Amstern Amstern
60
BLOG

Urodzinów ciąg dalszy, dzisiaj książki

Amstern Amstern Rozmaitości Obserwuj notkę 21

Wczoraj muzyka, dzisiaj ksiazki. Zostawie Slonimskiego, Fedorowicza, Kutza, Passenta i KTT, Mrozka i Kaluzynskiego, a skoncentruje sie na jednym tylko dziele.
Najlepsza polska ksiazka, jaka czytalem w zyciu to:



Genialne dzielo, dwaj panowie - Trzymalko i Dzierzankiewicz - pisza o kryminalach milicyjnych, pieknych piowiesciach, wierszach i wszelakich instrukcjach.

W celu zrobienia reklamy tej ksiazce, skopiowalem wiekszy kawalek i przystroilem troche pod moj blog. Miejmy nadzieje, ze ksiazka Stanislawa Baranczaka ukaze sie jeszcze kiedys w jak najwiekszym nakladzie.

Sam otrzymalem te ksiazke od zaprzyjaznionej osoby. Plan zebrania oryginalnych ksiazek do recenzji zawartych w ksiazce musialem porzucic po zebraniu tylko cwierci genialnych dziel polskiej literatury. Omawiane kryminaly milicyjne mam prawie w komplecie.

Tytulem wstepu do fragmentu "Ksiazek najgorszych" fragment 30 lat swiezszy:

"W relacji Waldemara Maszewskiego z Hamburga, dla Naszego Dziennika czytamy, że to nie pierwszy i nie jedyny przypadek..."

Woldemort Hermaszewski, „Miemce jakie sa kazdy wie”.
Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1978, ss. 92. Nakład 5 000 egz.
 
Wymiana kulturalna z Zachodem bardzo się ostatnio rozszerza. Odmówiono wprawdzie paszportów paru osobom z kręgu tzw. ka­wiarnianej opozycji, ale za to pojechał do RFN Woldemort Hermaszewski. Korzyść z tego podwójna: RFN obejrzała sobie, jak wygląda Hermaszewski (tak żarliwego, ideowego dziennikarza prawicowego nie widziano tam od czasów, gdy Karol Marks wydawał „Die Rheinische Zeitung”), na­tomiast Hermaszewski obejrzał sobie RFN. I po powrocie napisał nawet książkę, którą z dużym pośpiechem i nie mniejszą liczbą błędów drukarskich opublikowało Wydawnictwo. Poznańskie.
 
Książki reportażowe o Niemczech Zachodnich pisuje się u nas wedle starej, wypróbowanej recepty. Narrator pała zazwyczaj żądzą zemsty za zamordowanego w czasie okupacji ojca i podejrzliwie wpatruję się w twarze wszystkich Niemców powyżej pięćdziesiątki. Na tę dramatyczną oś fabularną nawija się nić obserwacji codziennego życia (główne motywy: pogoń za pieniądzem, bezduszność w stosunkach międzyludzkich, bezrobocie, Gastarbeiterzy, Berufsverbot, terroryzm itp.) oraz odkrywczych uogólnień historiozoficznych typu: „posłu­szeństwo jest wrodzoną cechą Niemców" lub „niby naród poetów, a proszę - wydał Htilera". Woldemort Hermaszewski realizuje tę receptę bardzo wiernie i nawet idzie dalej: jemu po prostu nic się w RFN nie podoba. „Nie ma już cudu gospodarczego w RFN" (s. 10), śniadania w stołówce studenckiej są wręcz głodowe (dwie bułki i kawa), pokoje w akademikach „skromnie wyposażone" (nie to co u nas!), naukowcy nie lubią „używać najbardziej znanych kategorii marksistowskich" (14), gazety pełne „niesmacznych polemik" (16) i „taniej propagandy antykomunistycznej" (39). Z tego wszystkiego w RFN „ubywa lud­ności" (36. pewnie ucieka masowo do NRD). Cień sympatii objawia Hermaszewski tylko wobec zachodnioniemieckiej policji, przy okazji opisu rozpędzania manifestacji maoistowskiej („policja przestała się bawić - użyto gazu [..] i rozpędzono bractwo", 44). Mimo iż ustrój inny, sprawnie działająca policja nie może nie budzić w dziennikarzu „Waszego Dziennika“, uczucia instynktownej solidarności i podziwu: zwłaszcza jeśli niedawno oglądał, jak słabo spisywał się polski odpowiednik tej policji w zajściach radomskich. Skoro już o tym mowa, należy pod­kreślić, że za swoje nieugięte przekonania i walczącą postawę Woldemort Hermaszewski był w RFN prześladowany przez reakcyjną prasę: „DPA przyniosła z Warszawy depeszę o moim reportażu z Radomia, umiesz­czonym w „Waszym Dzienniku”, przedrukowała ją dzisiejsza „Suddeutsche Żeitung”. Streszczenie nieobiektywne, wyciąga tylko jeden motyw, akurat pasujący im jakoś do aktualnej polityki propagandowej" (50). O jaki motyw chodziło - autor niestety nie wyjaśnia. A przecież pamiętamy dobrze, że było tych motywów wiele; artykuł o Radomiu był w ogóle bardzo wieloznaczny, głęboki i przewrotny.

Żenująco niski jest również poziom wykładów, serwowanych Hermaszewskiemu w Getyndze na kursie informacyjnym dla tłumaczy literatury niemieckiej z krajów słowiańskich (nb. nie wiedzieliśmy, że Hermaszewski zajmuję się tłumaczeniem z niemieckiego: jak dotąd, zajmował się głównie tłumaczeniem, dlaczego jest tak dobrze, mimo że jest tak źle). Powtarzają się epitety „nuda" i „banał". No bo rzeczywiście: opowiadają Hermaszewskiemu o problemach społecznych RFN, o życiu kulturalnym, o partiach politycznych - i po co? Przecież on to już dawno wie. Czytał w „Waszym Dzienniku“.
[..]

Lektura książki, opatrzonej nie bez kozery czarną, żałobną obwolutą, budzi szczere współczucie dla autora. Uważamy, że odpowiednie władze nie powinny więcej narażać W. Hermaszewskiego na podobne męki. W imieniu rzeszy czytelników „Waszego Dziennika“ prosimy: nie wysyłajcie już Hermaszewskiego na Zachód! Gdyby już koniecznie trzeba było kogoś wysłać, ostatecznie możemy pojechać my dwaj, to jest Trzymałko i Dzierżankiewicz. My też nie cierpimy wrednego Zachodu, ale nie jesteśmy aż tak wrażliwi jak Hermaszewski, jakoś to z zaciśniętymi zębami zniesiemy.

Chociaż... przychodzi nam do głowy pewna refleksja. Był już ktoś, kto napisał "Raport z Monachium": też mu się niby na Zachodzie nie podobało, a jednak przy następnej okazji wybrał wolność. Może to jakaś prawidłowość? Może Hermaszewski też tylko tak się kamufluje? Te rozważania o wolności także jakieś podejrzane... Tak czy owak, nie wysyłajcie go więcej, bo jeśli i on wybierze wolność (i to raczej „wolność od" niż „wolność do"), zrobi się z tego takie zgorszenie, że naród w nic już nie będzie wierzył.

Oryginal tekstu Stanislawa Baranczaka zaczyna sie tak:

Michał Misiorny, Sierpień w Getyndze.

Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1978, ss. 92. Nakład 5 000 egz.

Ktos ma? Odkupie, dobrze doplace!
Amstern
O mnie Amstern

Czlowiek Bardzo Dobrej Woli Prezes Klubu Sympatyków Bab Kameralnych O mnie: "Zamiast wyciągnięcia wniosków, nasz nieoceniony Amstern kilkakrotnie mnie opluł, a następnie zaczął żądać przesłania mu obiecanego statutu."  Michal Tyrpa 20.12.07 9:44 "Z Amsternem trafil pan w sedno.Jest to zadeklarowany Niemiec... Byc moze ze jest on Zydem z gatunku wypedzonego ziomala pana Hupki..." Miroslaw Kraszewski 21.12.07 00:50 "Absztyfikanta nie znam, ale Amsterm daje pewną rekojmię, że Tyrpa niekoniecznie w tym niby trollowym sporze musi mieć rację." Galopujący Major 22.12.07 12:31 Polecaja mnie (gratuluje dobrego gustu!): Zdzislaw Sztorm Voit Dorcia Blee Obserwator z daleka Cichutki Brat_Olin Marmotte Stach Docent Stopczyk Maddogowo -Rysiek- Polecali mnie: Sosenka Witek Ci, u ktorych mam szlaban, TEZ swiadcza o mnie: Michal St. de Zieleskiewicz Michal Tyrpa Ellenai Miroslaw Kraszewski Vantomas-Galicja 1 Fotomontage Gw1990 Toyah Katarzyna Lukasz Warzecha Spitfire Antypolonizm nigdy więcej Koteusz ZeZeM Essencjusz Elig Slowik Krzysztof J. Kotowski Joanna Mieszko-Wiórkiewicz Anna Czarnowidz J.P.50 Marcinkk 1.1 Mialem szlaban u: Maryla U mnie szlaban maja:

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Rozmaitości