Szanowni Państwo,
Niedługo przed świętami Bożego Narodzenia doniesiono nam, obywatelom kraju nad Wisłą, że niektórzy przedstawiciele nowej władzy roją sobie o bombkach, z tym, że nie tych na choinkę, tylko atomowych.
Parafrazując stare powiedzenie z czasów zimnej wojny, można by dziś włożyć w usta prawdziwego patrioty takie zdanie: Antoś, Antoś spuść ta bania, bo jest nie do wytrzymania.
Ci, którzy oczyma swej wolskiej duszy widzą Polskę uzbrojoną nie tylko po zęby w jaszczębie, ale którym śnią się atomowe grzyby na terytorium wroga, właśnie dostali wskazówkę, z kim powinien spotkać się w następnej kolejność prezes Jarosław, jak już omówi z panem Orbanem kwestie ewentualnej współpracy w dziedzinie doprowadzania kraju do ruiny, a jego obywateli do szewskiej pasji.
Oto ten kierunek:
http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1566417,Zaniepokojenie-na-swiecie-Korea-Pln-testowala-bombe-wodorowa
Wątpię, żeby przewodniczący KIm zechciał pofatygować się na Żoliborz, więc pan prezes będzie musiał ruszyć odwłok i udać się w podróż swojego życia.
Z tego co wiem, to druga Tutka nie została jeszcze sprzedana, więc przy okazji mógłby sobie po drodze polatać po jakichś zagajnikach brzozowych, żeby lepiej wczuć się w klimat, który dziś owocuje miesięcznicami i angażowaniem wojska do tych uroczystości, co oczywiście jest dużo bardziej patriotyczne, niż wspieranie przez armię jakiegoś podejrzanego Owsiaka.
Tym bardziej, że cała Owsiakowa zbiórka może by wystarczyła na jakąś brudną bombę, a przecież naród Polski zasługuje na atomówkę czystą i niepokalaną, jak nie przymierzając Najświętsza Panienka.
Kwestią otwartą pozostaje, czyim imieniem zostanie nazwana nasza pierwsza atomówka, ale ufam, że pojawią się dobre propozycje i że będzie z czego wybierać.
Wierzę również, że dziś jest świetna okazja, aby przypomnieć jeszcze jedno stare powiedzonko:
Starczy jedna atomowa i wrócimy znów do Lwowa.
Oczywiście guzik będzie naciskał pan Duda, bo od tego jest, jak dudy od grania.
Don Kwaczyński


Komentarze
Pokaż komentarze (2)