Powyższe słowa miał wypowiedzieć działacz PISu, gdy dotarła do niego wieść że do urn poszła połowa ludzi między 18 a 20 rokiem życia. Miał rację. Skromnie reprezentowana dotychczas na wyborach młodzież, zamachnęła się, wymierzając PISowi celnego kopniaka, w miejsce gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę. To ona okazała się być języczkiem u wagi w tych wyborach. Języczkiem, który zniwelował siłę bardziej zdyscyplinowanego elektoratu PIS.
Ale czy ktoś to otwarcie przyzna?
Salonowi zwolennicy PIS uznali zwycięstwo Platformy wśród młodych za wynik prania mózgu jakiemu ich poddano, wrodzonego niedorozwoju lub medialnej manipulacji. Lecz nie o tym będę pisać, gdyż Galopujący Major wybrał już co celniejsze przykłady. Chciałbym tylko zwrócić uwagę na fragment wypowiedzi Rafała Ziemkiewicza, którą zaskoczył mnie podczas "Warto Rozmawiać" - programu pana Pospieszalskiego. Zaskoczył, stawiając identyczną z moją diagnozę.
PIS nic nie zaoferował młodym.
Zabiegając o elektorat ludzi starszych, potraktowano młodzież jako współczesnych nihilistów, którzy zamiast na wybory pójdą na piwo, albo się gzić. Zapewne by tak wolała, ja bym tak wolał, ale mimo to poszedłem na wybory - tak jak i moi równieśnicy. By ukarać przekonanych, że polacy mają tylko 40 lat i więcej, że Polska należy do byłych opozycjonistów i postkomunistów - ale tak nie jest, my też tu mieszkamy. Los zadecydował, że zagłosowałem tak samo reszta młodzieży, i nie żałuję. Bynajmniej nie dlatego, że zwyciężyła Platforma. Dlatego, że partyjni kacykowie, z Jarosławem Kaczyńskim na czele dowiedzieli się czegoś nowego.
Młodzi wynieśli partię na szczyt i mogą ją z niego za 4 lata zwalić.
Olano młodzież, jej potrzeby i... jej odbiór pewnego stylu uprawiania polityki - to się zemściło. Mam nadzieję, że przez najbliżesze 4 lata ta lekcja dobrze się utrwali w pamięci tych, którym młodzi dali kredyt zaufania i tych którym zaserwowali czerwoną kartkę.


Komentarze
Pokaż komentarze (98)