Kosci zostaly rzucone. Wygrala wielka koalicja CDU/CSU i SPD. W opozycji AfD, Zieloni i Lewica.
Pozytywy.
Byla taka frekwencja jakiej od upadku muru nie bylo - 82,5%.
Na mszy swietej, w kosciele o 100 metrów od lokali wyborczych, proboszcz stwierdzil w kazaniu, ze tylu wiernych juz dawno nie widzial. Ze zyczylby sobie co niedziela wybory.
Drugi pozytyw, to zjazd zdrajców z FDP z 5,0% wieczorem na 4,33% dzisiaj.
Trzeci pozytyw, artystce Wagenknecht zabraklo 13 tysiace glosów.
Mape z wynikami mozna sobie obejrzec w internecie. Cale NRD z wyjatkiem Berlina wziela AfD. Bawaria kompletnie CSU.
Na okolicznosc zmiejszenia Bundestagu do w miare pierwotnej wielkosci (z napecznialych mandatami wyrównawczymi ponad 700 do 630) okazuje sie, ze paru bezposrednio wybranych poslów jednak do parlamentu nie wejdzie.
Trafi to wlasnie CSU i AfD.
Na koniec wisienka: z mniejszosci narodowych 1 Dunczyk w Szlezwiku zasiadzie w parlamencie, lokalnie ca 10% glosów.


Komentarze
Pokaż komentarze (62)