Cztery dni szybko zleca.
Na poczatek dla rozgrzewki najlepsza polska piosenka wszechczasow.
(uwaga na tego pana na klawiszach, ktory bez przerwy zuje gume, mimo obecnosci tak wspanialych pan; czy to na pewno discopolowa grupa Atlantis, czy tez zrobilem zapodajacego przypadkiem w konia?).
A nawet dwie piosenki:
Moj ulubiony Kabaret Moralnego Niepokoju.
Wiem, Marek Kondrat i Marlena Drozdowska, wiem, bylem wtedy na pierwszym wiekszym polskim urlopie, w Szklarskiej Porebie. Wiem!
I kiedy tak patrze na artystke Katarzyne Pakosinska, to przypomina mi zupelnie moj kolejny krok do zostania Zydem - muzyczny, do trzech razy sztuka:
To nie artystka Pakosinska, ale TE RYTMY! T-E R-Y-T-M-Y!!!
Nobla i wszystkie polskie ordery dla Kazika Staszewskiego!!
O ankoholu jutro.
Janosik na MDR byl dzisiaj po poludniu. Przegapilem. A tak chcialem uslyszec po niemiecku "murgrabio" i "serce jak dzwon".
Hubert von Goisern grasujacy na Slowacji i Wegrzech jutro. BR3 o 22:30.


Komentarze
Pokaż komentarze (19)