Remament. Przejrze troche archiwa, poprawie tagi, sprawdze linki, skasuje co nieco jakie slabsze kawalki.
Gdyby ktos chcial cos zachowac, to prosze sobie skopiowac na dniach.
Gdyby ktos mial jakies skargi i wnioski, to prosze wpisywac do ksiegi skarg i wnioskow - tu:

(z "Krokodyla" osobiscie zakupionego u zrodla!)
Bylem 20 lat temu w Polsce. Zaszedlem do Cepelii. Skusily mnie drewniane szkatulki, inkrustowane, malowane, cuda za grosze.
W Cepelii w Katowicach wielki scisk. Rzucili jakies plotna, kilimy - baby zabraly sie do serioznej bijatyki o towar.
Juz prawie dochodze po moj drobiazg, a tu ciagle sie ktos wpycha bez kolejki. W koncu zaczynam glosno buczec. Na dwie osoby przede mna, zaczalem glosno klac. Ekspedientki juz mnie zauwazyly jako klienta potencjalnie konfliktowego.
Kiedy wreszcie byla moja kolej zazadalem ostrym glosem nazwiska ekspedientki i ksiazki skarg i wnioskow.
W sklepie momentalnie zapadla grobowa cisza, baby przestaly sie popychac.
Eskpedientka mowi, ze ksiazki nie ma, ze w "opracowaniu".
Tam lezy za pania na polce, mowie.
Dala niechetnie. I szepnela nazwisko.
Poszedlem metra w bok i wpisalem trzy zdania. Ze taki a taki, stad i stamtad, jest bardzo zadowolony z zakupow. Zze sklep 1A, ze panie dbaja, ze usmiech i elegancja, i zeby wszystkim paniom, a tej NN szczegolnie, dac premie okolicznosciowe. ze juz bylem w wielu Cepeliach, ale tak swietnie prowadzonej jak ta, jeszcze nie spotkalem.
Zamknalem i oddalem ksiazke, kupilem moje dwa puzderka i z milym "praszczajcie, druzja" wyszedlem.
Czy panie cepeliantki dostaly premie - nie wiem.
Na czas remamentu - nadeslane poczta - czy "ITD" to nie bylo pismo, w ktorym pracowal mlody prezydent Kwasniewski?



Komentarze
Pokaż komentarze (34)