Oczywiscie przegrany.
Jade w upale na zdrowerze na boisko. Trzy kwadranse. Wchodze, place trzy euro za bilet, i juz pierwsze nieszczescie - flaga Polski wisi na opak. Zly omen.

Trudno. Wyciagam aparat fotograficzny, a tu rach-ciach - slonce zaslonily chmury i tak juz zostalo do konca meczu.
Mecz byl o tyle nieciekawy, ze chodzi o posrebrzana salaterke pewnej firmy handlujacej samochodami i trzeba wygrac trzy mecze, zeby ja otrzymac.
Trenerzy wiec wyslali na boisko pol druzyny plus wszystkich nowicjuszy. Wynik do przerwy byl 1:2, potem 1:4, i dopiero wtedy trenerzy siegneli po starych repów, a ci strzelaja gole tak:


Czyli do mediów poszlo, ze:

Jutro mecz pucharowy DFB na szczeblu powiatowym. Zapraszam do Schlich na 20:30. Tym razem rower bez aparatu fotograficznego.
Goraco. W radio wiadomosc, ze prezydent Erdogan pozdrawia Mesuta Özila, calujac go w oczy i serdecznie wspolczujac, ze zle Miemce przesladuja Özila ze wzgledu na jego wiare. Po co to Özilowi bylo, teraz ma w Niemczech przerabane.
(535) 905 333


Komentarze
Pokaż komentarze (24)