Prosta kobieta z Pakości
Dość taka sobie przy kości
Z miłości do partii miłości
Zrobiła przyjęcie dla gości
Nadmienię tu gwoli ścisłości
Że ona nie tylko przy kości
Lecz znana też była z wielkości
Ogromu swej europejskości
I na tym przyjęciu miłości
Postanowiła swych gości
Odpytać ze znajomości
Śpiewania Ody do Radości
Nadmienię tu gwoli ścisłości
Że skoro kobieta przy kości
To mimo swych wszelkich krągłości
Umiała porachować kości
I najpierw pan Felek się złości
Nie umiem tej Ody Radości
Ja byłem w Technikum Łączności
Więc błagam nie rachuj mi kości
Kobieta przy kości z Pakości
Obnaża oblicze podłości
I kości już Felka, wnętrzności
Lądują na twarzach jej gości
Emeryt Felicjan z Godności
Unosi się w swej podniosłości
Hymn Polski zaśpiewam z grzeczności
Olewam Odę do Radości
I wtedy kobieta z Pakości
Chwyta w rękę swą talerz ości
I wnet Felicjana gardłości
Zaduszą ości obecności
Na skraju już jest większość gości
Granic ludzkiej wytrzymałości
Miej dla nas krztę przyzwoitości
Litości kobieto z Pakości!
Dzieciątko jakieś chce wolności
Puść w imię solidarności
Dziecku oszczędź okropności
Apeluje jeden z jej gości
I wtedy kobieta z Pakości
Bez nawet najmniejszej dobrości
Odziera dziecko do nagości
Wysysa mu szpik z jego kości
Jadwiga sklepowa z Radości
Przypadkiem jest tutaj wśród gości
Ta Oda to znak podległości
U mnie wywołuje wręcz mdłości
Kobieta z Pakości się złości
Mąką twarz Jadzi wnet mości
I zaraz Jadwigą targają
Wszelkiego rodzaju suchości
Przyjęcie pełne podniosłości
Chyli się ku upadłości
Nikt z gości nie doznał litości
Nie umiał Ody do Radości
Martwy jest już każdy z gości
Szczęśliwa kobieta z Pakości
Sprząta zwłoki, nieczystości
Nucąc Odę do Radości
A tutaj kobieta z Pakości szykuje przyjęcie dla gości:

A morał jest urodziwości pełen i doskonałości: Uczcie się albo przenigdy, nie odwiedzajcie Pakości
© Amelia Pustak


Komentarze
Pokaż komentarze (31)