolny ten Erni? Jego plakaty wypełniały mój pokój. Naklejałam je klejem na ścianę i nawet sufit był w plakatach Full Wypasu. No i wtedy nie spałam całą noc myślałam, myślałam i wymyśliłam, ale dopiero nad ranem. Pójdę do remizy na ich szoł i ponieważ dużą masę i dużą powierzchnię zarazem mam, będę tak się pod sceną kręciła że Erni mnie świetlistym zębowym refleksem utrafi. I wtedy już nie ma wyjścia, po koncercie mnie schrupie cokolwiek to oznacza chłe chłe. Jak mawiali starożytni Indianie: akta som serwatka czy coś, co się przekłada jako nie zrywaj przyrzeczeń.

No ale teraz co zrobić żeby we mnie utrafił bo masa ładnych długonogich blondynek będzie też chciała być tarczą jak i ja. To wymyśliłam taki sobie chytry plan. Kupię malutką trampolinkę przenośną i będę skakała żeby skoczność wyrobić. Wtedy na koncercie z lewej na prawą z prawej na lewą – z moimi gabarytami cała podscena moja. Nie ma opcji żeby nie trafił.

Poszłam do pobliskiego hipermarketu budowlanego i zawołałam pracownika celem wyboru trampoliny. Wyciągnął taką średnią z Chin. Postawiłam, zgięłam nogi w kolanach, pochyliłam się – widziała ja wiele razy w telewizji jak skaczą skoczkowie narciarscy i zrobiłam wskok. A to badziewie puściło i wyobraźcie sobie zrobiła się dziura a ja spadłam i złamałam obie nogi w kostkach! Jasna cholera! Na pogotowiu założyli mi takie gipsowe kozaczki gdzieś do kolan, i ubłagałam chirurga żeby podeszwy usztywnił to mogłam chodzić. Ale jakie to chodzenia było, wyglądałam jakbym popuściła w reformy bo na takich sztywnych nogach chodziłam. Zgroza. Na szczęście mój kuzyn z budowlanki doradził mi żeby do drinków wapno dodawać wtedy kości szybciej się regenerują co też czyniłam. Zrosło mi się tydzień przed koncertem, co prawda zgagi się nabawiałam od tego wapna z budowy, bo cały worek zeżarłam, ale jakoś dawałam radę. Znowu poszłam do marketu po trampolinę, od razu ze sprzedawcą – nauczeni przykrym doświadczeniem, poszliśmy na na dział budowlany celem sprawdzenia mojej wagi. Taki pustak jak ja waży dużo, w każdym razie kobiet się o wiek i wagę nie pyta więc jak już wiedzieliśmy wybraliśmy trampolinę wzmacnianą specjalnym szkieletem z żelbetonu.

W domku skakałam skakałam, na szczęście stropy dawały radę. Tak wyćwiczyłam nogi, że nie ma szans Erni Brylancik musi we mnie trafić. W sobotę poszłam do remizy. Byli, piękni wyżelowani i tacy wspaniali. Dziewczyny mdlały kiedy Erni podszedł do kibordu i zaintonował “Tra la la la la” ich największy hit “Dziewczyna z kina”. I od razu zaczął przymiarki robić do kuli i ząbka chłe chłe. To ja w rytm muzyki z lewej na prawą z prawej na lewą i tak dalej chłe chłe. I dacie wiarę? Trafił mnie ! Właśnie mnie. I ciemno dość było wiec później znowu mnie i znowu ale im jaśniej się robiło tym bardziej Erni smutniał. A jak na końcu zapalili światło to kompletnie był zblazowany, bo takie koncerty to męczą.

I poszliśmy szybko tylnym wyjściem i wtedy on się zatrzymał spojrzałam mu w oczy i powiedziałam: a teraz zrób to co potrafisz najlepiej. A on w odpowiedzi na mój apel chwycił mnie za uszy i tak mi ściągnął z bańki że osunęłam się na ziemię i straciłam przytomność.

A kiedy się ocknęłam już świtało. Leżałam w porannej rosie, a obok mnie kalkomania z błyszczącym brylancikiem co to Erniemu z zęba się odkleiła jak mi bańkę sprzedawał. Okazało się, że ten brylant jest fałszywy i teraz już wiem, ze cały Full Wypas był fałszywy. Po jakimś czasie w telewizji mówili, że to skini w zemście za pełen urody i głębi tekst Erniego Brylancika, przebierali się za Full Wypas i mścili na ich wielbicielkach występując po wsiach w remizach. I jak mi takiej średniej urody dziewczynie z bani dali to ja już sobie wyobrażam jak oni te ładne musieli katować!

 

A morał z tej historii jest następujący: bycie ładną i zgrabną naraża na utratę życia a bycie średniej urody grubaską tylko na zaciągnięcie z bani, czego Wam wszystkim drogie panie życzę, chłe chłe.

P.S. Kochani dziękuję wam za głosowanie na mnie na liście bimbrowników gdzie mój blog zajmuje zaszczytną pierwszą pozycję. Tak już będzie zawsze!

o mnie: prowadzę osobiście bloga: http://sramelia666.wordpress.com

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (37)

Inne tematy w dziale Rozmaitości