25 obserwujących
120 notek
212k odsłon
  783   1

Brazylijczyk dał nam prezent

Oczekuję, że na tych Mistrzostwach Świata zagramy siedem meczy. Mam nadzieję, że selekcjoner tego nie sknoci. Niestety mecz z Arabią Saudyjską ponownie potwierdził, że nie mamy selekcjonera na poziomie Lewandowskiego czy Zielińskiego. Cieszą trzy punkty, ale zawdzięczamy je Lewandowskiemu, Zielińskiemu i brazylijskiemu sędziemu.

W mojej skromnej ocenie, która nic nie znaczy, selekcjoner nie pomógł zespołowi w rozbiciu Wahabitów (oficjalnie uznany za religię państwową), czyli strzelenia kolejnych bramek. A bramki w grupie mają duże znaczenie. Pięć zmian w trakcie meczu, który trwa co najmniej 90 minut oznacza możliwość wymiany/korekt blisko połowy z 11 zawodników znajdującej się w danym momencie na boisku. Tak więc można wymienić np. źle grających zawodników lub tych, co nie mają sił, a jak pojawia się zmęczenie, to jest najwięcej błędów. To jest już inne rozgrywanie meczu, niż jak były w przeszłości gdy można było dokonać 2 czy 3 zmian. Tak więc 17 i 26 zawodnik w kadrze ma znaczenie. Podobnie jak w meczu z Meksykiem, gdzie zespół był źle rozpracowany przez sztab szkoleniowy, nie było 5 zmian, tym razem też zmianami selekcjoner nie wzmocnił drużyny - tak to postrzegam. Po drugie mam wrażenie iż selekcjoner sprawia wrażenie, jakby nie wierzy w potencjał kadry, którą zabrał na Mistrzostwa Świata w Katarze.

Reprezentacja Polski wygrała w pełni zasłużenie z przeciętnym zespołem, po meczu walki, choć zwycięstwo przybliża nas do wyjścia z grupy, to z Argentyną musimy zagrać o wygraną. Tylko zwycięstwo daje nam pierwsze miejsce w grupie i szansę, że w kolejnej rundzie nie trafimy na Francję.

Nie podobało mi się w tym meczu to, że chyba na połowie przeciwnika zespół polski nie wymienił ani razu 6 – 7 podań (nawet na dwa tempa, a gramy z Arabią Saudyjską) w akcji zakończonej celnym strzałem. Bramka w pierwszej połowie padła po zagranicach na jeden kontakt i Robert Lewandowski na przyjęcie i podanie, a Piotr Zieliński kończy strzałem z pierwszej piłki. Drugą akcję Robert Lewandowski, wyszedł sam na sam i przekombinował.

Matty Cash powinien już wylecieć z boiska w pierwszej połowie, a najpóźniej w drugiej, po kopnięciu wahabity w część ciała na której się siada. Ze zdumieniem zobaczyłem Go po przerwie (nieodpowiedzialne ryzyko, zwłaszcza iż żółtą kartkę miał również środkowy obrońca Jakub Kiwior – i przy wyniku 2:0 można było posłać na boisko Mateusza Wieteskę czy Jana Bednarka). Można było przesunąć Bartosza Bereszyńskiego na prawą, a na lewą wprowadzić Nicole Zalewskiego. Jeżeli nie Zalewskiego, to mógł zagrać tam Przemysław Frankowski i od drugiej połowy Jakub Kamiński. Przy Krystianie Bieliku (defensywny pomocnik) zbędny na boisku jest Grzegorz Krychowiak, co ten mecz dobitnie pokazał. Nie stać naszego zespołu na zawodnika, który spowalnia grę, bardzo rzadko dokładnym i silnym podaniem na jeden kontakt przyspiesza grę. Mało przydatny w kontratakach. Krystian Bielik stworzony jest do takiej gry, i tylko żałować, że jest to zawodnik z tendencjami do kontuzji. Dlatego na Argentynę Krystian Bielik będzie niezwykle potrzebny. Przy stanie 2:0 dla Polski nie było sensu trzymać na boisku Bielika, można było dać szansę np. Damianowi Szymańskiemu (bardzo dobra zmiana w meczu z Chile).

Mija się z sensem wprowadzanie klasycznego snajpera - Krzysztofa Piątka za Arkadiusza Milika. Jeżeli już chciał selekcjoner wprowadzić do boju zawodnika o takich predyspozycjach, to można pozwolić kibicom polskim pożegnać Roberta Lewandowskiego na stojąco – gromkimi brawami za bardzo dobry mecz – docenić, to co zrobił w tym meczu. Bramka, asysta przy pierwszej bramce, te wszystkie kopniaki, kuksańce, które otrzymał i na pewno kosztują sił i zdrowia Roberta Lewandowskiego. W doliczonym czasie gry nie trzeba było ryzykować zdrowia najlepszego zawodnika na świecie, i na ostatnie kilka minut można było wpuścić na boisko Krzysztofa Piątka, który pewnie będzie jeszcze potrzebny w dalszej części turnieju.

Arkadiusz Millik zmarnował kolejną doskonała sytuację. Potwierdza, że skuteczność nie jest Jego największym atutem w reprezentacji. Jeżeli sztab szkoleniowy zdecydował się na zmianę Millika (żółta kartka), to naturalnym wyborem jest Karol Świderski z którym Robert Lewandowski lubi grać (uzupełniają się).

Ten turniej zadecyduje nie tylko o przyszłości piłki nożnej w Polsce, o tym: jaką pozycję będą miały polskie kluby w europejskiej piłce; ile będą czołowe kluby europejskie płaciły za piłkarzy polskich; czy Ekstraklasa stanie się topową ligą w Europie – w aspekcie gospodarczym – jakimi pieniędzmi będzie się obracało – kluby czołowe i amatorskie a piłkarze jakie będą inkasować zarobki. Da też kolejny impuls polskiej gospodarce.

Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport