Blog
Ameryka Łacińska
Compay
Compay Damian Mazgaj - latynoamerykanista, dziennikarz, historyk idei. Mieszkam w Meksyku.
0 obserwujących 5 notek 3695 odsłon
Compay, 12 sierpnia 2014 r.

Partia Rewolucyjno-Instytucjonalna, czyli jak rządzić przez wiek

źródło: wikipedia. Licencja creative commons
źródło: wikipedia. Licencja creative commons

Jeśli komuś wydaje się, że Platforma Obywatelska długo utrzymuje się przy władzy, to powinien to porównać z obecnie rządzącą formacją w Meksyku. Partia Rewolucyjno-Instytucjonalna od 1929 roku tylko przez 12 lat nie miała swojego prezydenta. Wybrany w ubiegłym roku Enrique Peña Nieto także pochodzi z tego ugrupowania, co oznacza, że PRI pozostanie u steru władzy do 2019 roku. 90 lat z 12-letnią przerwą. Imponujące, prawda? Na dodatek ten okres można by wydłużyć, gdyby wziąć pod uwagę, że założyciel partii Plutarco E. Calles został prezydentem Meksyku już w 1924 r.

Trochę historii, by zrozumieć fenomen PRI
PRI powstała w 1928 r. początkowo jako Narodowa Partia Rewolucyjna. Callesowi chodziło o to, by skanalizować w konstruktywny sposób siły Rewolucji Meksykańskiej. Początkowo doprowadziła ona do zakończenia 34-letnich rządów dyktatora Porfirio Diaza, ale potem liderzy różnych środowisk rewolucyjnych i grup interesów walczyli między sobą. Biorąc pod uwagę jeszcze powstanie Cristeros w reakcji na agresywny antyklerykalizm prawa po 1917 roku, można mówić o wojnie wszystkich ze wszystkimi. Ostatecznie udało się zawrzeć porozumienie z obrońcami Kościoła rzymskiego, a Calles udało zjednoczył pozostałych i stworzył partię masową.

Od początku partia odwoływała się do ideałów robotniczo-rolniczych. Tak naprawdę jednak bardziej lewicowy charakter przybrała po 10 latach swojego istnienia, gdy przemianowano ją na Partię Rewolucji Meksykańskiej, a na jej czele stanął Lazaro Cardenas. Ów przywódca uniknął jednak powielania modelu sowieckiego.

Po z grubsza kolejnej dekadzie w ugrupowaniu dokonała się kolejna zmiana pokoleniowa. Tym razem na czele partii nie stanął już nikt związany z walkami rewolucyjnymi, a cywile i intelektualiści. Wtedy też zmieniono nazwę na „Partia Rewolucyjno-Instytucjonalna”. A ponieważ ugrupowanie utrzymywało masowy charakter, to nie przeważyło w nim ani lewicowe, ani prawicowe spojrzenie na Zimną Wojnę. W latach 80. i 90. można wręcz mówić o neoliberalnych zmianach w polityce gospodarczej. Najlepszym przykładem jest wejście Meksyku do NAFTA, czyli strefy wolnego handlu z USA i Kanadą.

Dyktatura doskonała
Jednocześnie PRI coraz mocniej zrastała się z Państwem. Wybory prezydenckie polegały de facto na wyznaczaniu kolejnego prezydenta wewnątrz struktur partii. Do tego z czasem doszło fałszowanie wyborów i brutalne stłumienie protestów w 1968 roku. Okres od lat 50. do końca lat 70. powszechnie nazywa „dyktaturą doskonałą”. W tym okresie w Meksyku istniała tylko jedna, nazwijmy to sankcjonowana, partia opozycyjna. Mowa o będącej obecnie w koalicji z PRI Partii Akcji Narodowej, której korzenie sięgają… a jakże, czasów rewolucji i Powstania Cristeros.

Z czasem niedoskonałości meksykańskiego systemu politycznego i administracyjnego (w połączeniu z coraz bardziej powszechnym fałszowaniem wyborów) dały o sobie znać na tyle mocno, że PRI zdecydowała się na wewnętrzne i zewnętrzne reformy. Zmieniono system wyborczy i stopniowo coraz mocniejszą rolę zyskiwała wspomniana wcześniej konserwatywna PAN. Po drodze w samym PRI doszło do rozłamu i jej bardziej lewicowa część założyła Partię Rewolucji Demokratycznej. Do dziś PRI, PAN i PRD to właściwie jedyne liczące się formacje na meksykańskiej scenie politycznej.

Państwo to PRI
W 2000 roku doszło do przełomu. Dwie kadencje z rzędu prezydentami byli politycy PAN (uwaga, istotne: w Ameryce Łacińskiej właściwie wszędzie jest system prezydencki, czyli podobny do tego z USA). Oczywiście nie oznaczało to zupełnego odsunięcia PRI od władzy, bo partia nadal miała swoich kongresmenów, senatorów, gubernatorów stanowych, burmistrzów i… No właśnie, tę listę można by ciągnąć w nieskończoność, bo PRI jest obecna prawie w każdym aspekcie życia prawie wszystkich mieszkańców Meksyku. I nie mam tu na myśli tylko tego, że przez 70 lat nieprzerwanego rządzenia partia zdążyła obsadzić swoimi członkami, zwolennikami i ich znajomymi urzędy, policję, szkoły, uniwersytety i państwowe firmy. Komitety miejskie i gminne PRI (a nie same miasta czy gminy, jak w Polsce) są głównymi organizatorami cotygodniowych występów kulturalnych (takich jak te na zdjęciu poniżej), festynów, zabaw tanecznych i wydarzeń sportowych.
.Cotygodniowe występy kulturalne w Cancun, sponsorowane przez Wydział Kultury Komitetu MIejskiego PRI

Platforma Rewolucyjno-Instytucjonalna?
Nie mogę się powstrzymać od sformułowania kilku analogii między partiami obecnie rządzącymi w Meksyku i w Polsce:

  1. Wybory wygrane nie ze względu na poparcie dla partii, ale na niechęć do konkurentów. PO w kilku ostatnich głosowaniach zwyciężało strasząc PiSem. PRI po 12 latach powróciło do władzy, bo wyborcy uznali, że więcej mogą dla siebie fizycznie uszczknąć dzięki skorumpowanej PRI niż popierającej wyłącznie wielki kapitał Partii Akcji Narodowej (wybór „mniejszego zła”).
  2. Bezideowość. Nie zgadzam się z tymi, którzy traktują PO i PRI jako partie centrowe. Centrowość jest już dla mnie zespołem idei. Można powiedzieć np., że duża część europejskich partii chrześcijańsko-demokratycznych, to partie centrowe. Tymczasem PO i PRI to partie po hiszpańsku nazywane „atrapalotodo”, czyli „złaptowszystko”. W PO mieścili się min. Arłukowicz i poseł Godson, a programem była polityka miłości (w wydaniu Niesiołowskiego?) i budowanie orlików. Podobnie, w PRI większość ludzi jest po to, by być blisko wpływowych kręgów i o jakiejś ideowej orientacji nie ma tam raczej mowy. Sama nazwa Partia Rewolucyjno-Instytucjonalna to sprzeczność, która najlepiej oddaje charakter ugrupowania.
  3. Półperyferyjny model rozwoju gospodarczego. Zarówno rząd Polski, jak i rząd Meksyku nie inwestują w badania, technologie i rozwój, zadowalając się rolą taniego zaplecza produkcyjno-usługowego dla największych partnerów handlowych. W przypadku Meksyku są to Stany Zjednoczone, a w przypadku Polski – Niemcy.

Co jest więc największą różnicą między PO i PRI? Mimo swojej nazwy Platforma Obywatelska nie jest partią masową. Działaczom PO nie udało się stworzyć mocnych struktur terenowych. Poza tym nigdy chyba nie zawalczyli o wyborców z grup wykluczonych, głosujących na PiS. Ludzie, którzy przez PO traktowani są jako „ciemnogród” etc. od PRI dostaliby choć trochę chleba i dużo więcej igrzysk

Tym, którzy przeczytali tekst do końca, dziękuję za cierpliwość. To krótkie wprowadzenie w realia meksykańskiej sceny politycznej przyda się, gdy będę pisał o reformach obecnego prezydenta kraju.

Opublikowano: 12.08.2014 16:02.
Autor: Compay
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Studiowałem w Centrum Studiów Latynoamerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego i Instituto de Iberoamerica Uniwersytetu w Salamance (Hiszpania). Przez 4 lata pracowałem dla TVN CNBC: najpierw jako redaktor, a następnie jako producent działu zagranicznego. Wcześniej byłem związany m.in. z Gazetą Krakowską. Interesuje mnie przede wszystkim myśl latynoamerykańska, która nierozerwalnie wiąże się z historią, polityką i gospodarką Subkontynentu.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @ALEXANDERHAMILTON Czytałem List o Tolerancji do Limborcha Amsterdamczyka. To jakieś 70 stron.
  • @OBŁOK Ja metodystycznym i mam podobnie. Ale może to kwestia lektury Johna Locke'a ;)
  • @DRIT a jak inaczej w 45 dni? ;) Nawet tego nie kryją

Tematy w dziale