0 obserwujących
118 notek
62k odsłony
  17   0

PiS vs konserwatyści

Milczenie owiec czy cisza przed burzą – należy się zastanowić, która z tych tez jest prawdziwa w świetle faktu, że byli wiceprezesi PiS milczą od czasu partyjnego kongresu. Zachowanie ich jest o tyle zastanawiające, że dotychczas komentowali oni na bieżąco wszystkie wystąpienia prezesa natomiast obecnie po jego mowie kongresowej zachowują daleko idącą powściągliwość.

Czyżby zatem Ludwik Dorn, Kazimierz Ujazdowski i Paweł Zalewski jak przysłowiowe owce mieli zamiar pójść pod partyjny nóż nie protestując już głośno przeciwko ewentualnemu wydaleniu ich z partii lub odsunięciu w głęboki cień? Czyżby słowa wypowiedziane na sobotnim spotkaniu przez Jarosława Kaczyńskiego podziałały na nich tak mocno, że po ich wysłuchaniu zdecydowali się złożyć broń? Czyżby grzecznie dołączyli do „pisowskiego” owczego stada? Jest to opcja bardzo prawdopodobna ale tylko w przypadku gdy lider PiS zdecydował się w stosunku do nich na jakieś ustępstwa – choćby obietnicę dopuszczenia do wewnątrzpartyjnej dyskusji ale takiej ściśle tajnej. Dodatkowo wydaje się, że partyjne doły wskazują swojemu szefowi, iż nie cieszą się zbytnio z faktu marginalizacji konserwatystów. Zatem być może wkrótce byli wiceprezesi odnajdą swoje miejsce w stadzie – ale raczej w jego ogonie…

Istnieje jednak możliwość, że zbierają oni siły przed ostatecznym atakiem na szefa PiS. Z pewnością czują, że mają pewne wsparcie w partii – przecież niemal 130 delegatów nie zagłosowało za wotum zaufania dla Jarosława Kaczyńskiego. A jeszcze większe wsparcie mają wśród członków PiS, którzy nie wzięli udziału w kongresie. W takim przypadku brak komentarzy z ich strony może oznaczać, że przygotowują coś specjalnego w najbliższym czasie a ich milczenie jest tylko ciszą przed burzą. Wydaje się, że obecnie jedyną możliwością jest ich spektakularne wystąpienie z partii i ogłoszenie utworzenia partii o charakterze konserwatywnym. Niewykluczone, że wspólnie z Kazimierzem Marcinkiewiczem i Janem Rokitą. W takim przypadku rozłam w PiS stałby się faktem bowiem z pewnością część jej członków opuściłaby partię dołączając do nowego ugrupowania.

Która z powyższych opcji jest prawdziwa okaże się już wkrótce. Pierwsza z nich będzie miała miejsce w przypadku jeżeli Jarosławowi Kaczyńskiemu uda się złamać jedność buntowników – wtedy jeden po drugim dołączą oni do jego stada nie negując już jego przywództwa. Natomiast jeżeli wciąż będą wspierali się nawzajem to mogą dołączyć do nich inni i wtedy powstanie nowa partia na prawicy.

Lubię to! Skomentuj29 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale