Niemcy uratowali sie przed szubienica w ostatnich sekundach. Jak zwykle.
Polska z Kolumbia tez jak zwykle.
Pierwsi w meczu ze Szwecja chcieli, ale nie umieli. I gdyby nie Kroos, to byliby juz w domu. W ostatnim meczu Meksysk spokojnie zremisowalby ze Szwecja i po ptokach. A tak, przez Kroosa i dzieki Kroosowi, jedziemy dalej i trzeba tylko wygrac z Korea Poludniowa.
Mecz Polska - Kolumbia ogladalem we francuskiej telewizji. Poza zle akcentowanymi nazwiska jak PiszeKI, KuanKI, LewandowsKI, RosiKI, KriczowIK, etc. nie zrozumialem ani slowa. W drugiej polowie przewaga Kolumbijczykow byla tak wielka, ze bylo juz po zawodach. Nie wiem dlaczego, ale po meczu dwoch komentujacych rechotalo z czego na wizji.
Z przyjemnoscia zauwazylem na widowni dwóch kolumbijskich seniorow - bramkarza-cyrkowca bodajze Higuite i takiego bramkostrzelnego goscia z wielka czapa wlosow.
Jeszcze jedno - polityka w pilce naoznej. Shaqiri i Xhaka rozniesli we dwóch Serbie. Albanczycy z Kosova grajacy dla Szwajcarii nabijali sie z Serbów wizualnie. Otóz pamietam, ze Slazacy grajac przeciwko Polakom nigdy sie z nich nie nabijali. Klose zachowywal po bramkach przeciwko Polsce kamienna twarz, a Podolski usmiechal sie zyczliwie.
W kazdym razie - tak trzymac! Niemcy - Korea Poludniowa poprosze 2:0, a Polska - Japonia honorowe 0:5.
(582) 983 777


Komentarze
Pokaż komentarze (40)